Serce Ałaida

Rankiem na jeziorze

844795_original

Kiedy główny konsultant naukowy Rezerwatu Kronockiego, doświadczony zoolog Aleksandr Pietrowicz Nikanorow oddelegowywał mnie do pracy w terenie, usilnie mi doradzał, abym fotografował nie tylko niedźwiedzie, ale wszystko ciekawe, co się wokół porusza. I dziś po jeziorze poruszało się coś ciekawego, przypominało ochockiego krokodyla śnieżnego.

Reklamy

Jezioro Kurylskie zimą

752082_original

Jezioro Kurylskie to wyjątkowe miejsce. Stanowi ono wraz ze swoją zlewnią największe w Eurazji tarlisko nerki. Latem słynie z niebywałej koncentracji niedźwiedzi, przybywających tutaj na połów ryb. Ludzie z całego świata zjeżdżają się nad jezioro, aby podziwiać polujące misie. Natomiast zimą goście są tu rzadkością. Na służbie pozostaje dwóch-trzech strażników Rezerwatu Kronockiego. Czasami, jednak nie każdej zimy, nad jeziorem zjawiają się ornitolodzy, fotografowie i filmowcy. Przyciągają ich tutejsze sezonowe masowe skupiska bielików olbrzymich i orłów przednich. Przedstawiciele tych rzadkich gatunków ptaków w najtrudniejszej porze roku mogą liczyć nad jeziorem na obfity pokarm, jako że tarło nerki odbywa się nawet zimą. Zainteresowanych szczegółami z życia bielików nad zimowym Jeziorem Kurylskim zapraszam tutaj.

752354_originalBieliki olbrzymie nad niezamarzającym ujściem rzeki Etamynk (ros. Этамынк), stanowiącej miejsce tarła łososi.

752408_original
Jezioro Kurylskie zamarza jedynie raz na kilka lat. Przyczyną takiego stanu rzeczy są występujące tu często sztormowe wiatry, niepozwalające na tworzenie się mocnej, zwartej warstwy lodu, a także znajdujące się na dnie jeziora gorące źródła. Udało mi się sfotografować skute lodem jezioro w styczniu 2007 roku — zamarzło wówczas na ponad miesiąc.

752870_original
Poszczególne większe i mniejsze zatoki zamarzają każdej zimy, jednakże pierwszy sztorm niszczy i wywiewa pokrywającą je warstwę lodu. W tle: Wulkan Kambalny (ros. Камбальный) i pasmo górskie o tym samym imieniu.

Kuril Lake and volcano
Wyspa Serce Ałaida (ros. Сердце Алаида).

753223_original
Wulkany Żełtowski (ros. Желтовский) i Iljinski (ros. Ильинский). Słońce wschodzi bezpośrednio nad kraterem wulkanu Iljinskiego.

753415_original
753738_original
W okolicach Jeziora Kurylskiego nie można narzekać na brak śniegu: jest go po dach.

Ech, według planu powinienem być już teraz w tamtejszych stronach, ale na razie nie wszystko idzie po myśli… Do zobaczenia wkrótce, Kamczatko!

Tak się rodzi nowy dzień…

378394_original

Na Kamczatce jako pierwsi w Rosji witamy nowy dzień. W miastach europejskiej części mojego kraju wciąż jeszcze tętni wieczorne życie, a my podziwiamy szczyty wulkanów spowite różowym blaskiem wschodzącego słońca.

Oto Wulkan Kambalny, sfotografowany z tafli Jeziora Kurylskiego. Na pierwszym planie widnieje trójkątna sylwetka wyspy Serce Ałaida. A poniżej można zobaczyć, jak zmienia się oświetlenie krajobrazu, w miarę jak słońce wstaje.

378647_original378977_original379192_original379433_original379897_original

Jezioro Kurylskie. Uczta dla niedźwiedzi

0009shqr

Pogodny lipcowy poranek. Siedzę na brzegu pontonu zakotwiczonego przy piaszczystej plaży zatoki Siewiernaja (ros. бухта Северная). Pasy mgły ścielą się nad wodą, to odsłaniając, to zakrywając szczyty wulkanu Iljinskiego (ros. вулкан Ильинский) i wulkanu Dikij griebień (Дикий гребень). Wzdłuż brzegu rozsiadły się setki hałaśliwych mew. Widać trzy- lub czterokilometrowy odcinek plaży, do ujścia rzeki Wyczinkija (ros. Вычинкия). Plaża ma szerokość około ośmiu metrów, za nią rozciąga się ściana wysokiej trawy i drzew. Na tym pasie piasku naliczyłem szesnaście śpiących niedźwiedzi, dodatkowa piątka włóczy się wzdłuż linii wody, pomiędzy ujściami małych rzeczek. A ile ich siedzi w olchowo-wierzbowych zaroślach otaczających plażę — tego nikt nie wie.

Nieopodal mnie, w odległości dosłownie dziesięciu kroków, utuczona młoda samica o jasnym futrze stoi na płyciźnie rzeczki Pierwaja Siewiernaja (ros. Первая Северная; ‘pierwsza północna’), wypełnionej po brzegi łososiami, i leniwo spogląda na przepełzające przez piaszczystą ławicę czerwone grzbiety ryb. Woda dosłownie się kotłuje: ryby po prostu nie mieszczą się w ciasnym korycie i raz po raz wypychają się wzajemnie na brzeg. Patrząc na ryby, nietrudno się domyślić, jaką ciężką próbą była dla nich wyprawa na tarło: ciała nerek pokryte są starymi bliznami i świeżymi ranami szarpanymi, wiele z nich straciło płetwy, są też osobniki bez oczu, ale wszystkie one uparcie chcą się dostać do rzeczki i dotrzeć na tarlisko. Zatrzymać może je tylko śmierć. Setki martwych ryb, już nie tak jaskrawoczerwonych, leżą na piasku.

Fale jeziora kołyszą tysiące nowo przybyłych ryb, chcących wpłynąć do rzeczki. Ryby oczywiście widzą niedźwiedzicę, ale potężny instynkt rozrodczy każe im płynąć na tarlisko. Prosto w niedźwiedzie pazury… Od czasu do czasu niedźwiedzica bystrym okiem namierza ofiarę — zawsze jest nią samica wypełniona ikrą. Ryba nie ma jak uciec przed niedźwiedziem, ze wszystkich stron otaczają ją ciasno współplemieńcy. Niedźwiedzica niespiesznie następuje jedną łapą na głowę ryby, a pazurem drugiej łapy, niczym skalpelem, precyzyjnie otwiera brzuch, nie naruszając jajnika z ikrą. Zwierzę wysysa tylko ikrę i obojętnie odrzuca konającą rybę. Wolne miejsce zajmuje następna nerka. Procedura powtarza się kilkadziesiąt razy, aż niedźwiedzica nasyci się ikrą. Najedzone zwierzę wychodzi na plażę, wykopuje okrągły dołek, starannie układa w nim nabrzmiały brzuch i pogrąża się w drzemce na trzy-cztery godziny. Nie jest łatwo przetrawić kilka kilogramów wysokokalorycznej czerwonej ikry.

Miejsce niedźwiedzicy w potoku zajmuje wesoły i psotliwy młody samiec z puszkinowskimi bokobrodami. Ze względu na jego podobieństwo do poety nazwałem niedźwiedzia Puszkinem. Puszkin najadł się aż do przesytu i teraz po prostu bawi się rybami: łapie je za ogony i płetwy, przerzuca nad sobą. Chwilę później Puszkin ustępuje miejsca dwóm niedźwiedzim nastolatkom, ale one także więcej się bawią, niż pożywiają. Przy tutejszej obfitości pokarmu niedźwiedzie ujawniają swoje skłonności do smakoszostwa: niektóre niedźwiedzie jedzą tylko ikrę, niektóre — tylko chrząstkę z głowy nerki, niektóre lubią wysysać rybie oczy. Niedźwiedzica Świnka woli zjadać martwe, na wpół rozłożone ryby, przy czym to właśnie ona szybciej niż inne osobniki nabiera wagi. (więcej…)

Jezioro Kurylskie. Narodziny

0009azxq

Kiedy cichym rankiem siedzi się z aparatem nad brzegiem Jeziora Kurylskiego i ogląda wschód słońca nad Wulkanem Iljinskim, ma się czasami wrażenie, że krajobraz wokół zastygł na wieczność, że tak było dawno temu i tak już będzie zawsze. I tylko nieoczekiwane silne drżenie pod stopami, zwiastujące trzęsienie ziemi, przypomina raptem, że jest się w jednym z najbardziej niespokojnych miejsc planety i że w każdej chwili może się tu zdarzyć coś potężnego, tak jak zdarzało się w przeszłości. Jednym z takich zdarzeń były narodziny Jeziora Kurylskiego. Zasługują one na szczegółową opowieść.

Kamczatka to półwysep o burzliwej i całkiem nieodległej przeszłości geologicznej. Wulkaniczny krajobraz zmienia się dosłownie w oczach. Wulkany nie znikają bez śladu: rodząc się, wybuchając i stygnąc, tworzą geologiczną kronikę, utrwaloną w warstwach materiału wyrzuconego podczas odległych i niedawnych erupcji. Kronikę tę czytają naukowcy. Ustalili oni, że około ośmiu tysięcy lat temu na południu Kamczatki zdarzył się ogromny kataklizm wulkaniczny. Pod względem ilości wyrzuconego wówczas materiału piroklastycznego, czyli rozżarzonych produktów okruchowych, erupcja ta była co najmniej 7-8 razy silniejsza od słynnego wybuchu wulkanu Krakatau w 1883 roku i miała, niewątpliwie, ogromny wpływ na klimat naszej planety. Wyrzuconych zostało około 140-170 km³ materiału, a ogniste potoki lawy sięgnęły obu brzegów półwyspu — Morza Ochockiego i Pacyfiku. (Porównajcie ze słynnymi erupcjami w XX wieku wulkanów Ksudacz (ros. Ксудач), Bezimiennego (ros. Безымянный) i Szywiełucz (ros. Шивелуч) — każdy z nich wyrzucił „tylko” do 2 km³ materiału). Wulkaniczny popiół zasypał ogromne terytorium. Nawet teraz w Magadanie, tysiące kilometrów od źródła erupcji, grubość warstwy wyrzuconego wówczas popiołu sięga 5 cm, a na wyspie Oniekotan (ros. Онекотан), należącej do archipelagu Wysp Kurylskich, trzysta kilometrów od epicentrum wybuchu, grubość warstwy popiołu sięga 10 cm.

Niewątpliwie, po takiej erupcji południe Kamczatki zamieniło się na jakiś czas w wulkaniczną pustynię. Wszystko, co żyło i nie było w stanie uciec w bezpieczne miejsce, uległo zagładzie. W miejscu eksplozji powstało ogromne zagłębienie — kaldera, która stopniowo zapełniała się wodą. Tak narodziło się Jezioro Kurylskie.

0009ct1p

W tafli jeziora przeglądają się cztery czynne wulkany. Oto jeden z nich — Kambalny.

Po tym wydarzeniu nastąpił cały szereg zjawisk mających dramatyczny wpływ na jezioro: w jego okolicach wybuchały wulkany i rodziły się nowe, poziom wody to wzrastał, to obniżał się, zmieniała się powierzchnia lustra wody. Obecna rzeźba terenu wskazuje na to, że woda z jeziora odpływała niegdyś w stronę Pacyfiku. Woda sukcesywnie żłobiła, a następnie rozmyła potężne warstwy pumeksu zalegające u podnóża wulkanu Dikij griebień (ros. Дикий гребень) i w konsekwencji zaczęła spływać w stronę Morza Ochockiego. Tak narodziła się współczesna rzeka Oziornaja (ros. Озёрная). Poziom wody w jeziorze stopniowo się obniżał: z 250 m n.p.m. do współczesnych 104 m n.p.m. Świadczą o tym wyraźne schodkowe terasy na brzegach obecnego jeziora.

Badania archeologiczne dowodzą, że Kamczatka została zasiedlona przez ludzi co najmniej 15 tysięcy lat temu. Opisana wyżej erupcja nie mogła pozostać niezauważona przez ówczesnych mieszkańców tych terenów, z pewnością zmusiła ich do przeniesienia się w bezpieczniejsze miejsca. Pamięć o tych wydarzeniach przetrwała w tradycji ludowej Itelmenów pod postacią legendy przekazywanej od dziesiątków pokoleń z ust do ust, a spisanej przez Georga Wilhelma Stellera. Legenda głosi, że wulkan Ałaid, górujący obecnie nad Wyspą Atłasowa — najbardziej wysuniętą na północ wyspą archipelagu Kuryli, wyrastał niegdyś z Jeziora Kurylskiego. Był tak ogromny, że zasłaniał światło okolicznym górom, przez co te nieustannie toczyły spory. Ałaid miał w końcu dość tych kłótni i przeniósł się do morza, w miejsce bez żadnych wzniesień. Drogą, którą zmierzał wulkan, popłynęła woda z jeziora — tak narodziła się rzeka Oziornaja. W jeziorze, w miejscu, gdzie niegdyś stał, Ałaid pozostawił jako pamiątkę po sobie swoje serce — wyspę Serce Ałaida, wznoszącą się teraz pośrodku jeziora i mającą rzeczywiście kształt serca.

0009by65

Wyspa Serce Ałaida.

A teraz przedstawię podstawowe fakty i dane liczbowe dotyczące Jeziora Kurylskiego. Powierzchnia jeziora: 77 km²; objętość wody w jeziorze: 15 km³; powierzchnia zlewiska: 392 km², czas całkowitej wymiany wód: 18 lat; średnia przejrzystość wody w okresie letnim: 10 m; maksymalna głębokość jeziora: 316 m. Lustro wody położone jest na wysokości 104 m n.p.m., a więc dno jeziora znajduje się ponad 200 metrów poniżej poziomu morza! Prawdziwa otchłań! Ten stosunkowo niewielki pod względem powierzchni zbiornik wodny pod względem głębokości zajmuje drugie miejsce, po Bajkale, spośród wszystkich zbiorników słodkowodnych Rosji!

Pomimo zdarzających się tu dwudziestostopniowych mrozów jezioro zamarza mniej więcej raz na dziesięć lat, przy czym w ujściach rzek nadal pozostają miejsca wolne od lodu. Przyczyn tego jest wiele: nieustanne silne wiatry, niszczące warstwę lodu; przesączające się do jeziora ciepłe wody termalne; liczne źródła podwodne. W styczniu 2007 roku przez kilka dni panowała mroźna, całkowicie bezwietrzna pogoda i jezioro dosłownie w oczach pokryło się przeźroczystą warstwą lodu. Jedynie wody zatoki, z której wypływa rzeka Oziornaja, pozostawały wolne od lodu; unosiły się nad nimi tumany mgły. Niewielkie luki w lodzie zachowały się też w ujściach rzek Etamynk i Chakycyn. Lód miał grubość około dwudziestu centymetrów i był przeźroczysty jak szkło. Nieustannie trzeszczał, dudnił, jęczał i dźwięczał, gdy tworzyły się w nim długie szczeliny. Jezioro oddychało nawet pod taflą lodu.

Któregoś razu postanowiłem przebiec się z chatki na położoną na jeziorze wyspę Serce Ałaida. Kiedy byłem jakieś trzysta metrów od wyspy, w odległości paru kilometrów od brzegów jeziora zaczęło się trzęsienie ziemi — częste tu zjawisko. Rozległ się głośny trzask pękającego lodu, przez świeże szczeliny na zamarzniętą taflę zaczęła się wdzierać woda. Widziałem, jak nad brzegami wzbijały się w powietrze spłoszone bieliki i orły. Od razu zdałem sobie sprawę, że pode mną jest dwustumetrowa otchłań… Trzęsienie ziemi trwało nie dłużej niż minutę i skończyło się równie szybko, jak się zaczęło. Ale tak mnie zdążyło nastraszyć, że dobiegłem do najbliższego brzegu ledwo dysząc, a potem długo wracałem do chatki, tym razem już wzdłuż brzegu jeziora.

0009exx1

Jezioro Kurylskie w styczniu. Wulkan Iljinski po raz ostatni wybuchał w 1901 roku. Od tej pory na brzegach jeziora panuje tymczasowy spokój.

Na brzegach Jeziora Kurylskiego nie ma żadnych budynków przemysłowych, ale mimo to jest to najważniejszy pod względem gospodarczym zbiornik wodny na całym azjatyckim wybrzeżu północnej części Pacyfiku. Jezioro to odgrywa ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego Rosji (i nie tylko), zapewnia też miejsca pracy tysiącom osób. Zbiornik ten ma wielkie znaczenie nie tylko dla ludzi: jego brzegi zamieszkuje liczna populacja niedźwiedzi, odznaczająca się prawdopodobnie największym na świecie zagęszczeniem; jest to też miejsce jednego z największych zimowych skupisk bielików olbrzymich.

Przypomnijmy: kilka tysięcy lat temu — po potężnej erupcji, który zmiotła wszystko, co żyło wokół — rozciągała się tu wulkaniczna pustynia. Co przeobraziło pustynię w jedno z najbogatszych pod względem biologicznym miejsc na planecie, w unikalny generator biologiczny? Odpowiedź jest prosta — nerka. Jezioro Kurylskie to największe w Eurazji tarlisko nerki. I właśnie temu zadziwiającemu gatunkowi ryb poświęcony będzie kolejny post.

0009d4xs

Mglisty poranek nad jeziorem.