pardwa

Samiec pardwy vs rodzinka niedźwiedzi

811994_original

Codziennie przechodzę obok dużej zaspy śnieżnej, na której siedzi samiec pardwy górskiej i uważnie obserwuje okolice. Choć mamy już połowę czerwca, samiec nadal nosi szatę zimową. Nieopodal zaspy jest odtajała ze śniegu duża kępa, a na niej siedzi samica pardwy górskiej, już w upierzeniu letnim. Nie ulega wątpliwości, że jest to teren lęgowy ptasiej parki, a zaspa pełni rolę posterunku.

We wczorajszym poście poprosiłem publikę o zatytułowanie zdjęcia przedstawiającego spotkanie samca pardwy i głodnej niedźwiedziej rodzinki. Jak więc zakończyła się konfrontacja tych dwóch światów?

812097_originalZwycięstwo przypadło w udziale małemu ptaszkowi — w końcu to jego zaspa! Pamiętaj: „Siła leży w prawdzie, bracie!”.

812527_original

Kwietniowe motywy

783071_original

Po miesiącu niemal nieustannych zamieci przez pięć ostatnich dni utrzymywała się idealna pogoda: ciepła, bezchmurna i bezwietrzna. I krajobraz od razu przybrał nowe oblicze: pojawiły się przetainy, a na nich rozpoczęły toki pardwy, w wielu miejscach nad rzeczkami zapadły się śnieżne mosty, wszędzie widoczne są wstęgi niedźwiedzich tropów. Dziś ostatni dzień takiej wspaniałej pogody. Zbliża się kolejny niż…

783178_original783608_original782606_original

W deszczu

00145240

Już dawno temu zauważyłem, że wiosna przechodzi do natarcia nie w słoneczne dni, lecz w czasie opadów. Od trzech dni pada u nas drobny deszcz, czasami ze śniegiem. Deszcz roztopił resztki brudnego śniegu w tundrze, zmył z krzewów i traw szary pył wulkaniczny — i krajobraz od razu rozświetlił się czystymi barwami. Zdążyłem od nich odwyknąć przez ostatnie pięć miesięcy, od czasu aktywności wulkanu Kizimien. Teraz można chodzić po tundrze, nie zostawiając za sobą trenu z popiołu. A jak lekko się oddycha! Śnieg zalega jeszcze tylko pod rzecznymi urwiskami i w parowach.

Zwierzakom też jest lżej. Dziś pracujemy z Loszą przy komputerze i ploterze, ale udało nam się zobaczyć przez okno cztery lisy, dwa rosomaki, dwa niedźwiedzie. I wszystkie biegły kłusem albo galopem, w jakimś podnieceniu. Jedynie samica renifera z rocznym młodym spokojnie pasie się w odległości dwustu metrów od naszego ganku. Żeby jej nie niepokoić, nie wychodzimy niepotrzebnie z domu. Pod naszym oknem pojawił się samiec pardwy mszarnej zrzucający białą zimową szatę. Kiedy zbliżają się jakieś zwierzęta, pobudzony ptak zaczyna tokować. A nam nie pozostaje nic innego jak wyjrzeć za okno i cieszyć się odwiedzinami kolejnego gościa.

Blogerzy-przyrodnicy z całej Rosji od dawna publikują posty z zielonymi gałązkami, pierwszymi kwiatami, śpiewającymi ptakami. Ja na razie nie mogę się pochwalić takimi zdjęciami. Niemniej jednak po opadach deszczu wyraźnie nabrzmiały pąki czeremchy rosnącej nad rzeką, pojawiły się też nad tundrą pierwsze śpiewające skowronki. Moja chatka położona jest na poziomie morza, w najcieplejszym miejscu rezerwatu, dlatego wiosna przychodzi tu wcześniej. Natomiast w górach zamiast deszczu spadła gruba warstwa śniegu. Brygada pracowników rezerwatu i wolontariuszy przez tydzień odkopywała zabudowania w Dolinie Gejzerów; po przejściu ostatniej śnieżycy trzeba będzie odkopywać na nowo.

00146b4900147qgs

Nie tylko ludzie tracą głowę na wiosnę…

00033bf4

Wiosna potrafi zakręcić w głowie każdej żywej istocie. Wróble, pliszki, pleszki, szpaki ćwierkają, śpiewają, awanturują się; taszczą ze stajni ździebełka słomy i kłębki sierści na budowę swoich gniazd. Nocami drą się przeraźliwie krzyżówki i puszczyki. O wschodzie i zachodzie słońca słychać tokujące dubelty na oddalonym o dwieście metrów pastwisku. Z wysepek na rzecznym rozlewisku dobiegają radosne krzyki żurawi.

Ale najbardziej jawna miłość w mojej wsi to miłość pary bocianów białych: romantyczny rytuał godowy z klekotaniem dziobów, syczeniem, wzajemnym czyszczeniem sobie piórek! Bociany to wierni kochankowie. Obecnie, w okresie składania jaj, kopulują co najmniej dziesięć razy w ciągu dnia. Naprawiają także gniazdo: taszczą gałązki, siano, nawóz. Czasami przynoszą zupełnie zaskakujące rzeczy: dziś rano w gnieździe pojawił się mały ozdobny koszyczek z łyka. Gdzie go znalazły — pojęcia nie mam! W zeszłych latach ptakom udało się naznosić do gniazda potargany waciak, gazety, kawałki folii, koszulki i kapelusiki moich synów. Bocianom żyje się tu niezwykle komfortowo: zakochane żaby rechoczą tuż pod gniazdem.

Okres godowy to czas, kiedy przyroda w pełni objawia swoje piękno i moc. Uczta dla fotografa! Wybrałem dla was kilkanaście zdjęć o tej tematyce, zrobionych na przestrzeni ostatnich paru lat.

Clattering in the nest

Rytualne klekotanie dziobami.

Great snipe b

Namiętna pieśń samca dubelta.

Grass snake couple

Gorące uczucia zimnokrwistych zaskrońców.

00036hdx

Taniec godowy żurawi stepowych.

Grouse mating call

Pieśń godowa pardwy mszarnej przypomina śmiech wariata.

0003905f

Zakochane susły.

Fox fight on Tikhaya River ‹èñèé òóðíèð íà áåðåãó ðåêè ’èõàß â Š

Sezon godowy u lisów zaczyna się na przełomie zimy i wiosny, a młode przychodzą na świat w maju.

ðà÷íûå èãðû ó ëèñ.

Lisica kokietuje pana lisa.

Sockeye on Kuril Lake åðêà â âîäàõ Šóðèëüñêîãî îçåðà

Łososie płyną na tarło. Ryby te rozmnażają się tylko raz w życiu, po czym od razu giną, stając się pożywieniem dla narybka.

0003cydr

Niedźwiedzie zaloty.