lato

Czuchraje z lotu ptaka

Oto wieś Czuchraje, w której mieszkam. Obecnie liczy zaledwie kilku stałych mieszkańców.

Solidny budynek w środku kadru to stacja terenowa Rezerwatu „Briański Las”. Dzięki temu budynkowi Czuchraje nazywane są żartobliwie ekologiczną stolicą Briańszczyzny. Tutaj bowiem często odbywają się konferencje i seminaria poświęcone ekologii, tutaj organizowane są letnie obozy, szkoły i praktyki studenckie. Tutaj goszczą też całkiem liczni w okresie letnim turyści. Dekadę temu jeden z badaczy nazwał ów budynek żartobliwie „świątynią słońca” — nazwa się przyjęła i jest powszechnie używana.

Widoczny w środku kadru staw to zbiornik przeciwpożarowy. Zasiedliły go liczne karasie i liny, na które polują tu bociany białe i czarne oraz czaple. Przy drodze dostrzec można kopę siana, które służy jako dodatkowa karma dla saren. Zimą można je obserwować prosto z okien stacji.

Zapisz

Reklamy

Wcześniej latałem nad Nierussą tylko we śnie…

Kilka miesięcy temu mój najmłodszy syn Makar kupił drona — miniaturowego „Mavica”. Kiedy się nim do woli wybawił, dronem zaczął latać starszy syn Andriej. A teraz — hura! — przyszła moja kolej. Puszczam drona prosto z trawnika przed domem, dlatego wszystkie zdjęcia zrobione zostały w promieniu dwóch kilometrów od mojego domostwa. Spójrzcie, w jakim cudownym miejscu mieszkam!
Zacząłem żałować, że nie miałem takiej zabawki podczas mojej wyprawy na Kamczatkę i z powrotem. Nic, tylko powtarzać ekspedycję!

Panoramy Peczorsko-Iłyckiego Rezerwatu Biosfery

910903_original

Wróciłem do osiedla Jaksza z eskapady w górę rzeki Peczora. Najpierw dwieście kilometrów ciężarówką do malutkiej wsi Ust-Unja, a potem siedemdziesiąt pięć kilometrów drewnianą łódką z silnikiem po peczorskich płyciznach do osady strażników położonej nad ujściem rzeki Szyżym.

913443_original911260_originalMój przewodnik po Peczorze — strażnik Rezerwatu Peczorsko-Iłyckiego Aleksiej Woronin. Znawca rzeki, wirtuoz w poruszaniu się łodzią po mieliznach i płyciznach. Obecnie wody w rzece jest ledwie po kolana, a czasem jeszcze mniej, ale udało nam się dotrzeć do osady Szyżym.

911470_originalNie ma chyba w rosyjskich rezerwatach bardziej malowniczej osady strażników niż Szyżym. Do osady przyjechałem jednak nie ze względu na jej urodę i wygody, lecz ze względu na pierwotne, nieznające topora lasy. To właśnie tutaj, a także w graniczącym z rezerwatem od północy Parkiem Narodowym „Jugyd Wa”, zachował się największy w Europie masyw leśny nietknięty wycinką przemysłową. Lasy te zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

911697_original912124_original912251_original912557_original912643_original913061_original913237_original913694_original914145_original