Smieliż z lotu ptaka

Wieś Smieliż to dla mieszkańców Czuchrajów najbliższa sąsiednia miejscowość. Na kartach historii zapisała się jako miejsce ożywionej działalności partyzanckiej. Do Smieliża z Czuchrajów mamy sześć kilometrów leśną drogą gruntową. Tutaj zaczyna się dla nas cywilizacja: droga asfaltowa, gaz ziemny, autobus kursujący do centrum rejonowego Suziemka kilka razy w tygodniu. Jeszcze nie w tak odległych czasach w Smieliżu działał kołchoz, sklep i szkoła. Teraz pracy we wsi na próżno szukać, pieniądze dostają tylko emeryci.
Pracy nie ma, ale nieopodal jest rzeka Nierussa, łąki kośne, las pełen grzybów i jagód. Dlatego też wieś nie zamiera, nawet nowe domy się w niej pojawiają.

Kiedy puściłem drona nad Smieliżem, podszedł do mnie jeden z miejscowych: „Widać moją kapustę z góry?”. Widać kapustę: zadbany półhektarowy zagon, wyhodowany przez Wołodię bez żadnej chemii i bez użycia traktora, jedynie za pomocą motokultywatora. W zeszłym roku hurtownicy jeździli po wsiach i pytali o kapustę na sprzedaż, ale nikt nie miał. W tym roku Wołodia zaryzykował i przygotował zagon. Wyrosła mu wspaniała kapusta głowiasta średnio wczesnej odmiany. A nabywców brak. Tony produktu się zmarnują. Może ktoś akurat potrzebuje? Telefon do Wołodii: 8 980 315 37 83.

Reklamy

Czuchraje z lotu ptaka

Oto wieś Czuchraje, w której mieszkam. Obecnie liczy zaledwie kilku stałych mieszkańców.

Solidny budynek w środku kadru to stacja terenowa Rezerwatu „Briański Las”. Dzięki temu budynkowi Czuchraje nazywane są żartobliwie ekologiczną stolicą Briańszczyzny. Tutaj bowiem często odbywają się konferencje i seminaria poświęcone ekologii, tutaj organizowane są letnie obozy, szkoły i praktyki studenckie. Tutaj goszczą też całkiem liczni w okresie letnim turyści. Dekadę temu jeden z badaczy nazwał ów budynek żartobliwie „świątynią słońca” — nazwa się przyjęła i jest powszechnie używana.

Widoczny w środku kadru staw to zbiornik przeciwpożarowy. Zasiedliły go liczne karasie i liny, na które polują tu bociany białe i czarne oraz czaple. Przy drodze dostrzec można kopę siana, które służy jako dodatkowa karma dla saren. Zimą można je obserwować prosto z okien stacji.

Zapisz

Wcześniej latałem nad Nierussą tylko we śnie…

Kilka miesięcy temu mój najmłodszy syn Makar kupił drona — miniaturowego „Mavica”. Kiedy się nim do woli wybawił, dronem zaczął latać starszy syn Andriej. A teraz — hura! — przyszła moja kolej. Puszczam drona prosto z trawnika przed domem, dlatego wszystkie zdjęcia zrobione zostały w promieniu dwóch kilometrów od mojego domostwa. Spójrzcie, w jakim cudownym miejscu mieszkam!
Zacząłem żałować, że nie miałem takiej zabawki podczas mojej wyprawy na Kamczatkę i z powrotem. Nic, tylko powtarzać ekspedycję!

Dzika przyroda Rosji w M.Video

Od dwóch tygodni we wszystkich sklepach M.Video (ros. М.Видео) w 165 miastach Rosji odbywają się cyfrowe wystawy fotograficzne poświęcone setnej rocznicy istnienia obszarów chronionych w Rosji. Wasz pokorny sługa jest autorem fotografii wyświetlanych przez pierwsze dziesięć minut każdej godziny na monitorach i ekranach znajdujących się w sklepie.

W otwarciu wystawy, które odbyło się w jednym z moskiewskich oddziałów na ulicy Krasnaja Priesnia, wziął udział szef Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Ekologii Federacji Rosyjskiej Siergiej Donskoj.

Wystawa prezentowana jest od razu na 60 000 ekranach, co stanowi o jej unikalności. Zdjęcie powyżej i poniżej zostało zrobione parę dni temu w jednym ze sklepów M.Video w Briańsku.

Podziękowania dla M.Video! Podziękowania dla Fundacji „Krasiwyje dieti w krasiwom mirie”, bez której nie byłoby tej wirtualnej wystawy!
Dodam, że nie jest to jedyny projekt wystawowy wspomnianej fundacji. W tej chwili w moskiewskich parkach odbywają się nie wirtualne, ale całkowicie realne wystawy fotograficzne poświęcone rezerwatom i parkom narodowym Rosji. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Zapisz

Olbrzymka z tajgi Dalekiego Wschodu

Po raz pierwszy w życiu zobaczyłem topolę Maksymowicza w Kraju Nadmorskim, w Sichotealińskim Rezerwacie Biosfery. Drzewo poraziło mnie swoimi rozmiarami. Średnica jego pnia na wysokości klatki piersiowej człowieka może sięgać dwóch metrów. Abyście mogli lepiej uzmysłowić sobie wielkość topoli Maksymowicza, dodam, że w jej dziuplach lubią urządzać sobie gawry niedźwiedzie himalajskie.
Topola Maksymowicza została nazwana na cześć rosyjskiego badacza Dalekiego Wschodu, botanika Carla Maximowicza.

Liczne dziuple i szczeliny w pniu topoli są domem dla mieszkańców tajgi.

Kora topoli Maksymowicza.

Martwa topola, powalona przez starość, staje się substratem dla nowego życia.

Zapisz