wulkany

Mgieł ciąg dalszy. Tym razem kamczackich

Bardzo lubię fotografować to, co ulotne; to, co można ujrzeć przez krótką chwilę podczas zmiany pogody, zmiany dnia w noc i nocy w dzień, zmiany jednej pory roku w drugą. To może być niebieski mrok przed wschodem i po zachodzie słońca, poranny szron na jagodach brusznicy, promień słońca przeświecający zza gęstych chmur, plama światła na zboczu góry, oszronione porannym mrozem konie na skraju mojej wsi. Efemeryczne letnie mgły poprzedzające słoneczny letni dzień to jeden z moich ulubionych tematów. Ostatnio prezentowałem rozpływające się w słońcu mgły sfotografowane w Rezerwacie „Briański Las”, dziś czas na poranne letnie mgły z drugiego końca mojego kraju.

Na górnym zdjęciu widnieje Jezioro Kurylskie położone w Zakazniku Południowokamczackim. Na pierwszym planie widać krater Wulkanu Iljinskiego. Kilka jaskrawoczerwonych pikseli na skraju krateru po prawej stronie zdjęcia to ja, a ściślej rzecz biorąc: kurtka, którą miałem na sobie :) Żeby znaleźć się w kraterze o świcie, musiałem cały poprzedni dzień wspinać się na szczyt wulkanu, obładowany ciężkim plecakiem. Ale poranek był tego wart! Mgła rozproszyła się tak szybko, że zdążyłem zużyć jedynie dwie baterie w dronie, z czterech przyniesionych.

Z tym zdjęciem było znacznie łatwiej: drona puszczałem z osady strażników na przylądku Trawianoj. Pod cienką warstwą mgły widnieją meandry rzeki Chakycyn — największej rzeki wpadającej do Jeziora Kurylskiego.

U dołu zdjęcia można dostrzec pod warstwą mgły przylądek Trawianoj i dachy zabudowań w osadzie strażników.

Kędzior mgły.

Wyspy Samangi położone na Jeziorze Kurylskim.

Mgła w dolinie rzeki Oziornaja, wypływającej z Jeziora Kurylskiego i kończącej swój bieg w Morzu Ochockim.

Rzeczka Wyczinkija. Białe punkciki to mewy, a ciemne — niedźwiedzie wypatrujące płynących na tarło łososi.

Zdjęcia zamieszczone w tym wpisie zostały zrobione z lotu ptaka, aparat znajdował się nad warstwą mgieł. Mam nadzieję, że w kolejnym wpisie pojawią się zdjęcia zrobione z ziemi, w gąszczu mgieł :)

Reklamy

Dla kamczackich czytelników

We wtorek, 24 kwietnia, planuję wystąpienie w Pietropawłowsku Kamczackim. Spotkanie z mieszkańcami stolicy Kraju Kamczackiego poświęcone będzie mojej 4-letniej ekspedycji fotograficznej śladem rezerwatów i parków narodowych Rosji. Odbędzie się ono w Kamczackiej Bibliotece Naukowej im. S. P. Kraszeninnikowa. Początek o godz. 18.30. Wstęp wolny. Zapraszam!

Na zdjęciu: kwietniowy świt nad Jeziorem Kurylskim w Zakazniku Południowokamczackim.

Iljinska Sopka

845638_original

W tafli Jeziora Kurylskiego odbija się pięć wulkanów. Wulkan Iljinska Sopka to szczególnie rzucająca się w oczy ozdoba tutejszej panoramy. Jego południowe zbocza opadają bezpośrednio w wody jeziora, a lawa wyrzucona przez niego podczas dawnych erupcji uformowała niezwykle malownicze wyspy Samangi. Na brzegu zatoki Tiopłaja, położonej bezpośrednio u podnóża wulkanu, znajduje się gorąca plaża z ujściem wód termalnych. Po raz ostatni wulkan przejawiał aktywność ponad sto lat temu, w 1901 roku.

Nad jeziorem pracuje strażnik, który słynie ze swoich proroczych snów. Tego lata przyśniło mu się, że następna erupcja nastąpi już wkrótce, dlatego spoglądamy teraz na wulkan pełni niepokoju… Wulkan ma jeszcze jedną szczególną cechę: trudno go sfotografować bez niedźwiedzi. Musicie więc je przeboleć…

846142_original846532_original

Jezioro Kambalne z sąsiedniej górki

799438_original

Jezioro Kambalne wciąż pokryte jest lodem, a rzeka Kambalna w górnym biegu płynie pod warstwą śniegu. Ale według prognoz od pierwszego czerwca ma padać, w związku z czym krajobraz mocno się zmieni. Najpewniej będzie trzeba odstawić skuter śnieżny do stajni…

Południowa Kamczatka w czarno-białym ujęciu

794910_original

Południowokamczacki Zakaznik Federalny znajduje się na południowym krańcu Kamczatki. Moja chatka znad Jeziora Kambalnego leży bardziej na południe niż Briańsk, Kursk i Biełgorod — mniej więcej na tej samej szerokości co Kijów. Czy lato zawita tu kiedyś? Astronomiczne nadejdzie całkiem niedługo, a klimatycznego nie będzie. Tak już jest na południowym krańcu Kamczatki, że wiosna od razu przechodzi w jesień, a lato jako klimatyczna pora roku nie występuje. I właśnie dlatego nie ma tu stałych osad ludzkich, właśnie dlatego jest to królestwo zamieci, mgieł i niedźwiedzi.

W związku z tym, że słoneczne dni można tu na palcach zliczyć, wiosna przechodzi do ataku podczas szarych, deszczowych dni. Podczas „brzydkiej” pogody. Właśnie teraz. Całą zeszłą noc mżyło i zaspy zmalały o jedną trzecią. Biała głusza przemienia się w czarno-białą. Na szczytach wzgórz odsłaniają się pasma sosny karłowej i krajobraz zaczyna wyglądać jak namalowany węglem.

795205_original 795416_original 795791_original 796148_original 796182_original 796616_original 796683_original