brzydka pogoda

Przesilenie letnie…

816447_original

Przesilenie letnie tradycyjnie obywa się tu bez lata. A jeśli spojrzy się przez okno mojej chatki, to najdłuższe dni w roku wyglądają tak:

816692_original

Reklamy

Chata wuja Charliego

768787_original

Niedźwiedzie jeszcze się nie obudziły, więc zamiast nich pokażę swoje obecne lokum z zewnątrz, a potem od środka. Ową chatę stojącą nad brzegiem Jeziora Kambalnego zbudował jakieś dwadzieścia lat temu kanadyjski przyrodnik Charlie Russell. Mieszkał w niej tylko w okresie letnim, dlatego budynek nie został ocieplony: jedynie cienkie deski, obite blachą czarną na ścianach i ocynkowaną na dachu. Obok większej chaty, mającej wymiary 5 na 6 metrów, stoi mała szopa o wymiarach 2,5 na 3,5 metra. Przez ostatnie osiem lat budynki nie były używane i tutejsze gwałtowne wiatry zaczęły je pustoszyć: zerwały część blach z dachu i ze ścian, poniszczyły okna i drzwi. Zeszłej jesieni cały październik poświęciłem na odbudowę mniejszego budynku, ale nie udało mi się wszystkiego naprawić. Dlatego teraz dni niepogody upływają mi na kontynuowaniu remontu i wkrótce pokażę jego efekty.

769189_originalWulkan Kambalny.

769345_originalZamieć jest tu niemal codziennym zjawiskiem.

A tymczasem w Pietropawłowsku Kamczackim…

689686_original

Od tygodnia jestem na Kamczatce. W środkowej i południowej Rosji panuje upał, a tutaj przez ostatni tydzień słupek rtęci nie przekroczył 10°C. Codziennie pada drobny deszczyk, topiąc śnieg na zboczach wulkanów położonych wokół Pietropawłowska Kamczackiego. Nie latają helikoptery, drogi rozkisły, wody w rzekach zaczęło przybywać, internet w mieście ledwo ciągnie:) Jednym słowem: wyprawa utknęła w stolicy Kraju Kamczackiego.

690012_originalOcean Spokojny nieopodal miasta.

690745_originalW taką pogodę dobrze jest posiedzieć sobie w gorących źródłach. Na fotografii: popularne miejsce Zielenowskije Ozierki (ros. Зеленовские Озерки). W prawym dolnym rogu zdjęcia w pozie Napoleona po abdykacji siedzi Maksim Uszakow — mój towarzysz podróży. Maksim przyjechał ze mną z obwodu briańskiego. Pomimo niesprzyjającej pogody Maksim ma mnóstwo spraw na głowie. Na przykład: doprowadzenie do ładu ekspedycyjnej ciężarówki, która zimowała na Kamczatce. Spróbujcie na deszczu pomalować podrapaną karoserię — skutek działania słonych bryzg morskich w czasie podróży przez Morze Ochockie na pokładzie parowca. Albo jeszcze trudniejsze zadanie: próbowaliście kiedyś w obcym mieście kupić konserwy jako prowiant na dłuższą wyprawę? Łatwo natknąć się na niejadalne i potem głodować. Maks podszedł do sprawy z wielką odpowiedzialnością: przed zakupem konserw przetestował mnóstwo rodzajów. A ponieważ nie wzięliśmy na wyprawę ani psa, ani kota, Maksim musiał sam kończyć każdą otwartą puszkę – nie przystoi bowiem marnować jedzenia… Bez leczniczych kąpieli mogłoby być już po Maksimie, a tak nadal nieźle się trzyma.

Według prognoz synoptyków w najbliższych dniach powinno się przejaśnić. Wtedy znikniemy w przestworzach półwyspu…

Sztormowo…

629679_original

Przez cały dzień wieje sztormowy wiatr, któremu towarzyszą nagłe śnieżyce. Niedźwiedzie dziś głodują: silne fale utrudniają im połów. W ujściu rzeki Chakycyn, znajdującym się po zawietrznej stronie jeziora, jest stosunkowo spokojnie. Ale nawet tam niełatwo złowić rybę. Dwie bezdzietne niedźwiedzice trudziły się przez cały dzień, ale i tak się nie najadły. Jeśli wierzyć prognozom, w nocy wiatr ucichnie, a nad ranem spadnie śnieg…

629770_original630438_original630612_original

O burzy, popsutym komputerze i spotkaniu z czytelnikami w Czelabińsku

575776_original

To zdjęcie nocnej burzy na stepie zrobiłem ponad miesiąc temu w Kałmucji. Natomiast kilka dni temu fotografowałem burzę w rezerwacie „Szulgan-Tasz” w południowej Baszkirii. Niestety, silna ulewa zmusiła mnie do schronienia się w samochodzie. Tam zabrałem się za przegrywanie świeżych zdjęć z karty pamięci do laptopa. Pioruny waliły nad ciężarówką z takim hukiem, że aż zatykało uszy. W pewnym momencie komputer się zawiesił, a po zresetowaniu zupełnie przestał działać. Nie wiem, czy to burza była powodem awarii, w każdym razie zostałem bez mojego jedynego komputera — czyli bez możliwości obrabiania zdjęć, bez dostępu do bloga. Musiałem zmienić plany i pojechać do Czelabińska, aby oddać laptop do naprawy. Fachowcy stwierdzili uszkodzenie dysku twardego, na którym przechowywałem część zdjęć zrobionych przeze mnie w Baszkirii. Do wieczora mój MacBook Pro powinien zostać naprawiony.

Ogłoszenie: jutro, 18 czerwca, o godz. 19 w centrum prasowym „Комсомольская правда в Челябинске” (ул. Красная, д. 4, VI piętro, sala nr 608) planuję spotkanie z czelabińskimi czytelnikami mojego bloga. Zapraszam!