Krajobraz

Bajkalskie motywy

Po raz pierwszy jestem nad Bajkałem zimą. Tak, tutaj wciąż jeszcze zima — codziennie rano jest ponad dwadzieścia stopni mrozu. A w środku słonecznego dnia topnieją sople lodu.

Górne zdjęcie zostało zrobione z osiedla Dawsza. Widniejące na pierwszym planie drzewa iglaste rosną na ziemiach Rezerwatu Barguzińskiego (Buriacja), a widoczne w tle różowe góry znajdują się na terytorium Rezerwatu Bajkalsko-Leńskiego. Oba rezerwaty dzieli 45 kilometrów lodowej tafli Bajkału. I to właśnie po tej tafli lodu odbywa się nasza eskapada. Jako środek transportu służy nam UAZ „Buchanka”.

Współautorem dzisiejszego wpisu jest mój syn Makar. Ja fotografowałem z ziemi, a on — z lotu ptaka za pomocą drona.

Poruszanie się po Bajkale w tym sezonie jest bajecznie proste: najczęściej jedzie się po zupełnie gładkim lodzie. Choć zdarzają się czasem przeszkody pod postacią szczelin i torosów; trzeba wtedy tracić czas na poszukiwanie objazdu.

Mój dzień zaczyna się najczęściej przed szóstą rano, kiedy jezioro i jego okolice spowija mroźna mgła. Na zdjęciu: gniazdo bielika olbrzymiego w Zabajkalskim Parku Narodowym.

Góry półwyspu Święty Nos wczesnym świtem.

Osiedle Ust’-Barguzin. Za Zatoką Barguzińską wznoszą się góry półwyspu Święty Nos — to już terytorium Zabajkalskiego Parku Narodowego. A w osiedlu mieści się biuro Parku.

Skała Szamanka na wyspie Olchon w Nadbajkalskim Parku Narodowym — jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc nad Bajkałem.

Dzisiejszy świt w Parku Narodowym „Rosyjska Północ”

925388_original

Zdążyłem już pobyć za kołem podbiegunowym (gdzie nie miałem zupełnie dostępu do internetu) i teraz wracam do domu przez obwód wołogodzki.
Na zdjęciu widnieje Monastyr Świętego Cyryla Biełozierskiego położony w mieście Kiriłłow, przez które przejeżdżałem dziś przed wschodem słońca.
Wyprawa dobiega końca, nawigacja pokazuje, że do Briańskiego Lasu pozostało zaledwie tysiąc kilometrów.

Na dziale wodnym

925079_original

Stoję na wąskiej grzędzie-morenie, której całą wierzchowinę zajmuje droga z miejscowości Morszczichińskaja do miejscowości Masielga, położonych w Kienozierskim Parku Narodowym. Z jednej strony zza drzew prześwieca jezioro Wilno, z drugiej strony — jezioro Masielgskoje. Grzęda ta stanowi kontynentalny dział wodny między zlewiskiem Oceanu Atlantyckiego i Północnego Oceanu Lodowatego. Wody z jeziora Wilno spływają do Północnego Oceanu Lodowatego, a wody z jeziora Masielgskoje — do Atlantyku.

Ja też jestem na „wododziale”. Od ciągłego podróżowania narosło zmęczenie i we mnie, i w mojej maszynie. Długa jazda (to już prawie 50 tysięcy pokonanych kilometrów!) poskutkowała zdartym bieżnikiem na oponach — najwyższy czas je wymienić, ale niełatwo jest znaleźć od razu cały komplet. Nazbierało się też sporo drobnych usterek, z którymi ciężarówka może się bezpiecznie poruszać jedynie w nietrudnym terenie. Na dodatek złota jesień na obszarach położonych na północ ode mnie dobiega już końca i wkrótce królować tam będą szarobure kolory późnej jesieni. No i według prognozy pogody przez najbliższy tydzień w Karelii i na Półwyspie Kolskim będzie codziennie padało. Ogólnie rzecz biorąc, jestem rozdarty: kierować się już w stronę domu, tylko na południowy zachód, starając się być nieustannie w epicentrum złotej jesieni, czy też jednak zaryzykować i udać się za koło podbiegunowe?

Moja ekspedycja poświęcona stuleciu istnienia obszarów chronionych w Rosji trwa od trzech lat. Wypada przypomnieć, że w tym roku aktywnie pomaga mi nowy partner: Fundacja „Piękne dzieci w pięknym świecie”, która realizuje dwa programy: „Piękne dzieci” i „Piękny świat”. W ramach programu „Piękny świat” fundacja wspiera rosyjskie rezerwaty i parki narodowe, a także różne inicjatywy poświęcone rosyjskim obszarom chronionym, jak na przykład moją ekspedycję.

Początek jesieni w Parku Narodowym „Jugyd Wa”

917497_original

Planowałem wyprawę po jeziorze Kienoziero, ale moje plany pokrzyżował niekończący się deszcz. Za to internet we wsi Wierszynino działa normalnie, tak więc dziś obejrzymy trochę zdjęć zrobionych tydzień temu w Parku Narodowym „Jugyd Wa”, popatrzymy, jak wkracza jesień na zachodnie zbocza Uralu Północnego…

917526_original917768_original918218_original918473_original918766_original918873_original919153_original919477_original919656_original919961_original920120_original

Wieś Wierszynino w Kienozierskim Parku Narodowym dziś wieczorem

916755_original

Pierwsze zdjęcie zrobiłem pół godziny przed zachodem słońca, a drugie — tuż po tym, jak słońce skryło się za horyzontem. Czasownia św. Mikołaja Cudotwórcy, której początki sięgają XVIII wieku. Za czasownią widnieje wieś Wierszynino i jezioro Kienoziero.

Całe trzy dni zajęła mi droga z Uralu Północnego, z Parku Narodowego „Jugyd Wa” do Kienozierskiego Parku Narodowego, położonego na granicy obwodu archangielskiego i Karelii. To moja szósta wizyta w tym parku, tutaj znajdują się moje ulubione miejsca północno-zachodniej Rosji.

917185_original

Przez jasne wody

914223_original

Wróciłem właśnie do cywilizacji, do miasteczka naftowców Wuktył, z największego parku narodowego Europy i Rosji — „Jugyd Wa”, co w języku komi oznacza ‘jasna (przezroczysta) woda’. Przepłynąłem setki kilometrów najczystszymi i najdzikszymi rzekami Europy — Podczerje i Szczugor. Wspaniała pora, początek jesieni. Przez ostatni tydzień udało mi się zrobić wiele ciekawych zdjęć. Dziś natomiast — przy wtórze siąpiącego deszczu, który nakrył północną krainę — wyruszam na północno-zachodni kraniec Rosji, do moich ukochanych miejsc…

914599_original915872_original914816_original915008_original915439_original915675_original916350_original916705_original916082_original