Kiedrowaja pad

Podróż z różanecznikami

Obecnie przygotowuję dużą wystawę w Moskwie poświęconą mojej niedawnej czteroletniej „wyprawie życia”, która wiązała się z setną rocznicą istnienia obszarów chronionych w Rosji. Przeglądam i obrabiam setki zdjęć, wracając wspomnieniami do tamtych wydarzeń i przygód. Jednym z takich żywych wspomnień są różaneczniki. „Gdie-to bagulnik na sopkach cwietiot” (‘gdzieś tam na wzgórzach bagulnik kwitnie’) — głoszą słowa znanej rosyjskiej pieśni. Pod ludową nazwą bagulnik kryje się kilka gatunków różaneczników rosnących na Syberii i Dalekim Wschodzie.

W połowie kwietnia 2016 roku wyruszyłem w drogę powrotną — znad brzegów Pacyfiku w kierunku Briańskiego Lasu. I przez pierwsze dni podróży, w rezerwacie „Kiedrowaja padʹ”, w najcieplejszym miejscu Dalekiego Wschodu, zachwycałem się pięknem kwitnących na wzgórzach różaneczników. A potem przez kolejne tygodnie, kierując się na północny zachód, w chłodniejsze miejsca Syberii, wciąż napotykałem budzącą się wiosnę. Zmieniały się rezerwaty i parki narodowe, zmieniały się widoki, zmieniały się gatunki różaneczników, ale w jakiś zadziwiający sposób zawsze trafiałem w epicentrum kwitnienia tych roślin…

Pierwsze spotkanie z różanecznikami w rezerwacie „Kiedrowaja padʹ” (ros. Кедровая падь). Podziękowania dla Diny Matiuchiny!

W Rezerwacie Łazowskim, Kraj Nadmorski.

W Rezerwacie Sichotealińskim, Kraj Nadmorski.

W Rezerwacie Zejskim, obwód amurski.

Reklamy

Z obwodu briańskiego do Kraju Nadmorskiego…

624569_original

Syberyjskie chłody tak mnie nastraszyły, że bez zatrzymywania się, w ciągu pięciu dni, przejechałem odcinek od miejscowości Czyta do samego południowo-wschodniego krańca kontynentalnej części Rosji. Jestem w regionie chasańskim Kraju Nadmorskiego. Dalej nie ma dokąd jechać — znalazłem się na styku granic Rosji, Korei Północnej i Chin. Nawet Władywostok jest bardziej na północ — widzę go po drugiej stronie Zatoki Piotra Wielkiego. Pierwszy, kontynentalny, etap wyprawy zbliża się ku końcowi. Od pół roku w drodze, trzydzieści rezerwatów i parków narodowych, trzydzieści tysięcy kilometrów na liczniku…

Po śnieżnych przełęczach i dwudziestostopniowych mrozach Mogoczy rosyjskie wybrzeże Morza Japońskiego wydaje się dusznymi subtropikami. Nocuję w rezerwacie „Kiedrowaja padʹ” (ros. заповедник „Кедровая падь”) i na noc zostawiam otwarte okna w swoim furgonie. Trwa teraz szczyt okresu godowego jeleni wschodnich i nieustannie słyszę ich miłosne okrzyki. Nawet wczesnym rankiem temperatura nie spada poniżej zera. Jednak złota jesień zakończyła się i tutaj. Najwyższy czas na Kamczatkę…

625270_original— Przepraszam, daleko stąd do granicy?
— A do której: koreańskiej czy chińskiej?
— Do tej i do tej…
— A ma Pan dokumenciki?
— No oczywiście!
— W takim razie do granicy z Chinami jest kilometr, a do granicy z Koreą — półtora.

624737_original625147_originalZ tej gigantycznej „pagody” Chińczycy najprawdopodobniej obserwują, co się dzieje w Rosji.