Suziemka

Chłopak Suziemki. Przelotne zauroczenie

0014gh33

Parę dni temu Suziemka przyprowadziła pod naszą osadę swojego chłopaka (na zdjęciu z lewej). Jest niższy od niej, cały najeżony, z jakimiś łysymi plackami, do tego nieustannie się drapie. Żeby tylko nie obdarował czymś naszej ślicznotki…

Niedawno rozpoczął się okres godowy u niedźwiedzi, szczyt misiowych wesel zaś nastąpi w czerwcu. Jednak już teraz niedźwiedzice straciły charakterystyczną nieufność i agresywność wobec samców, stały się żwawe i figlarne.

Niedźwiedzie perturbacje odbiły się i na moim życiu. Już się prawie pogodziłem z koślawym wyglądem wybranka Suziemki (nawet nie dałem mu imienia „Koślawiec”, jak sugerowali czytelnicy, lecz neutralne „Mcz” [Emcze]), ale teraz za jego sprawą moje wczesne poranne pobudki stały się jeszcze wcześniejsze. Równo o godzinie 3.50, jeszcze w ciemnościach, budzi mnie niedźwiedzi tupot. Suziemka pędzi galopem wokół osady, a chłopak za nią. Tak samice sprawdzają zdrowie pretendentów do roli ojca. W tundrze Mcz z ochotą goni Suziemkę, ale kiedy ukochana przebiega przez zimną rzeką — już mu się nie chce. Czeka na wybrankę na brzegu.

Po pościgach niedźwiedzie zabierają się za skubanie zielonej trawki. Najwięcej trawy rośnie tuż obok mojej chatki. Dobrze wychowana Suziemka rozumie, że podwórze to moje terytorium i że nieuprzejmie jest podchodzić do człowieka na odległość mniejszą niż trzydzieści metrów. Natomiast nieokrzesany absztyfikant uznaje za szczyt elegancji drapanie się o róg naszej zgrzybiałej chatki (śpiący student bierze chybotanie chatki za trzęsienie ziemi), napaskudzenie obok szopy na drewno albo wyłożenie się koło toalety, kiedy akurat człowieka ciśnie potrzeba. Wczoraj trzeba go było przeganiać flarą; powiedzmy, że poskutkowało.

0014h32p

Nadszedł czas pierwszej trawy.

0014f7px

Portret psychologiczny Mcz. W języku zwierząt spojrzenie prosto w oczy oznacza rzucone wyzwanie.

0014kb4a

Nie rozumiem, co Suziemka widzi w tym „maczo”.

0014pxe9

Jestem przekonany, że Mcz to tylko przelotne zauroczenie. Wkrótce włączą się do gry doświadczeni zawodnicy, z całkiem innej kategorii wagowej. Na zdjęciu powyżej: nasz stary znajomy Robinson. Znowu mieszka na swojej wyspie, nieopodal naszej osady, w konkury nie chodzi. Ale nadejdzie odpowiedni czas (kiedy u samicy zacznie się owulacja): podobne Robinsonowi samce przepędzą młodych pretendentów typu Mcz i to one zostaną ojcami przyszłych niedźwiadków.

Gawra w przekroju podłużnym

0014cpp1

Proces pomiarów niedźwiedziej siedziby.

Student, tak jak obiecał, sporządził schemat wczorajszej gawry. Nie na darmo uczy się na politechnice… Wymiary podane są w centymetrach.

0014egfc

© A. Matwiejew

Właścicielka legowiska, młoda niedźwiedzica Suziemka, ostatnie dni spędza w okolicach naszej osady, ponieważ wzdłuż brzegu rzeki Kronockiej pojawiła się pierwsza wiosenna trawa. Przedwczoraj Suziemka przyprowadziła na oględziny swojego chłopaka. Rozczarował nas: koślawy i o skandalicznych manierach. Mamy nadzieję, że ojcem przyszłych niedźwiadków zostanie jednak jakiś solidniejszy osobnik. Ale o tym nieco później.

Spełniło się marzenie studenta…

0014dh9w

Pamiętacie, jak obchodziliście swoje dwudzieste drugie urodziny? Wolontariusz Aleksiej Matwiejew długo będzie pamiętał. Zdjęcie przedstawia Aleksieja leżącego w łóżeczku niedźwiedzicy Suziemki, która spędziła tu siedem zimowych miesięcy. Losza, zajmujący się grafiką komputerową, zrobił należyte pomiary i wkrótce przygotuje schemat i trójwymiarowy model niedźwiedziej gawry.

Kronoccy narkomani

So long, bearwell

Czego niedźwiedź chce od helikoptera? Niedźwiedź czeka, aż helikopter odleci, pozostawiając w miejscu lądowania parę kropel kerozyny. Miś długo będzie wąchał owe krople, tarzał się w nich. Potem wyryje w miejscu pachnącym kerozyną dołek i w stanie nirwany leżeć będzie brzuchem do góry.

0013zs5y

Na przykład jak ten oto osobnik, który zdążył się już nawąchać…

00141bzs

Ostatni helikopter dostarczył do naszej osady, oprócz studenta Loszy, kilka beczek z benzyną. Nie przetoczyliśmy ich od razu do szopy, z czego skorzystała niedźwiedzica Suziemka (ta sama, która sprawdzała kabel elektryczny). Ona też przejawia wyraźny pociąg do zapachu paliwa.

00142hkg001433q3

A tutaj Losza podgląda sesję fotograficzną Suziemki z beczkami.

Wiosenne misie

0013qx37

W ostatniej dekadzie kwietnia gwałtownie się ociepliło i z każdym dniem pojawia się coraz więcej niedźwiedzi. W przypadku kamczackich niedźwiedzi okres budzenia się ze snu zimowego rozciągnięty jest na prawie trzy miesiące: od połowy marca do początku czerwca. Jako pierwsze wychodzą z gawr samce i bezdzietne samice, a jako ostatnie — matki z młodymi. Małych niedźwiadków jak dotąd nie zaobserwowałem, natomiast codziennie widzę po kilka samotnych dorosłych osobników.

Na razie niedźwiedzie nie mogą liczyć na regularne pożywianie się. Szczęśliwcy znajdą jakieś jadalne resztki wyrzucone przez ocean albo jakąś odtajałą z lodu padlinę. Zwierzęta próbują jeść roślinne wiechcie, zeszłoroczne jagody, rozkopywać nory świstaków i susłów, wydobywać spod lodu rybie truchła — to jednak nie pokrywa ich zapotrzebowania energetycznego w nadal zimnej porze roku. Udaje im się przeżyć dzięki zgromadzonym zapasom tłuszczu. Pokutuje przekonanie, że niedźwiedzie wychodzą z legowisk wyczerpane, głodne i złe. Ale w istocie w czasie zimowego snu wykorzystują one nie więcej niż 30-40% zapasów tłuszczu. Reszta przeznaczona jest na okres wiosennej głodówki. Dopiero pod koniec maja zwierzęta zaczynają wyglądać mizernie. Teraz zaś są w świetnej formie i zupełnie nie widać, żeby cierpiały.

Codziennie, nawet jeśli nie ruszam się nigdzie z miejsca, udaje mi się zobaczyć kilka niedźwiedzi. Idąc nad ocean, misie mijają moją chatkę, a czasem zachodzą, żeby zerknąć na człowieka. Co więcej, nieopodal mojej siedziby zamieszkała młoda samica, którą nazwałem Suziemką (od nazwy ośrodka administracyjnego rejonu suziemskiego w obwodzie briańskim). Niedźwiedzica okazuje mi dużo zaufania i pozwala zbliżać się na odległość pięćdziesięciu kroków. Zauważyłem, że dużo czasu spędza bawiąc się sama ze sobą — a tak z pewnością nie zachowywałoby się zwierzę cierpiące z głodu.

W znacznie trudniejszej sytuacji są samice z tegorocznymi młodymi, ponieważ małe niedźwiadki wykorzystują zapasy tłuszczowe swojej matki, pijąc mleko. Ponadto samice nie prowadzą swoich dzieci w najlepsze miejsca żerowania, jako że te zazwyczaj zajęte są przez dominujące samce, niekiedy skłonne do kanibalizmu.

0013s0qq0013r8tb0013t9haNiedźwiedź gotowy jest kopać w śniegu i kruszyć lód, ażeby dostać się do zeszłorocznej stęchłej rybiej głowy. Ale jest to raczej „sportowe” zajęcie, ponieważ zwierzę spali w trakcie niego znacznie więcej energii, niż zyska z samej zdobyczy…

0013w3gq0013x39p0013y645