rzeki

Nierussa z lotu ptaka

Rzeka Nierussa wije się przez bagnisty teren zalewowy nieopodal swojego ujścia do Desny.

Reklamy

Wcześniej latałem nad Nierussą tylko we śnie…

Kilka miesięcy temu mój najmłodszy syn Makar kupił drona — miniaturowego „Mavica”. Kiedy się nim do woli wybawił, dronem zaczął latać starszy syn Andriej. A teraz — hura! — przyszła moja kolej. Puszczam drona prosto z trawnika przed domem, dlatego wszystkie zdjęcia zrobione zostały w promieniu dwóch kilometrów od mojego domostwa. Spójrzcie, w jakim cudownym miejscu mieszkam!
Zacząłem żałować, że nie miałem takiej zabawki podczas mojej wyprawy na Kamczatkę i z powrotem. Nic, tylko powtarzać ekspedycję!

Początek jesieni w Parku Narodowym „Jugyd Wa”

917497_original

Planowałem wyprawę po jeziorze Kienoziero, ale moje plany pokrzyżował niekończący się deszcz. Za to internet we wsi Wierszynino działa normalnie, tak więc dziś obejrzymy trochę zdjęć zrobionych tydzień temu w Parku Narodowym „Jugyd Wa”, popatrzymy, jak wkracza jesień na zachodnie zbocza Uralu Północnego…

917526_original917768_original918218_original918473_original918766_original918873_original919153_original919477_original919656_original919961_original920120_original

Przez jasne wody

914223_original

Wróciłem właśnie do cywilizacji, do miasteczka naftowców Wuktył, z największego parku narodowego Europy i Rosji — „Jugyd Wa”, co w języku komi oznacza ‘jasna (przezroczysta) woda’. Przepłynąłem setki kilometrów najczystszymi i najdzikszymi rzekami Europy — Podczerje i Szczugor. Wspaniała pora, początek jesieni. Przez ostatni tydzień udało mi się zrobić wiele ciekawych zdjęć. Dziś natomiast — przy wtórze siąpiącego deszczu, który nakrył północną krainę — wyruszam na północno-zachodni kraniec Rosji, do moich ukochanych miejsc…

914599_original915872_original914816_original915008_original915439_original915675_original916350_original916705_original916082_original

Panoramy Peczorsko-Iłyckiego Rezerwatu Biosfery

910903_original

Wróciłem do osiedla Jaksza z eskapady w górę rzeki Peczora. Najpierw dwieście kilometrów ciężarówką do malutkiej wsi Ust-Unja, a potem siedemdziesiąt pięć kilometrów drewnianą łódką z silnikiem po peczorskich płyciznach do osady strażników położonej nad ujściem rzeki Szyżym.

913443_original911260_originalMój przewodnik po Peczorze — strażnik Rezerwatu Peczorsko-Iłyckiego Aleksiej Woronin. Znawca rzeki, wirtuoz w poruszaniu się łodzią po mieliznach i płyciznach. Obecnie wody w rzece jest ledwie po kolana, a czasem jeszcze mniej, ale udało nam się dotrzeć do osady Szyżym.

911470_originalNie ma chyba w rosyjskich rezerwatach bardziej malowniczej osady strażników niż Szyżym. Do osady przyjechałem jednak nie ze względu na jej urodę i wygody, lecz ze względu na pierwotne, nieznające topora lasy. To właśnie tutaj, a także w graniczącym z rezerwatem od północy Parkiem Narodowym „Jugyd Wa”, zachował się największy w Europie masyw leśny nietknięty wycinką przemysłową. Lasy te zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

911697_original912124_original912251_original912557_original912643_original913061_original913237_original913694_original914145_original