bociany

Album o bocianach, białych i czarnych

691138_original691316_original

Mój brat Nikołaj wydał właśnie album o bocianach. Fotografuje je od dzieciństwa. Album jest dwustronny: jeśli będziecie czytać od jednej strony, to dowiecie się o bocianach białych, a od drugiej strony — o bocianach czarnych. Świetnie wyszło! Podziękowania dla wydawnictwa „Biełaja worona”! Książkę można przeglądnąć tutaj, a kupić tutaj.

Nikołaj Szpilenok, mój brat

507002_original

Mam dwóch młodszych braci. Obaj zajmują się uwiecznianiem dzikiej przyrody: Dmitrij kręci filmy, a Nikołaj robi zdjęcia. Dima i ja najczęściej pracujemy daleko od rodzinnego domu, Nikołaj zaś ma inne podejście. Bywał w dalekich i egzotycznych krajach, wiele tam fotografował, jego reportaże ukazywały się w czasopismach „GEO” i „Wokrug swieta”, ale egzotyka nie wciągnęła go. Swój temat przewodni — Briański Las — zaczął rozwijać już jako dziecko. Przy czym początkowo fotografował we wszystkich możliwych zakątkach Briańskiego Lasu, potem tylko w promieniu 20-30 km od swojego leśnego domu, a w ostatnich latach starcza mu interesujących tematów w promieniu 1 km od progu. Nikołaj praktycznie nie fotografuje zwierząt, które uważa się za wyznacznik najlepszych fotografów: żubrów, niedźwiedzi, lisów, dzików i orłów. Za to jeżykami albo komarami może się zajmować przez całe miesiące. Nie stroni też od fotografowania mieszkańców okolicznych wsi.

Nikołaj nie jest rozrywkowym człowiekiem, wiedzie żywot leśnego pustelnika. Rzadko (ale udanie)  bierze udział w konkursach i wystawach fotograficznych. Niedawno w miejscu jego zamieszkania pojawił się zasięg telefonii komórkowej i Nikołaj założył stronę ze swoimi fotoreportażami. Na razie jest ich tylko dziesięć, ale to dopiero początek…

507158_original

507634_original

507948_original

507728_original

508229_original

508622_original

508717_original

Dwa białe ptaki

350018_original

Dwa duże białe ptaki mieszkają teraz u mnie przed domem, łowią ryby w stawie. Bociana przywieźli ludzie. Przytrafiło mu się nieszczęście: znaleziono go w zburzonej wieży ciśnień. Nie wiadomo, jak się tam znalazł i jak długo siedział tam bez picia i jedzenia. Był tak wyczerpany, że nie mógł w drugiej połowie sierpnia odlecieć wraz ze swoimi współbraćmi do ciepłych krajów. Chociaż od tygodnia otrzymuje bogate pożywienie, nadal nie ma sił latać.

A czapla biała, rzadki na tym obszarze ptak, przyleciała sama, przyciągnęła ją obfitość karasi w moim stawie. Przestała bać się człowieka i psa, dzięki czemu zawsze jest najedzona. Jesienne odloty czapli zaczną się później.

Rzeczne rozlewiska

0003txgt

Każdego ranka mój sąsiad Nikołaj Bałachonow, zwany we wsi Bałyką, przychodzi pod mój dom, żeby popatrzeć na rozlewisko rzeki Nierussa. Wskutek nieumiarkowanej radości podczas niedawnych świąt Nikołaj mocno kuleje i musi podpierać się kijem. Rozlewisko nie podoba mu się, oczekiwał, że będzie większe — w końcu ostatniej zimy spadło mnóstwo śniegu, jakiego nie znało wcześniej moje pokolenie. Zgadzam się z Bałyką, tym bardziej, że mój dom znajduje się na najwyższym we wsi miejscu. Jednak nocne przymrozki i brak deszczu w czasie tajania śniegu utrzymały wylew rzeki na średnim dla tych obszarów poziomie. Niemniej wieś na tydzień zamieniła się w wyspę. Obecnie droga jest już widoczna i każdego ranka jeżdżę na kredowe urwiska Desny, aby sfotografować wschód słońca nad tamtejszym pięciokilometrowym rozlewiskiem. Do urwisk w linii prostej jest 20 km, ale wiosną w linii prostej tylko wrony latają. Samochodem w jedną stronę wychodzi ponad 100 km drogi. Codziennie wracam bez sukcesu, gdyż za każdym razem o świcie słońce skryte jest pod szarą mgiełką. Dopiero za czwartym razem udało mi się wymęczyć poniższą panoramę. A dziś nie pojechałem nad Desnę i zostałem ukarany: wschód słońca był zachwycająco czysty. Trzeba próbować dalej, rezultat na razie nie zadowala.

0003wq38

Zachwycam się tym miejscem od dziecka. Wówczas rozlewisko Desny przypominało czyste morze. Ale w ciągu ostatnich dwudziestu lat nie kosi się już łąk zalewowych. Do tego we wsiach pojawił się gaz ziemny, co sprawiło, że przestano wyrąbywać na opał rosnące na obszarze zalewowym zarośla wierzbowe. Dlatego obecnie rozlewisko najeżone jest krzewami i młodymi drzewami, nie przypomina już morza.

0003xzft

A oto najbliższe okolice mojej wsi o cichym, mglistym poranku.

0003zzah

Granice zalewowej części Rezerwatu „Briański Las” znalazły się pod wodą. Norka przepływa wiosenne jezioro.

Mirrored oaks

W zalewowej dąbrowie.

0004115t

Trwa teraz pełnia kwitnienia sasanki otwartej.

000421e3

Bociany żyjące nieopodal mojego domu bez ustanku remontują swoje gniazdo.

Nie tylko ludzie tracą głowę na wiosnę…

00033bf4

Wiosna potrafi zakręcić w głowie każdej żywej istocie. Wróble, pliszki, pleszki, szpaki ćwierkają, śpiewają, awanturują się; taszczą ze stajni ździebełka słomy i kłębki sierści na budowę swoich gniazd. Nocami drą się przeraźliwie krzyżówki i puszczyki. O wschodzie i zachodzie słońca słychać tokujące dubelty na oddalonym o dwieście metrów pastwisku. Z wysepek na rzecznym rozlewisku dobiegają radosne krzyki żurawi.

Ale najbardziej jawna miłość w mojej wsi to miłość pary bocianów białych: romantyczny rytuał godowy z klekotaniem dziobów, syczeniem, wzajemnym czyszczeniem sobie piórek! Bociany to wierni kochankowie. Obecnie, w okresie składania jaj, kopulują co najmniej dziesięć razy w ciągu dnia. Naprawiają także gniazdo: taszczą gałązki, siano, nawóz. Czasami przynoszą zupełnie zaskakujące rzeczy: dziś rano w gnieździe pojawił się mały ozdobny koszyczek z łyka. Gdzie go znalazły — pojęcia nie mam! W zeszłych latach ptakom udało się naznosić do gniazda potargany waciak, gazety, kawałki folii, koszulki i kapelusiki moich synów. Bocianom żyje się tu niezwykle komfortowo: zakochane żaby rechoczą tuż pod gniazdem.

Okres godowy to czas, kiedy przyroda w pełni objawia swoje piękno i moc. Uczta dla fotografa! Wybrałem dla was kilkanaście zdjęć o tej tematyce, zrobionych na przestrzeni ostatnich paru lat.

Clattering in the nest

Rytualne klekotanie dziobami.

Great snipe b

Namiętna pieśń samca dubelta.

Grass snake couple

Gorące uczucia zimnokrwistych zaskrońców.

00036hdx

Taniec godowy żurawi stepowych.

Grouse mating call

Pieśń godowa pardwy mszarnej przypomina śmiech wariata.

0003905f

Zakochane susły.

Fox fight on Tikhaya River ‹èñèé òóðíèð íà áåðåãó ðåêè ’èõàß â Š

Sezon godowy u lisów zaczyna się na przełomie zimy i wiosny, a młode przychodzą na świat w maju.

ðà÷íûå èãðû ó ëèñ.

Lisica kokietuje pana lisa.

Sockeye on Kuril Lake åðêà â âîäàõ Šóðèëüñêîãî îçåðà

Łososie płyną na tarło. Ryby te rozmnażają się tylko raz w życiu, po czym od razu giną, stając się pożywieniem dla narybka.

0003cydr

Niedźwiedzie zaloty.