jagody

Panoramy Peczorsko-Iłyckiego Rezerwatu Biosfery

910903_original

Wróciłem do osiedla Jaksza z eskapady w górę rzeki Peczora. Najpierw dwieście kilometrów ciężarówką do malutkiej wsi Ust-Unja, a potem siedemdziesiąt pięć kilometrów drewnianą łódką z silnikiem po peczorskich płyciznach do osady strażników położonej nad ujściem rzeki Szyżym.

913443_original911260_originalMój przewodnik po Peczorze — strażnik Rezerwatu Peczorsko-Iłyckiego Aleksiej Woronin. Znawca rzeki, wirtuoz w poruszaniu się łodzią po mieliznach i płyciznach. Obecnie wody w rzece jest ledwie po kolana, a czasem jeszcze mniej, ale udało nam się dotrzeć do osady Szyżym.

911470_originalNie ma chyba w rosyjskich rezerwatach bardziej malowniczej osady strażników niż Szyżym. Do osady przyjechałem jednak nie ze względu na jej urodę i wygody, lecz ze względu na pierwotne, nieznające topora lasy. To właśnie tutaj, a także w graniczącym z rezerwatem od północy Parkiem Narodowym „Jugyd Wa”, zachował się największy w Europie masyw leśny nietknięty wycinką przemysłową. Lasy te zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

911697_original912124_original912251_original912557_original912643_original913061_original913237_original913694_original914145_original

Ciąg dalszy kobierców…

767645_original

Dziś znowu o kobiercach. Górne zdjęcie przedstawia roślinę Arctous alpina, niezwykle cenioną przez fotografów. Każdy fotograf chce trafić na Kamczatkę nie w czasie kwitnienia roślin, lecz w okresie jesiennym, kiedy to po pierwszych przymrozkach wspomniany wyżej gatunek krzewinki rozbłyska w tundrze intensywną czerwienią, wręcz szkarłatem. Arctous alpina to najjaskrawsza roślina Północy, a spotyka się ją na całej półkuli północnej. Tak wygląda jesienią:

Fall tundra carpet

Co można zaliczyć do naturalnych kobierców?

764418_original

Powrócę do tematu naturalnych kobierców, który ostatnio bardzo mnie zajmuje. Jest już nawet jakiś konkretny efekt tej fascynacji: w przygotowaniu kalendarz na 2016 rok. Prędzej czy później będzie książka. Jednak nie do końca wiem, co można zaliczyć do naturalnych kobierców. A przecież trzeba to wiedzieć, aby wybrać odpowiednie fotografie. Pomóżcie mi rozstrzygnąć moje wątpliwości. (Zapłatą za wasz trud są tapety na pulpit o rozdzielczości 2650×1600 :)).

Z pewnością kobiercem można nazwać gęste, względnie płaskie poszycie roślinne, sfotografowane pod kątem prostym. Może być z kwiatami, owadami, jagodami, grzybami, szronem, śniegiem, aby było co podziwiać.

765425_original2. Tutaj wszystko jasne: kobierzec z jagodami bażyny.

766204_original3. Mogą to być także elementy przyrody nieożywionej. Mokre kolorowe otoczaki, spękania w lodzie, lawa wulkaniczna albo taki oto gejzeryt z Doliny Gejzerów. To też kobierzec.

766710_original4. A jeśli zdjęcie przedstawia nie to, co na ziemi, ale pionową powierzchnię? Porosty na skale albo pniu drzewa, tak jak na powyższym zdjęciu. Czy można to uznać za naturalny kobierzec? Nadaje się do kolekcji?

764829_original5. A to?

767071_original6. Kobierzec powinien być raczej płaski. A tutaj listki karłowatej wierzby i piórko pardwy mszarnej nie leżą płasko. Co robić?

765118_original7. A jeśli obiekt sfotografowany jest w dużym przybliżeniu? Czy makro może być kobiercem?

Dew/nKronotsky Zapovednik Kronotsky Zapovednik; Kamchatka; plant; dew8. A jeśli makro nie jest całkiem płaskie? Sam nie wiem…

765802_original9. A tu nie dość, że mamy pionową powierzchnię (brzeg rzeki Giejziernaja), to jeszcze na jej tle widać kaczki i nurt wody na pierwszym planie… To już nie kobierzec? Czy może jednak?

765467_original10. Silny wiatr podrywający śnieg w tundrze. Ale sfotografowany nie pod kątem prostym. Wyrzucić?

766365_original11. Te różaneczniki kamczackie zostały sfotografowane pod kątem 45° i na dodatek na zdjęciu widoczna jest linia horyzontu. Początkowo włączyłem tę fotografię do kolekcji kobierców, a teraz żal mi wyrzucać. A może ktoś jednak uważa, że to kobierzec?

763437_original

12. Gdziekolwiek spojrzę, wszędzie dopatruję się kobierców. Powyżej spektrostrefowe zdjęcie przedstawiające kronocką tundrę wraz z ujściami moich ulubionych rzek — Kronockiej i Bogaczowki — oraz skrawek Pacyfiku. Nie wiem, jak znalazło się w moim komputerze. Piękny widok!

Jagody w Rezerwacie Olokiemskim

Cranberries and cone

Pamiętam, że podczas mojego pierwszego pobytu na Syberii, w Rezerwacie Olokiemskim (ros. Олёкминский заповедник) na południu Jakucji, najbardziej poraziła mnie potęga syberyjskich rzek i tamtejsza obfitość jagód. Oto żurawina i borówka sfotografowane podczas tamtej — odległej już w czasie — wyprawy.

460279_original