z lotu ptaka

Jeziora Kienozierskiego Parku Narodowego z lotu ptaka

Reklamy

Kienozierski Park Narodowy. Poczozierskij pogost z lotu ptaka.

Piękno doskonałe stworzone rękami naszych przodków i ocalone dzięki wysiłkowi współczesnych pokoleń.

W rezerwatach i parkach narodowych Rosji chroniona jest nie tylko dzika przyroda, ale także unikatowe obiekty historyczne i kulturowe, poczynając od malowideł naskalnych z okresu paleolitu w Jaskini Kapowej (rezerwat „Szulgan-Tasz” w Baszkirii), a na ziemiankach partyzanckich w Rezerwacie „Briański Las” kończąc.

Na zdjęciach widnieje świeżo odrestaurowany kompleks świątynny Poczozierskij, położony na obszarze Kienozierskiego Parku Narodowego we wsi Filippowskaja, w obwodzie archangielskim. Kompleks ten, będący zabytkiem architektury XVIII wieku, stoi na grzędzie morenowej rozdzielającej jeziora Poczoziero i Swiatoziero.

Kienozierski Park Narodowy — oprócz nieustannej troski o liczne wiekowe czasownie i zabytki kultury ludowej znajdujące się na jego terytorium — na przestrzeni ostatnich lat prowadził skomplikowane i kosztowne prace nad renowacją skazanych niemalże na zagładę dwóch kompleksów świątynnych: Porżenskij pogost i Poczozierskij pogost. Ogromne słowa uznania należą się załodze Parku i jego dyrektorowi Jelenie Szatkowskiej.

Część kompleksu świątynnego – mała, czynna przydrożna czasownia śś. Kiryka i Julity.

Smieliż z lotu ptaka

Wieś Smieliż to dla mieszkańców Czuchrajów najbliższa sąsiednia miejscowość. Na kartach historii zapisała się jako miejsce ożywionej działalności partyzanckiej. Do Smieliża z Czuchrajów mamy sześć kilometrów leśną drogą gruntową. Tutaj zaczyna się dla nas cywilizacja: droga asfaltowa, gaz ziemny, autobus kursujący do centrum rejonowego Suziemka kilka razy w tygodniu. Jeszcze nie w tak odległych czasach w Smieliżu działał kołchoz, sklep i szkoła. Teraz pracy we wsi na próżno szukać, pieniądze dostają tylko emeryci.
Pracy nie ma, ale nieopodal jest rzeka Nierussa, łąki kośne, las pełen grzybów i jagód. Dlatego też wieś nie zamiera, nawet nowe domy się w niej pojawiają.

Kiedy puściłem drona nad Smieliżem, podszedł do mnie jeden z miejscowych: „Widać moją kapustę z góry?”. Widać kapustę: zadbany półhektarowy zagon, wyhodowany przez Wołodię bez żadnej chemii i bez użycia traktora, jedynie za pomocą motokultywatora. W zeszłym roku hurtownicy jeździli po wsiach i pytali o kapustę na sprzedaż, ale nikt nie miał. W tym roku Wołodia zaryzykował i przygotował zagon. Wyrosła mu wspaniała kapusta głowiasta średnio wczesnej odmiany. A nabywców brak. Tony produktu się zmarnują. Może ktoś akurat potrzebuje? Telefon do Wołodii: 8 980 315 37 83.

Czuchraje z lotu ptaka

Oto wieś Czuchraje, w której mieszkam. Obecnie liczy zaledwie kilku stałych mieszkańców.

Solidny budynek w środku kadru to stacja terenowa Rezerwatu „Briański Las”. Dzięki temu budynkowi Czuchraje nazywane są żartobliwie ekologiczną stolicą Briańszczyzny. Tutaj bowiem często odbywają się konferencje i seminaria poświęcone ekologii, tutaj organizowane są letnie obozy, szkoły i praktyki studenckie. Tutaj goszczą też całkiem liczni w okresie letnim turyści. Dekadę temu jeden z badaczy nazwał ów budynek żartobliwie „świątynią słońca” — nazwa się przyjęła i jest powszechnie używana.

Widoczny w środku kadru staw to zbiornik przeciwpożarowy. Zasiedliły go liczne karasie i liny, na które polują tu bociany białe i czarne oraz czaple. Przy drodze dostrzec można kopę siana, które służy jako dodatkowa karma dla saren. Zimą można je obserwować prosto z okien stacji.

Zapisz