pasma górskie

Bajkalskie motywy

Po raz pierwszy jestem nad Bajkałem zimą. Tak, tutaj wciąż jeszcze zima — codziennie rano jest ponad dwadzieścia stopni mrozu. A w środku słonecznego dnia topnieją sople lodu.

Górne zdjęcie zostało zrobione z osiedla Dawsza. Widniejące na pierwszym planie drzewa iglaste rosną na ziemiach Rezerwatu Barguzińskiego (Buriacja), a widoczne w tle różowe góry znajdują się na terytorium Rezerwatu Bajkalsko-Leńskiego. Oba rezerwaty dzieli 45 kilometrów lodowej tafli Bajkału. I to właśnie po tej tafli lodu odbywa się nasza eskapada. Jako środek transportu służy nam UAZ „Buchanka”.

Współautorem dzisiejszego wpisu jest mój syn Makar. Ja fotografowałem z ziemi, a on — z lotu ptaka za pomocą drona.

Poruszanie się po Bajkale w tym sezonie jest bajecznie proste: najczęściej jedzie się po zupełnie gładkim lodzie. Choć zdarzają się czasem przeszkody pod postacią szczelin i torosów; trzeba wtedy tracić czas na poszukiwanie objazdu.

Mój dzień zaczyna się najczęściej przed szóstą rano, kiedy jezioro i jego okolice spowija mroźna mgła. Na zdjęciu: gniazdo bielika olbrzymiego w Zabajkalskim Parku Narodowym.

Góry półwyspu Święty Nos wczesnym świtem.

Osiedle Ust’-Barguzin. Za Zatoką Barguzińską wznoszą się góry półwyspu Święty Nos — to już terytorium Zabajkalskiego Parku Narodowego. A w osiedlu mieści się biuro Parku.

Skała Szamanka na wyspie Olchon w Nadbajkalskim Parku Narodowym — jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc nad Bajkałem.

Fotowspomnienia o Rezerwacie Zejskim

904666_original

Jestem już nad brzegiem Bajkału, w osadzie Ust-Barguzin. Tutaj mieści się siedziba połączonej dyrekcji Zabajkalskiego Parku Narodowego i Barguzińskiego Rezerwatu Biosfery. Na razie nie zrobiłem ani jednego zdjęcia nad Bajkałem, ale skoro znalazłem się w zasięgu szybkiego internetu, opublikuję fotografie sprzed prawie miesiąca, z Rezerwatu Zejskiego.

Górne zdjęcie zrobiłem na zboczach pasma górskiego Tukuringra. Zdjęcie poniżej — nad Zbiornikiem Zejskim, przez który przechodzi granica rezerwatu. Miejsce, gdzie stoi chatka, nazywa się Ludożerca. Kiedy jeszcze nie istniała tama i rzeka Giluj płynęła naturalnym korytem, znajdował się tu trudny do pokonania łodzią próg, na którym ginęli ludzie. Próg dawno temu skryła woda, ale nazwa pozostała.

904249_original

W Rezerwacie Zejskim

891373_original

W dzieciństwie zaczytywałem się książkami pisarza-geodety Grigorija Fiedosiejewa. I oto te same miejsca, w których mieszkał i pracował Fiedosiejew, te same krajobrazy, te same ewenkijskie toponimy… W Rezerwacie Zejskim (ros. Зейский заповедник), w pasmie górskim Tukuringra po dziś dzień można zobaczyć stare drewniane znaki geodezyjne, postawione przez ekspedycję Fiedosiejewa. Pomnik upamiętniający słynnego przewodnika Ułukitkana, wzniesiony rękoma samego Fiedosiejewa, znajduje się na brzegu Zbiornika Zejskiego we wsi Bomnak.

891428_originalGórnoreglowe bory świerkowe w paśmie Tukuringra.

891683_originalPoczątek czerwca, a na wysokości tysiąca trzystu metrów wciąż jeszcze pełno śniegu.

892533_original892782_original893079_originalZając bielak pożywiał się gałązkami brzozy.

892083_originalHale wysokogórskie pasma Tukuringra.

892284_originalPomiędzy tymi niebieskimi grzbietami kryje się Zbiornik Zejski. Wzdłuż jego brzegu przechodzi granica rezerwatu.

893252_originalBór świerkowy.

893588_originalW tych oto lasach złożonych ze świerków ajańskich szukałem wpisanych do Czerwonej Księgi borowiaków syberyjskich, ale te mnie przechytrzyły. Będzie powód, żeby tam wrócić.

893742_originalModrzewie dopiero co okryły się delikatną zielenią igiełek i wyglądają świeżo i strojnie…

895175_original894107_originalRóżanecznik lapoński na mokradle.

894774_original894323_originalA to inny gatunek różanecznika — dahurski, sfotografowany sześćset metrów niżej.

894577_originalZdjęcia do projektu „Kobierce mojej Ojczyzny”.

895266_originalPorosty na kamieniach w piętrze halnym.

895668_originalUczniowie z miasta Zeja z pewnością będą pamiętać ten dzień do końca życia. W rezerwacie istnieje kilka pomysłowo zaprojektowanych i zagospodarowanych ścieżek przyrodniczych, na których z pomocą pracowników można zapoznać się z dziką przyrodą, nie przynosząc jej szkody.

Teraz — na zachód!

886794_original

Dwie noce temu nocowałem nad brzegiem Morza Japońskiego, nieopodal miejscowości Terniej. Które morze będzie następnym, jakie zobaczę, i kiedy to nastąpi — nie wiem. Ale wiem, że będzie to morze położone na przeciwległym krańcu Rosji. W ciągu dwóch dni pokonałem ponad tysiąc kilometrów. Terniej — Płastun — Mielnicznoje — Roszczino — Łuczegorsk — Chabarowsk — Birobidżan. Wiosenny chłód Ternieja zastąpił obcy mi duszny skwar amurskiego lata.

Na zdjęciu: droga gruntowa przez zachodnie zbocza gór Sichote-Aliń między miejscowościami Płastun i Mielnicznoje.

Nieśpieszne kroki kamczackiej wiosny

820548_original

Górne zdjęcie zrobiłem zeszłej jesieni, w październiku, kiedy przyjechałem nad Jezioro Kambalne remontować zapomnianą chatę, w której obecnie mieszkam. Na fotografii widnieje dolny odcinek rzeki Kambalnej Górnej (ros. Верхне-Камбальная, Wierchnie Kambalnaja) — największego dopływu Jeziora Kambalnego. Stąd do mojej chatki jest mniej więcej dwieście metrów.

Jakiś czas później, zimą, oglądając to zdjęcie, pomyślałem sobie: dlaczego by nie zrobić całej serii zdjęć ukazujących ten motyw w różnych porach roku, skoro będę mieszkał nad brzegiem rzeczki przez kilka miesięcy. Jednak w marcu, kiedy tu przyjechałem, mojego pomysłu nie udało mi się zacząć realizować. W kwietniu też nie. W maju podobnie. Przyczyna jest prosta: nie znalazłem rzeki. Na jej miejscu zastałem zasłaną śniegiem równinę, bez jakiegokolwiek śladu wskazującego na istnienie koryta rzecznego. Warstwa śniegu miała jakieś 4-5 metrów grubości, skrywały się pod nią strome brzegi rzeki, karłowate zarośla, głazy narzutowe. Codziennie przemierzałem tę równinę pieszo, na nartach, skuterem śnieżnym, ale i tak nie znalazłem punktu, z którego fotografowałem zeszłego roku — dwumetrowego głazu. Ukazał się on spod śniegu dopiero 10 czerwca, razem z sosną karłową, widniejącą na pierwszym planie. Tamtego ciepłego dnia warstwa śniegu nad korytem rzeki zaczęła się zapadać, a ja zacząłem fotografować zmieniający się krajobraz — robiłem to prawie codziennie, jednym i tym samym obiektywem i aparatem (24 mm, Nikon D800E).

Poniżej zamieszczam kilkanaście zdjęć dokumentujących powolne wkraczanie wiosny na południe Kamczatki. W lipcu chciałbym kontynuować pracę nad tym tematem.

820891_original821065_original821259_original 821691_original 821871_original 822268_original 822467_original822749_original822974_original823076_original823546_original823594_original824307_original824493_original824682_original