bieliki

Dwuogoniasty bielik

Two tails

Skoro są dwugłowe orły, to mogą być i dwuogoniaste. Poszczęściło mi się i jednego z nich sfotografowałem.

Reklamy

Fotografowie Jeziora Kurylskiego. Nikołaj Zinowjew

1b

Nikołaj Zinowjew (ros. Николай Зиновьев) także obecnie gości w mojej chatce. Pochodzi z Moskwy, a fotografuje po całym świecie. Jednak Jezioro Kurylskie jest dla niego szczególnym miejscem, do którego nieustannie wraca.

Pogodę mamy już zimową. Przez ostatnie dni, w śnieżnych zamieciach, fotografujemy najbardziej uparte niedźwiedzie, którym w żaden sposób nie spieszy się w zaciszne gawry. Zdjęcia te zobaczycie później, natomiast dzisiaj chcę wam pokazać moje ulubione fotografie zrobione nad jeziorem przez Nikołaja.

Strona Nikołaja: tutaj. A zestaw najświeższych fotografii na 35photo.ru: tutaj.

4b3b5b2b6b7b9b8b9bjpg10b11b12b

Chatki Rezerwatu Kronockiego

000xb718

Chatka nad potokiem Głuchoj (ros. Глухой). A ściślej rzecz biorąc: dach chatki wystający spod śniegu.

Dzisiaj pokażę zdjęcia chatek, w których ja i moi koledzy musimy mieszkać, kiedy przemieszczamy się po rezerwacie. Chatki przejściowe, w przeciwieństwie do kordonów (takim mianem w języku rosyjskim określa się miejsca zamieszkiwane na stałe przez strażników i innych pracowników rezerwatów i parków, a także same budynki w tego typu osadach), służą jako czasowe miejsca zamieszkania, najczęściej w ciepłej porze roku. Źródłem ciepła w takich budynkach są piecyki typu koza, ale nie zawsze w górach albo w tundrze można znaleźć drewno do palenia, dlatego czasami przywozi się je ze sobą. Bywa też, że w takich przejściowych chatkach trzeba mieszkać zimą. Wtedy bez ciepłego śpiwora się nie obejdzie. Dopóki pali się w piecyku, w domku jest gorąco — wspaniale jest się zagrzać po przyjściu z mrozu, wysuszyć ubranie i sprzęt. Ale kiedy za oknem jest -30 stopni, w ciągu nocy zamarza woda w postawionym na piecyku czajniku i trudno jest się zmusić do wyjścia ze śpiwora, aby rozpalić przygotowane poprzedniego wieczora drewno. Życie w chatkach nie należy do najłatwiejszych, jednak kiedy mieszka się długo wśród udogodnień cywilizacji, chatki te zaczynają się zjawiać w marzeniach sennych…

000xc0q7

Domki te znajdują się w turystycznej strefie rezerwatu, w połowie drogi między Doliną Gejzerów i kalderą wulkanu Uzon. Zwróćcie uwagę na domek na dalszym planie — to właśnie jego dach wystaje spod śniegu na pierwszym zdjęciu.

000xdbht

Chatka u ujścia rzeki Szumnaja (ros. Шумная). Na dalszym planie widnieje wulkan Kichpinycz (ros. Кихпиныч), za którym znajduje się Dolina Gejzerów.

000xetpz

Chatka nad rzeką Miedwieżka (ros. Медвежка), u stóp Wulkanu Kraszeninnikowa.

000xff7q

A to jest znana czytelnikom chatka znad rzeki Tichaja, gdzie spędziłem całą zimę, mając za sąsiadów Lizę i Lizowina. Oto oni, zadowoleni z mojej letniej wizyty.

My cabin below Zubchatka Mountain Œîß èçáóøêà ⠊ðîíîöêîì çàïîâå

Ta sama chatka sfotografowana od strony Oceanu Spokojnego. W tle wulkan Zubczatka, inaczej Bolszoj Siemiaczik (ros. Зубчатка, Большой Семячик).

000xg5t6

Chatka w górnym biegu rzeki Tichaja (ros. Тихая), uroczysko Orłanij (ros. Орланий). Chatkę zbudował, tak jak i wiele innych, pełen energii Witalij Nikołajenko (ros. Виталий Николаенко). Niedaleko tej chatki został zabity przez niedźwiedzia.

Cabin in Uzon Caldera

Chatka w kalderze wulkanu Uzon (ros. кальдера вулкана Узон).

000xkhcs

Chatka u ujścia rzeki Listwiennicznaja (ros. Лиственничная), nad Jeziorem Kronockim.

Dzień dobry z Rezerwatu Kronockiego!

000s5rzg

To nie przedstawiciele dwóch różnych gatunków, to dwa bieliki olbrzymie — jeden dorosły, drugi jeszcze niedojrzały. Przez pierwsze pięć lat życia ptaki te noszą przejściowe upierzenie, w którym stopniowo pojawia się coraz więcej bieli. W wieku ośmiu lat bieliki olbrzymie przybierają całkowicie dorosły wygląd i zaczynają się rozmnażać.

Osobnik poniżej, z unikalną ilością białego koloru w upierzeniu, jest już w sile wieku. Siwy dziadek.

000s66rz

Jezioro Kurylskie. A jeśli ryby nie powrócą z oceanu?

000b0chr

Uwaga! Poniżej znajdują się drastyczne zdjęcia ofiar kłusowników.

Ludzie już dawno temu zrozumieli, jak unikalna i jak podatna na ciosy jest tutejsza przyroda. W połowie XIX wieku najcenniejsze zwierzęta futerkowe Kamczatki — soból i wydra morska (zwana też kałanem morskim) — znalazły się na granicy wymarcia. W 1882 roku z inicjatywy wybitnego geografa i zoologa, byłego polskiego zesłańca politycznego Benedykta Dybowskiego oraz na wniosek mieszkańców Okręgu Pietropawłowskiego utworzono Kronocki i Asaczyński Rezerwat Soboli. Jednocześnie w celu chronienia wydr morskich powołano Łopatiński Rezerwat Wydr — obecnie tereny te znajdują się w granicach Zakaznika Południowokamczackiego. Wspomniane wyżej rezerwaty prawdopodobnie nie posiadały odpowiedniego statusu prawnego (w każdym razie nie znaleziono dotychczas żadnych dokumentów przeczących tej tezie), zachowała się jednak dokumentacja poświadczająca istnienie realnej straży składającej się z Kozaków i miejscowych ochotników, którzy niekiedy zbrojnie odpierali próby przedostania się japońskich i amerykańskich kłusowników w miejsca występowania wydr morskich.

000b1tdc

W skład Zakaznika Południowokamczackiego wchodzi przylegający do niego trzymilowy akwen morski.

Zakaznik Południowokamczacki w obecnych granicach istnieje od 1983 roku. Położony jest na południowym krańcu Kamczatki. Jego powierzchnia wynosi 322 tys. ha. Oprócz Jeziora Kurylskiego pod ochroną zakaznika znajdują się takie unikalne obiekty, jak: czynne wulkany Iljinskij, Dikij griebień, Kambalnyj, Koszelewskij (ros. Ильинский, Дикий гребень, Камбальный, Кошелевский), przylądek Łopatka (ros. мыс Лопатка), Jezioro Kambalne (ros. Камбальное), wyspa Utaszud (ros. Уташуд).

To jedyny zakaznik o znaczeniu federalnym w Kraju Kamczackim. Od początku swojego istnienia zakaznik podlega Kronockiemu Rezerwatowi Biosfery i ochraniany jest przez jego strażników. Obowiązuje tu niemal taki sam jak w rezerwacie rygor ochronności, zabraniający polowania, połowu ryb, wyrębu lasów, melioracji, badań geologicznych i wydobywania surowców naturalnych. W 1996 roku obszar ten został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO w nominacji „Wulkany Kamczatki”.

Niedaleko północno-zachodniej granicy zakaznika znajdują się dwie osady: Paużetka (ros. Паужетка) i Oziernowskij (ros. Озерновский). Część mieszkańców owych osad zajmowała się kłusownictwem, przede wszystkim nielegalną produkcją kawioru i tępieniem niedźwiedzi w celu pozyskania ich łap i żółci, cenionych w kuchni i medycynie wschodniej. Na terenie zakaznika istniały zamaskowane bazy kłusowników, skrytki do przechowywania sprzętu kłusowniczego i rybiej ikry. Każdego roku znajdowano szczątki zabitych niedźwiedzi. (więcej…)

Jezioro Kurylskie. Zimowisko bielików

Juvenile Stellar's sea eagle

W Briańskim Lesie panuje teraz wyjątkowy upał. Jest to więc odpowiedni czas, aby choć wirtualnie przenieść się w miejsca skute lodem i opowiedzieć o jeszcze jednym fenomenie Jeziora Kurylskiego — zimowiskach bielików. Zimą na brzegach jeziora zbiera się do 800 przedstawicieli bielika olbrzymiego, bielika zwyczajnego i orła przedniego — gatunków wpisanych do Czerwonej Księgi. Ptaki te także żywią się przypływającymi na tarło rybami.

Jak surową kamczacką zimą można obserwować zwyczaje tak niezwykle ostrożnego i spostrzegawczego ptaka jak bielik olbrzymi? Należy zbudować na brzegu tarliska łososi igloo — domek z bloków śniegu. W styczniu 2007 roku, kiedy wraz z Siergiejem Gorszkowem przyleciałem nad jezioro, przez kilka dni panowała mroźna bezwietrzna pogoda i jezioro na naszych oczach pokryło się przezroczystą warstwą lodu. Jedynie ujścia rzeczek wpadających do jeziora pozostawały niezamarznięte. W takim właśnie miejscu, w ujściu rzeki Etamynk, zbudowaliśmy ze śniegu czatownię. Bieliki, które przed zamarznięciem jeziora rozproszone były po całym brzegu, zmuszone były zebrać się w miejscu wolnym od lodu. Niektóre z nich wykorzystywały nasze igloo jako miejsce odpoczynku. Spędziliśmy razem kilka wspaniałych dni oko w oko z bielikami, potem Siergiej musiał wrócić do cywilizacji i zostałem sam w śnieżnej czatowni.

We wsiach środkowoeuropejskiej części Rosji poranek zaczyna się pianiem kogutów i krzykami gęsi, a tutaj, nad Jeziorem Kurylskim — gardłowym gęganiem i klekotem bielików, niosącym się w cichą pogodę na wiele kilometrów. O tej porze dnia zazwyczaj idę przez taflę lodu ze swojej ciepłej chatki, położonej na przylądku Trawianoj, do swojego dziennego śnieżnego legowiska. W igloo jest znacznie cieplej niż na zewnątrz. Co więcej, na południu Kamczatki niemal zawsze wieje wiatr, a w środku igloo, za grubymi ścianami, jest całkowicie cicho. Moje schronienie nie jest pozbawione wygód: na kuchence turystycznej stoi czajnik z herbatą, wszelkie rzeczy poukładane są we wnękach, wyrąbanych w śnieżnych ścianach. Strzelba z gumowymi nabojami stoi oparta o ścianę. Mimo że jest styczeń, po tarliskach snuje się niedźwiedź, przy czym nie wychudzony szatun, lecz dobrze odżywiony samiec. Po prostu w rzeczkach i potokach wciąż jest mnóstwo ryb, śnieg zaś w tym roku nie jest tak głęboki, jak zazwyczaj, w związku z czym niedźwiedziowi nie spieszy się do gawry.

Bieliki i orły rozsiadły się na przybrzeżnych wątłych olchach, na zaśnieżonych konarach wystających z wody, na oblodzonych kamieniach, a nawet bezpośrednio na tafli lodu. Drapieżniki wpatrują się w płytką przejrzystą wodę, gdzie setki nerek w czerwono-zielonej szacie godowej kłębią się w przedśmiertnej ekstazie, składając ikrę w żwirowych gniazdach. Niektóre osobniki złożyły już ikrę i teraz umierają. Chaotycznie, niekiedy brzuchem do góry, pływają po płyciźnie. Wyniszczone tarłem, pokryte trupimi plamami dosłownie rozkładają się za życia. To dla bielików najłatwiejsza zdobycz. Ptaki łapią je jedną łapą i wyciągają na zbryzgany krwią śnieg.

Czasami waga samca nerki sięga 4 kg, czyli połowę wagi bielika. Na dodatek ryby stawiają opór, niekiedy wciągając ptaka do wody. Ale za pomocą ogromnych skrzydeł bielik wywleka rybę na brzeg. Ogromny żółty dziób i mocne żółte szpony bielików zostały „zaprojektowane” do rozrywania ciał wielkich łososi. To potężne narzędzie jest w stanie poradzić sobie ze skórą młodych nerp, lisów, zajęcy, które od czasu do czasu urozmaicają rybne menu bielików. Łosoś ma najcieńszą skórę w okolicach płetwy piersiowej i właśnie w tym miejscu bielik zaczyna rozpruwać rybę. Jeśli trafiła się samica wypełniona ikrą, to posiłek zaczyna się od ikry. Ale rzadko kiedy udaje się ptakowi zjeść całą nerkę, szczególnie dużych rozmiarów. Od razu zlatują się sroki i wrony, zaczynają swój taniec wokół ucztującego bielika, kradnąc kawałki rybiego mięsa i zakrwawionego śniegu. Współplemieńcy bielika również podchodzą coraz bliżej, ale nie bezpośrednio, lecz zataczając okręgi, jak gdyby zajęte były swoimi sprawami. Właściciel ryby przykrywa zdobycz skrzydłami, ogonem, ale w pewnym momencie dwóch czy trzech krewniaków, będących w pobliżu, rzuca się nagle na resztki ryby i rozwleka je wokół. (więcej…)