Kamczatka

Osiem miesięcy szczęścia albo jak spędziłem koniec lata

876757_original

27 stycznia planuję wystąpienie w moskiewskiej sali odczytowej „Moj kursiw”. Będę opowiadał o minionym lecie, o życiu i przygodach w odległej osadzie strażników w Zakazniku Południowokamczackim, o poszukiwaniach niedźwiedzich gawr, o wspaniałych niedźwiedzich matkach i niedźwiedzim dzieciństwie, o ochronie i fotografowaniu dzikiej przyrody, o Lesfilmie, o planach na następny sezon. Szczegóły tutaj. Zapraszam!

876996_originalPrzed gawrą, którą opuścił niedawno kudłaty gospodarz.

877256_original
Tłum niedźwiedzi nad rzeką Kambalną, stanowiącą miejsce tarła łososi.

878369_original
Matka Czworaczków z przychówkiem.

878284_original
Chatka na brzegu Jeziora Kambalnego.

Różnica wzrostu

875193_original

Ten oto wychodek zbudowaliśmy — w przyziemnych celach — razem z Jurą Paninem (na zdjęciu po prawej) nieopodal chatki stojącej nad brzegiem Jeziora Kambalnego. Początkowo nawet nie chciałem wstawiać drzwi do toalety, ponieważ rozpościerał się z niej zachwycający widok na Wulkan Kambalny. Taki ze mnie romantyk. Ale miałem jakieś przeczucia i ostatecznie wstawiłem drzwi.

Wiosną zjawił się niedźwiedź i doszedł do wniosku, że wychodek będzie idealnym miejscem do znakowania terytorium. Niedźwiedzie wykorzystują do znakowania terytorium zazwyczaj stare drzewa, ale na południowym krańcu Kamczatki nie ma drzew, gdyż częste sztormowe wiatry nie pozwalają im wyrosnąć. Tutaj mogą przetrwać jedynie karłowate krzewy.

Nasza toaleta była dla niedźwiedzia prawdziwym odkryciem. Przychodził, ocierał się grzbietem i szyją o budynek, oddawał mocz, gryzł róg toalety. Tak właśnie niedźwiedzie informują współplemieńców o swoim istnieniu.

A my musieliśmy chodzić do wychodka z flarą…

Sezon niedźwiedzi zakończony. Jestem już w domu

874256_original

Dziewięć godzin lotu z zaśnieżonej już Kamczatki do Moskwy i siedem godzin jazdy samochodem z lotniska Szeremietiewo do wioski Czuchraje, położonej w bezśnieżnym jak dotąd Briańskim Lesie — i jestem w domu. Sezon niedźwiedzi zakończony. No i większość misiów jest już w gawrach…

Na zdjęciu: Samson i Sonia, tegoroczne niedźwiadki znad Jeziora Kurylskiego.
Zimujcie spokojnie, moje znajome i nieznajome niedźwiedzie!

Zebraliśmy!!!

874046_original

Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nasz projekt materialnie i moralnie! Dziękujemy za pieniądze, pomysły, dobre rady, reposty i wszelką inną pomoc! Zebraliśmy ponad 2,5 miliona rubli na platformie crowdfundingowej „Planeta”! Półtora tysiąca osób odpowiedziało na nasz apel — to dodatkowo potwierdza, że projekt jest potrzebny. Kręcenie filmu za społeczne pieniądze zobowiązuje! Ale nie jest to tylko kwestia pieniędzy. Zawiązała się grupa oddanych przyjaciół przyszłego filmu o niedźwiedziach…
Teraz możemy rozpocząć wysyłkę widokówek, plakatów, wydruków na płótnie, książek, które obiecaliśmy naszym akcjonariuszom.

Jak wyglądają teraz niedźwiedzie rodziny z tegorocznymi młodymi

873664_original

W ciągu ostatnich dni nad jeziorem wyraźnie ubyło niedźwiedzi. Rozchodzą się do miejsc gawrowania. Tylko najbardziej wytrwałe samice wiąż przebywają z młodymi na tarliskach.

Na pierwszym zdjęciu: Natalia z trójką tegorocznych młodych. Rodzina ta w połowie lata pojawiła się w okolicach osady strażników Oziornyj, stając się główną atrakcją wśród turystów. Wszyscy się wtedy zamartwiali mizernym wyglądem niedźwiedzicy i jej przychówku. Ale teraz nie trzeba się już martwić: Natalia i jej dziatwa są idealnie przygotowane do zimowania i wciąż obrastają w sadło.

873882_originalA to Tesla z Sonią i Samsonem — nasi sąsiedzi z okolic osady Trawianoj. Boję się, że nie zdążą dotrzeć do gawry, bo usną po drodze :)