Jezioro Kronockie

Jeszcze jedna możliwość kupienia książki w Moskwie przed końcem noworocznych ferii

472204_original

Wydawnictwo poinformowało, że w dniach 4-8 stycznia będzie można kupić książkę „Мои камчатские соседи” w moskiewskim muzeum fotografii Московский Дом Фотографии (adres: ул. Остоженка, д. 16). Muzeum otwarte jest w godz. 12-21. Wejście bezpłatne. Książki zostaną przywiezione 4 stycznia, przed godz. 13. Cena książki: 750 rubli.

Na zdjęciu: zwaliska wygasłego Wulkanu Szmidta (ros. вулкан Шмидта) widziane z tafli Jeziora Kronockiego.

Reklamy

Mroźny świt

462119_original

Oto ja na zamarzniętym Jeziorze Kronockim zimą 2007 roku. Słońca jeszcze nie widać, ale szczyty Gór Wałagińskich i okolicznych wulkanów już się zaróżowiły. Najzimniejsza pora w ciągu doby. Poniżej 30 stopni mrozu. Na drugim zdjęciu: panorama, którą z upodobaniem fotografuję…

462748_original

Jezioro Kronockie — jak ono wygląda

455145_original

Jezioro Kronockie to największe pod względem powierzchni lustra wodnego (242 km2) słodkowodne jezioro Kamczatki. Jego średnia głębokość wynosi 50 metrów, maksymalna zaś — 150 metrów. Do jeziora wpada dziesięć rzek, a wypływa z niego tylko jedna — rzeka Kronockaja (ros. Кроноцкая). Nad jej brzegami spędziłem cały rok, pracując jako strażnik Rezerwatu Kronockiego.

Pod względem pochodzenia Jezioro Kronockie jest jeziorem zaporowym, powstałym na skutek zatamowania pradawnego koryta rzeki Palieokronockaja przez ogromne potoki lawy, wyrzucane podczas erupcji Kronockiej Sopki i Wulkanu Kraszeninnikowa.

Brzegi Jeziora Kronockiego to stały temat moich kamczackich snów :)

456297_original

Góry Wałagińskie (ros. Валагинский хребет).

455225_original 455475_original455707_original 456012_original

Kronotsky Volcano and dark riverbank

Kronocka Sopka (ros. Кроноцкая сопка).

Kichpinnich and Kronotsky Lake

Wulkan Kraszeninnikowa (ros. вулкан Крашенинникова).

457481_original

Kronocka Sopka o zmierzchu.

458052_original

Wulkan Unana (ros. вулкан Унана).

459404_original

Wulkan Taunszyc (ros. вулкан Тауншиц).

458434_original

Wulkan Kizimien (ros. вулкан Кизимен).

459052_original

Jeden z zakątków jeziora.

458615_original 458765_original

O dymiącym wulkanie, spotkaniu oko w oko z niedźwiedziem i nęcącym zapachu słoninki

0011hhpk

Z opalenizną tym razem nie wyszło: zmyła się w kąpieli. Okazała się popiołem wulkanicznym. Całe zlewisko Jeziora Kronockiego pokryte jest tumanem pyłu, widoczność była tylko pierwszego ranka, dlatego wróciłem wcześniej, niż planowałem.

Na zdjęciu powyżej: oświetlony promieniami wschodzącego słońca wulkan Unana (po prawej) i odnogi masywu Gór Wałagińskich, opadające ku tafli Jeziora Kronockiego. Zdjęcie zrobiłem ze zbocza Wulkanu Szmidta, z wysokości ok. 1000 m, z górnej granicy krzewów karłowatych.

0011k1gt

A to widok na wulkan Taunszyc.

Z zamarzniętej tafli Jeziora Kronockiego widać dziewięć wulkanów: Kronocki, Szmidta, Konradi, Kizimien, Unana, Taunszyc, Uzon, Kichpinycz, Kraszeninnikowa. Samo jezioro, największe na Kamczatce, powstało w wyniku przegrodzenia przez spływającą z wulkanu Kraszeninnikowa lawę doliny rzeki Listwiennicznaja. Jezioro zasługuje na oddzielną szczegółową opowieść; wcześniej czy później o nim opowiem.

Wczoraj przez przypadek o mało nie wpadłem do niedźwiedziej gawry. Zajrzałem przez dziurę w śniegu, mającą jakieś 40 cm średnicy, i moje oczy napotkały wzrok szerokogłowego niedźwiedzia. Dałem drapaka. Dawno się tak porządnie nie przestraszyłem; nie miałem przy sobie strzelby (żeby za dużo nie dźwigać), a flara była głęboko w kieszeniach. Ale za to teraz wiem, gdzie niedźwiedź ma gawrę. Kiedy gospodarz opuści legowisko, pójdę je sfotografować.

Wiele się ostatnio wydarzyło, ale całkowicie brakuje czasu, aby o tym opowiedzieć. Dziś skończę to, co muszę pilnie zrobić na komputerze, a jutro o świcie wyruszę znowu nad Jezioro Kronockie, skąd wraz z zoologiem Władimirem Mosołowem udamy się na poszukiwania jego ulubionych reniferów w kalderze Wulkanu Kraszeninnikowa.

A poniższe zdjęcie zamieszczam dla tych, którzy nie mogą zbyt długo wytrzymać bez lisów:

0011pcc2

Alisa wyniuchała, że smażę słoninkę, i precyzyjnie ustaliła, że zapach ulatnia się z domu przez dziurawe okienko. Praktyczna dziewczynka.

Zwróćcie uwagę, że dzięki popiołowi wulkanicznemu i promieniom słońca ogromna zaspa z południowej strony domu, sięgająca wcześniej powyżej okien, prawie zupełnie stopniała. Szalejący wulkan Kizimien skrócił zimę.