jesień

Dzisiejszy świt w Parku Narodowym „Rosyjska Północ”

925388_original

Zdążyłem już pobyć za kołem podbiegunowym (gdzie nie miałem zupełnie dostępu do internetu) i teraz wracam do domu przez obwód wołogodzki.
Na zdjęciu widnieje Monastyr Świętego Cyryla Biełozierskiego położony w mieście Kiriłłow, przez które przejeżdżałem dziś przed wschodem słońca.
Wyprawa dobiega końca, nawigacja pokazuje, że do Briańskiego Lasu pozostało zaledwie tysiąc kilometrów.

Na dziale wodnym

925079_original

Stoję na wąskiej grzędzie-morenie, której całą wierzchowinę zajmuje droga z miejscowości Morszczichińskaja do miejscowości Masielga, położonych w Kienozierskim Parku Narodowym. Z jednej strony zza drzew prześwieca jezioro Wilno, z drugiej strony — jezioro Masielgskoje. Grzęda ta stanowi kontynentalny dział wodny między zlewiskiem Oceanu Atlantyckiego i Północnego Oceanu Lodowatego. Wody z jeziora Wilno spływają do Północnego Oceanu Lodowatego, a wody z jeziora Masielgskoje — do Atlantyku.

Ja też jestem na „wododziale”. Od ciągłego podróżowania narosło zmęczenie i we mnie, i w mojej maszynie. Długa jazda (to już prawie 50 tysięcy pokonanych kilometrów!) poskutkowała zdartym bieżnikiem na oponach — najwyższy czas je wymienić, ale niełatwo jest znaleźć od razu cały komplet. Nazbierało się też sporo drobnych usterek, z którymi ciężarówka może się bezpiecznie poruszać jedynie w nietrudnym terenie. Na dodatek złota jesień na obszarach położonych na północ ode mnie dobiega już końca i wkrótce królować tam będą szarobure kolory późnej jesieni. No i według prognozy pogody przez najbliższy tydzień w Karelii i na Półwyspie Kolskim będzie codziennie padało. Ogólnie rzecz biorąc, jestem rozdarty: kierować się już w stronę domu, tylko na południowy zachód, starając się być nieustannie w epicentrum złotej jesieni, czy też jednak zaryzykować i udać się za koło podbiegunowe?

Moja ekspedycja poświęcona stuleciu istnienia obszarów chronionych w Rosji trwa od trzech lat. Wypada przypomnieć, że w tym roku aktywnie pomaga mi nowy partner: Fundacja „Piękne dzieci w pięknym świecie”, która realizuje dwa programy: „Piękne dzieci” i „Piękny świat”. W ramach programu „Piękny świat” fundacja wspiera rosyjskie rezerwaty i parki narodowe, a także różne inicjatywy poświęcone rosyjskim obszarom chronionym, jak na przykład moją ekspedycję.

Jesienne kobierce Kienozierja

921567_original

Od dwóch tygodni przebywam w Kienozierskim Parku Narodowym, w obwodzie archangielskim. I prawie codziennie leje i wieje. W żaden sposób nie udaje mi się sfotografować tego, co sobie zamyśliłem. Ale wychodzą mi za to kienozierskie naturalne kobierce, w fotografowaniu ich nie przeszkadza ani deszcz, ani wiatr.

924773_original921940_original922233_original922484_original922640_original922953_original923342_original923468_original923825_original923940_original924266_original

Początek jesieni w Parku Narodowym „Jugyd Wa”

917497_original

Planowałem wyprawę po jeziorze Kienoziero, ale moje plany pokrzyżował niekończący się deszcz. Za to internet we wsi Wierszynino działa normalnie, tak więc dziś obejrzymy trochę zdjęć zrobionych tydzień temu w Parku Narodowym „Jugyd Wa”, popatrzymy, jak wkracza jesień na zachodnie zbocza Uralu Północnego…

917526_original917768_original918218_original918473_original918766_original918873_original919153_original919477_original919656_original919961_original920120_original

Jak wyglądają teraz niedźwiedzie rodziny z tegorocznymi młodymi

873664_original

W ciągu ostatnich dni nad jeziorem wyraźnie ubyło niedźwiedzi. Rozchodzą się do miejsc gawrowania. Tylko najbardziej wytrwałe samice wiąż przebywają z młodymi na tarliskach.

Na pierwszym zdjęciu: Natalia z trójką tegorocznych młodych. Rodzina ta w połowie lata pojawiła się w okolicach osady strażników Oziornyj, stając się główną atrakcją wśród turystów. Wszyscy się wtedy zamartwiali mizernym wyglądem niedźwiedzicy i jej przychówku. Ale teraz nie trzeba się już martwić: Natalia i jej dziatwa są idealnie przygotowane do zimowania i wciąż obrastają w sadło.

873882_originalA to Tesla z Sonią i Samsonem — nasi sąsiedzi z okolic osady Trawianoj. Boję się, że nie zdążą dotrzeć do gawry, bo usną po drodze :)

Wśród niedźwiedzic też się zdarzają naturalne blondynki

867356_original

Niedźwiedzie brunatne nie zawsze są — jak wskazywałaby nazwa — brunatne. W rzeczywistości ich futro może mieć różnoraki odcień: od jasnosłomkowego po niemal czarny.

Te dwie puszyste damy sfotografowałem wczoraj, w krótkiej przerwie między niekończącymi się opadami deszczu. Futro futrem — najważniejsze jednak, że niedźwiedzice gotowe są do zimowania.