żurawie

Dzisiejszy poranek w Briańskim Lesie

Zapisz

Reklamy

Polecam blog Denisa Koczotkowa

889758_original

Na górnym zdjęciu: Denis Koczotkow, jako bloger znany pod nickiem dimorfant. Denis to wyśmienity przyrodnik, fotograf, znawca przyrody Dalekiego Wschodu. Pracował w Rezerwacie Łazowskim, rezerwacie „Kiedrowaja pad”, a obecnie pracuje w Rezerwacie Chingańskim. Przez kilka dni był moim przewodnikiem po przyrodzie Przyamurza. Dziękuję, Denisie, za wspaniałe dni! A swoim czytelnikom polecam blog Denisa.

890099_originalDenis i żuraw mandżurski w okolicach stacji reintrodukcji żurawi w Rezerwacie Chingańskim.

Na marach

887208_original

Moja wyprawa odbywa się zgodnie z planem. Pracowałem już w pięciu rezerwatach, przejechałem trzy tysiące kilometrów. Dziś dotarłem do miasta Zeja obwodu amurskiego. Jutro powinienem się znaleźć w Rezerwacie Zejskim (ros. Зейский заповедник).

Ponieważ mam dziś dostęp do internetu, to opowiem nieco o marach — krajobrazie mało znanym mieszkańcom środkowoeuropejskiej części Rosji. Mar (ros. марь) to otwarta przestrzeń porośnięta z rzadka wątłymi drzewami, bagno na wiecznej zmarzlinie. Federalna trasa łącząca Chabarowsk i Czytę wielokrotnie przecina mary, wyjątkowo rozległe w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym: w rezerwacie „Bastak” (ros. заповедкник „Бастак”) i jego okolicach.

887481_originalW rezerwacie „Bastak” nocowałem na skraju rozległego maru, licząc, że uda mi się zobaczyć rzadkiego żurawia białogłowego. Udało się zobaczyć, ale z odległości kilkuset metrów, tak więc zdjęcia żurawia nie będzie.

888464_originalAle tego oto mieszkańca marów udało się sfotografować. Kulik syberyjski — zadziwiający ptak z Czerwonej Księgi. Największy kulik Rosji. Na zimę odlatuje do Australii.

887580_originalWieczór nad marem.

887918_original888265_original889055_originalWczesny ranek.

889374_originalOrnitolog rezerwatu „Bastak” Andriej Awierin razem ze swoimi kolegami z Chin poszukuje żurawia białogłowego.

Co to za zwierzęta na dalszym planie?

653444_original

W czasie podróży przez Kałmucję i obwód astrachański moje główne zadanie polegało na znalezieniu i sfotografowaniu suhaków. Nie było to łatwe, ponieważ zostało ich zaledwie kilka tysięcy w całym bezkresnym stepie. Czekałem na antylopy przy wodopoju przez kilka dni i w końcu się doczekałem. A zdjęcia, które dziś prezentuję, to poboczny rezultat tego długiego wyczekiwania. Na górnym zdjęciu: szczudłak zwyczajny.

653609_originalSzablodzioby zwyczajne.

654425_originalŻuraw stepowy.

653895_originalKazarka rdzawa na brzegu.

654316_originalKazarka rdzawa nurkuje w poszukiwaniu jedzenia. A w tle widać rozmyte sylwetki zwierząt, stojących na brzegu. Jak myślicie, co to za zwierzęta?

Studnia artezyjska

555544_original

Na granicy Kałmucji i obwodu astrachańskiego jest kilka studni artezyjskich, wywierconych jeszcze w czasach ZSRR, aby poić bydło. Woda z takich studni wypływa samoczynnie, tworząc niewielkie słonawe jeziorka. Naturalne zbiorniki wodne nie występują na tej półpustyni, dlatego studnie są tak ważne dla dzikich zwierząt jako źródło wody. Po stronie Kałmucji rozciąga się Rezerwat „Czarne Ziemie”, a po stronie obwodu astrachańskiego — zakaznik Stiepnoj (ros. заказник Степной). Tereny te są całkiem nieźle chronione przed kłusownikami, dlatego właśnie tutaj najłatwiej mi było sfotografować resztki niegdyś licznych stad suhaków.

W okolicach jednej ze studni spędziłem połowę swojego czasu na stepie, obserwując z kryjówki życie nad wodopojem. Razem z wodą z czeluści ziemi wydostaje się metan, który ktoś podpalił jeszcze zimą. Ogień płonie już od kilku miesięcy i zwierzęta zdążyły się do niego przyzwyczaić. Widziałem ślady suhaków i nawet wilków w odległości zaledwie kilkudziesięciu kroków od płomieni.

555937_original556260_originalPodczas pierwszego noclegu na stepie udało mi się przed wchodem słońca sfotografować stado suhaków nad wodami artezyjskimi.

556455_original556618_originalNastępnej nocy miałem niebywałe szczęście: nad wodopojem zjawiło się pięć wilków. Co prawda, cała piątka nie zmieściła się w kadrze.

558383_original556920_originalŻurawie stepowe nad wodopojem tuż po zachodzie słońca.

557311_originalKazarka rdzawa — kaczka ta zakłada gniazda najczęściej w opuszczonych lisich norach.

557542_original557687_originalBrodziec leśny?

558126_originalTak samo jak zdjęcia wilków cieszą mnie zdjęcia cudacznego szczudłaka zwyczajnego, wpisanego do Czerwonej Księgi.

557930_original

A wokół tylko step i step… (cz. 2)

00054q1k

Na początku drugiej dekady maja większość samic suhaków rodziła młode na terytorium Rezerwatu „Czarne Ziemie” i teraz przez kilka dni zwierzęta pozostaną na chronionym obszarze. To cud: w ciągu tygodnia populacja suhaków zwiększyła się dwukrotnie! U każdej samicy pojawiło się jedno lub dwa młode. Na obszarze kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych suhaki stworzyły ogromne przedszkole, w którym samych dorosłych osobników jest około 10 tysięcy, co stanowi większą część europejskiej populacji tych kopytnych. Tysiące przenikliwych par oczu obserwują bacznie step, ale przybyłe tu wilki, lisy, orły i sępy ściągają należną daninę.

Razem z pracownikami rezerwatu wzięliśmy udział w corocznym liczeniu nowo narodzonych suhaków, które przez pierwsze dni życia nie uciekają przed ludźmi, lecz przyczajają się, leżąc w bezruchu. Można je wziąć na ręce, zbadać i położyć z powrotem. Przez te kilka dni mam szansę sfotografować z bliska te niezwykle czujne zwierzęta.

0005ezb800055x23000567zw

W środku nocy zawieźliśmy samochodem, nie włączając reflektorów, namiot, jedzenie i sprzęt w miejsce skupiska suhaków. Pietia i Chongar pomogli mi postawić kryjówkę pod ruinami starej owczarni i wrócili do osady strażników. Zostałem sam pod błyszczącymi południowymi gwiazdami. Mieli po mnie przyjechać następnego dnia.

Na długo przed nastaniem świtu usłyszałem beczenie tysięcy młodych suhaków i ich matek, które nawoływały się wzajemnie na poranne karmienie. Step ożył. Przez okienko w kryjówce widziałem setki niewyraźnych sylwetek suhaków! Niektóre z nich szły ze swoimi dziećmi!

0005b9540005727k000582rc000593wt0005ad8y

Miejsce okazało się idealne: ścieżki zwierząt biegły tuż obok mojej kryjówki. A do tego mogłem je fotografować na tle rozjaśniającego się nieba! Otuliłem Nikona D3 swetrem, żeby dźwięk migawki był mniej słyszalny, ale on i tak zawsze wydaje mi się ogłuszający. Jednak zwierzętom praktycznie nie sprawiało to różnicy, na dźwięk aparatu reagowały tylko te, które znajdowały się w odległości pięciu kroków ode mnie.

Liczne suhaki zatrzymywały się przy ruinach. Gliniane mury owczarni wzniesiono kilkadziesiąt lat temu z przywiezionej tu zasolonej gliny i teraz zwierzęta obgryzają ją, uzupełniając niedobór minerałów.

W grupie tysiąca suhaków, które w ciągu doby minęły moją kryjówkę, było jedynie 10-15 samców. Brak samców, zabijanych dla rogów przez kłusowników, to największe zagrożenie dla populacji suhaków. Zimą, w czasie okresu godowego, samce nie są w stanie spełnić swoich obowiązków, dlatego też przeciąga się okres wykotu, jak również wiele z samic nie zostaje pokrytych.

W ciągu dnia zerwał się silny wiatr, podnosząc tumany piasku. Piasek zasypał mi obiektywy, dlatego je spakowałem; zatkałem też wszystkie otwory w kryjówce. Ale pył i tak jakimś sposobem przedzierał się do wewnątrz, wchodził do oczu, nosa, uszu, trzeszczał w zębach. I właśnie pył może być odpowiedzią na pytanie, po co suhakom trąbopodobny nos-filtr. Przecież nawet jeśli nie ma wiatru, biegnące z prędkością 70 km/h stado suhaków podnosi na suchym stepie tuman pyłu, widoczny z daleka. Nos suhaków ponadto pełni rolę świetnego rezonatora w procesie komunikowania się na rozległych stepach.

Na kilka godzin przed zachodem słońca wiatr nieoczekiwanie ucichł i znowu miałem szansę obserwować i fotografować suhaki.

Niebo pociemniało. Nad stepem rozsypały się gwiazdy. Powietrze wypełnił ostry zapach piołunu. Składałem kryjówkę i chowałem sprzęt. W ciemności słychać było warkot zbliżającego się samochodu. Zadanie wypełnione.

Uświadomiłem sobie wtedy, że od miesiąca codziennie wstawałem na długo przed wschodem słońca, że od miesiąca nie mogłem się normalnie umyć, nie mogłem zjeść normalnie przyrządzonych posiłków, że od miesiąca nie widziałem swoich bliskich (oprócz Pietii)…

Żegnaj, stepie! Żegnajcie, suhaki! Jutro pojadę do domu…

0005ctef

Sąsiad suhaków: suseł.

0005dswz

Inny sąsiad suhaków: żuraw stepowy przy swoim gnieździe.

Więcej informacji o suhakach można znaleźć na stronach:
http://www.saiga-conservation.com
http://saigak.biodiversity.ru/index.html