Rezerwat Kronocki

Zapraszam na spotkanie!

„Rezerwat Kronocki: tutaj chroni się dzikie łososie” — tak nazywa się wystawa moich fotografii, która odbywa się teraz w Moskwie w centrum handlowym „MEGA Tiopłyj Stan”. Wystawa potrwa do 18 sierpnia, a jej tematem przewodnim są łososie pacyficzne żyjące na chronionych obszarach Kamczatki.

Szczerze mówiąc, sam jeszcze nie odwiedziłem wystawy, ponieważ jej otwarcie przypadło na czas mojej eskapady po archangielskich lasach. Podziękowania dla fundacji „Krasiwyje dieti w krasiwom mirie”, firmy „M.Video” i centrum handlowego „MEGA Tiopłyj Stan” — ta trójka wspaniałych partnerów zajęła się organizacją wystawy!

Na wystawę przyjadę 14 sierpnia. O godz. 19 w strefie Underline na pierwszym piętrze planujemy nieformalne spotkanie. Porozmawiamy o Rezerwacie Kronockim, o tym, dlaczego fotografowie i filmowcy z całego świata chcą się tu dostać i jaką rolę odgrywają w tym łososie pacyficzne. Dowiecie się, jaka historia kryje się za prezentowanymi na wystawie zdjęciami, jak należy się zachowywać w królestwie niedźwiedzi i łososi, będziecie mogli także zadać pytania autorowi i organizatorom wystawy. Dzieci mile widziane — dowiedzą się wiele nowych rzeczy!

Niewykluczone, że wydawcy zorganizują sprzedaż moich ostatnich książek — wtedy zrobię sesję z autografami. Zapraszam!

Reklamy

Nowe doniesienia w sprawie Jeziora Kronockiego

Na zdjęciu: meandry rzeki Listwiennicznaja nieopodal jej ujścia do Jeziora Kronockiego.
Tutaj trwa zbiórka podpisów pod petycją w sprawie ochrony Jeziora Kronockiego. Mamy już ponad 14 tys. podpisów!

Dasza wraca do domu!

Dobra wiadomość: kierowniczka działu naukowego Daria Paniczewa została wypuszczona z chabarowskiego aresztu i wraca na Kamczatkę, do syna! Na razie jednak przebywać będzie w areszcie domowym. Podziękowania dla wszystkich, którzy wspierają Darię!!!

Wciąż zbieramy podpisy pod petycją! Jestem przekonany, że się przydadzą! Absurdalnych zarzutów wobec Darii nie oddalono. Nikt też nie dał gwarancji, że Jezioro Kronockie pozostanie nienaruszone.

Petycję podpisać można tutaj.

„Oligarchów u nas wielu, a Jezioro Kronockie jest tylko jedno…”

Jezioro Kronockie nie jest dla mnie czymś abstrakcyjnym. Spędziłem nad jego brzegami nie jeden miesiąc, pracując jako strażnik rezerwatu. Znam każdy zakątek tego największego słodkowodnego zbiornika Kamczatki. Nad wypływającą z niego rzeką Kronocką mieszkałem w latach 2010-2011 przez ponad rok, nie wyjeżdżając ani razu w miejsca bardziej cywilizowane. Przez cały ten okres codziennie publikowałem wpisy na blogu — wielu z was pewnie dobrze to pamięta. O tym szczęśliwym roku w moim życiu opowiedziałem w książce Moi kamczaccy sąsiedzi (ros. Мои камчатские соседи), która stała się bestsellerem i doczekała się pięciu wydań. Moi sąsiedzi: lisy Alisa, Kazik, Złodziej Złodziejewicz, niedźwiedzie Szkaf Komodycz, Suziemka, Robinson stali się bliscy wielu czytelnikom. I teraz temu rajskiemu zakątkowi grozi realne niebezpieczeństwo.

Jezioro Kronockie znajduje się pośrodku Kronockiego Rezerwatu Biosfery, wpisanego na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Cóż by tu mogło zagrozić jezioru? Odpowiedź jest znana: bezgraniczna ludzka chciwość — o czym przeczytać można tutaj (po rosyjsku).

Obowiązujące prawo jest zdecydowanie po stronie rezerwatu, ale ludzie, którzy stoją za projektem pozyskiwania ryb z jeziora, są w stanie zmienić prawo lub je zignorować. Takie przypadki w historii współczesnej Rosji już się zdarzały, przywołać tu można chociażby budowę zbiornika na rzece Biełaja, który zmienił krajobraz Baszkirskiego Parku Narodowego.

Gdy tylko załoga rezerwatu zaczęła przeciwstawiać się szaleństwu oligarchów, aktywizowały się kamczackie siłowiki, stając naturalnie po tej stronie, gdzie są wielkie pieniędze. Dobrze to znam: i ja, i moi bliscy, i moi znajomi doświadczaliśmy podobnej presji, gdy w 2007 roku rozpoczynaliśmy walkę ze zorganizowanym kłusownictwem w Zakazniku Południowokamczackim. Wtedy siły dobra zwyciężyły. Teraz schemat działań jest taki sam, ale użyte środki bardziej bezwzględne. Wczoraj aresztowano i przewieziono do Chabarowska kierowniczkę działu naukowego Darię Paniczewą — organizatorkę badań naukowych pokazujących zgubny dla przyrody i nieopłacalny pod względem ekonomicznym charakter wspomnianego projektu. Przedstawiono jej absurdalny zarzut popełnienia przestępstwa gospodarczego. Daria samotnie wychowuje niepełnoletniego syna. Dziecko jest teraz u jej przyjaciół, ale schemat działań siłowików jest znany: spróbują zaangażować organy opieki społecznej. Wcześniej u niemal wszystkich zastępców dyrektora rezerwatu odbyły się przeszukania.

Ani Jeziora Kronockiego, ani Rezerwatu Kronockiego, ani Darii Paniczewej nie oddamy na pastwę ludzi, przez których trzeszczy i jęczy Rosja. Zróbmy wszystko, co w naszej mocy; przecież jest nas tak wielu — tych, dla których dzika przyroda Kamczatki to nie puste słowa! Pokażmy to!

Na początek podpisujemy petycję tutaj!

Nie dajcie się, moi kamczaccy koledzy i przyjaciele! Nie daj się, Dario Michajłowna! Sił wszystkim!

Jezioro Kronockie to biegun zimna rezerwatu. Zimą nie są tu niczym niezwykłym czterdziestostopniowe mrozy, a grubość lodu pokrywającego jezioro może sięgać jednego metra.

Jedyne miejsce, które nigdy nie zamarza, to ujście rzeki Kronockiej. Tutaj zaczyna ona swój trzydziestokilometrowy bieg ku Pacyfiku.

Jezioro latem.

W tafli jeziora odbija się regularny stożek Kronockiej Sopki.

Wulkan Unana w porannym świetle.

Wieczorne sylwetki Gór Wałagińskich.

Sezon z Lesfilmem, czyli fotoreportaż z ostatnich 8 miesięcy

867914_original

Czas leci! Osiem miesięcy temu przybyłem nad Jezioro Kambalne, do Zakaznika Południowokamczackiego, żeby rozpocząć poszukiwania gawr do przyszłego filmu o dzieciństwie niedźwiedzi. Trzeba przyznać, że pomysł nakręcenia takiego filmu początkowo był dość mglisty. Główny problem polegał na tym, że nasza malutka ekipa nie dysponowała odpowiednim sprzętem. Był za to plan działań, ogromny zapał, doświadczenie w filmowaniu dzikiej przyrody, znajomość terenu i zwyczajów niedźwiedzi. I tak narodził się Lesfilm, ale — jak każdy noworodek — był golusieńki.

868316_originalRazem z moimi kolegami wystosowaliśmy w mediach społecznościowych prośbę o wsparcie naszego projektu — i otrzymaliśmy je, na tyle duże, żeby móc rozpocząć zdjęcia już pod koniec kwietnia, w czasie gdy na południu Kamczatki niedźwiedzice z młodymi opuszczają swoje zimowe legowiska. Po raz kolejny dziękujemy Rezerwatowi Kronockiemu i firmie M.Video! Przez pierwsze miesiące brakowało nam różnorodnego sprzętu, ale mimo to udało się sfilmować unikalne sceny z pierwszych dni życia niedźwiadków poza gawrą.

871882_originalNasi pierwsi bohaterowie filmowi: niedźwiadek Czapaj i Maria Michajłowna.

868570_originalDmitrij Szpilenok kręci pierwsze sceny. Wyjście niedźwiadków z gawry trwało kilka dni i przez te wszystkie dni wiał sztormowy wiatr. Niedźwiedziom wiatr nie przeszkadzał, ale nam — owszem: bujało statywem z kamerą, obraz się trząsł. Żeby ustabilizować obraz, trzeba było zakopywać Dmitrija w śniegu i nakrywać go saniami. Kiedy rodziny niedźwiedzi opuściły już gawry, Dima przeniósł się nad Jezioro Kurylskie, obfitujące w te drapieżniki, ja natomiast zostałem nad Jeziorem Kambalnym. Nieoczekiwanie uśmiechnęło się do mnie szczęście: jezioro okazało się domem dla niedźwiedzicy z czwórką młodych — Matki Czworaczków. Z pomocą pośpieszył nam operator filmowy z Władywostoku Gienadij Szalikow, któremu udało się nakręcić sceny z życia tej rodziny.

872011_originalNa pierwszym planie: Matka Czworaczków z przychówkiem. Na dalszym planie: Gienadij Szalikow i początkująca badaczka niedźwiedzi Maria Siemiczajewska, która pracuje w naszej ekipie po dziś dzień.

868779_originalW lipcu przeniosłem się znad Jeziora Kambalnego nad Jezioro Kurylskie, dołączając ponownie do ekipy Lesfilmu. Tę scenę uwieczniłem podczas mojego pierwszego poranka nad Jeziorem Kurylskim. Domyślacie się, co tu się dzieje? Otóż ludzie ci szukają przenośnej kamery, którą buchnął im niedźwiedź, a potem utopił :)

868880_originalPotem niejednokrotnie byłem świadkiem podobnych scen. Operator umieszcza na ścieżce niedźwiedzi albo na brzegu kamerę GoPro, żeby nakręcić zwierzęta z bliska, a niedźwiadki traktują ją jak zabawkę i zamiast dać się filmować — same filmują.

869327_originalJeśli człowiek próbuje odebrać niedźwiadkom zabawkę, te uciekają do swojej mamy. Wtedy kamery już się nie odbierze.

869552_originalAlbo wrzucają kamerę do jeziora, na zasadzie psa ogrodnika…

869776_originalTypowy dzień zdjęciowy: na pierwszym planie — aktorzy, na drugim planie — filmowcy, a w tle — widzowie.

870097_originalO wolontariuszach. Bez nich nasz projekt skazany byłby na niepowodzenie. Pracowali i pracują z nami najlepsi ochotnicy. Ogromne podziękowania dla nich wszystkich! Maria Siemiczajewska i Wasilij Rusin byli pierwsi i wysoko podnieśli poprzeczkę! Wolontariusze mają przeróżne obowiązki: od przygotowywania posiłków po wsparcie naukowe. W momencie kiedy piszę te słowa, wolontariusz Tolia Sawin nagrywa chrapanie i „purkanie” śpiącego pod chatką niedźwiedzia.
A na zdjęciu powyżej: najwyższy i najniższy wolontariusz projektu. Tutaj ich główne zadanie polegało na zapewnieniu bezpieczeństwa operatorowi podczas kręcenia zdjęć, kiedy jest całkowicie pogrążony w pracy i nie zauważa niedźwiedzi podchodzących z tyłu i z boku. Dima Woronow wzbudzał strach u niedźwiedzi swoim ponad dwumetrowym wzrostem, a Masza Siemiczajewska — swoją wysoką szkodliwością.

© D. Szpilenok. Dima Natowiec, czyli Dmitrij Woronow. Przybył w charakterze wolontariusza z Litwy wraz z zapasem litewskiej nalewki z miodu. Wzmacnialiśmy się owym czarodziejskim syropkiem między piątą a szóstą rano i między piątą a szóstą wieczorem.

870535_original© M. Siemiczajewska. A to Dmitrij Szpilenok, Główny Wolontariusz Lesfilmu. Jest też Głównym Reżyserem, Głównym Operatorem i Głównym Prowokatorem. Chowa się przed nadchodzącą sławą.

870679_original© M. Siemiczajewska. Miejscowy wariant odpoczynku na plaży.

871004_originalGłówny Reżyser szykuje się na spotkanie z niedźwiedzicami…

871603_original© W. Kobziewa. Nadeszła jesień. Trzeba szukać źródeł ciepła. Wywołać u niedźwiedzia przypadłość niedźwiedzią, a potem ogrzać się przy ciepłej jeszcze kupie — oto know-how kreatywnej załogi Lesfilmu.

872357_originalJeszcze jeden sposób na rozgrzanie się…

872550_original© M. Korostielow. Magiczne chwile na planie…

872780_originalZdjęcia w toku…

871274_originalSezon filmowy dobiega końca. Wkrótce powrócimy do cywilizacji. I czynimy ku temu odpowiednie przygotowania. Masza zamierza ostrzyc wszystkich od rondelka, żebyśmy wyglądali jak jedna drużyna. Pierwszą ofiarą padł wolontariusz Anatolij Sawin, były dyrektor krematorium.

Nasz projekt filmowy można wesprzeć tutaj, na platformie crowdfundingowej Planeta. Zebraliśmy już ponad 80% potrzebnej sumy! Brakuje niecałych 500 tysięcy rubli, żeby zakończyć kampanię na platformie i rozpocząć wysyłkę prezentów do naszych akcjonariuszy.