Autor: Igor Shpilenok

Fotografia przyrodnicza. Dzika przyroda Rosji.

Dlaczego fotograf przyrody nie powinien zapominać o dziecięcych marzeniach?

26 stycznia na moskiewskim festiwalu „Pierwotna Rosja” wezmę udział w dwóch wydarzeniach.

O godz. 15 w sali kinowo-koncertowej Centralnego Domu Artystów (ros. Центральный Дом Художника) odbędzie się pokaz specjalny filmu „Niedźwiedzie Kamczatki. Początek życia”. Po seansie zaplanowane jest spotkanie z bohaterami twórcami filmu. W tak dużym gronie jak 26 stycznia bardzo rzadko udaje się nam spotkać. Film otrzymał do tej pory 22 nagrody na krajowych i zagranicznych festiwalach filmowych, uznany został także za najlepszy projekt medialny 2018 roku.

Po wspomnianym spotkaniu, o godz. 17, opowiem o tym, jak ważne dla fotografa dzikiej przyrody są dziecięce marzenia i jak przekuwa się najskrytsze marzenia w twórcze działania. Jednym z moich wcielonych w życie marzeń jest czteroletnia ekspedycja fotograficzna wzdłuż i wszerz Rosji, poświęcona setnej rocznicy istnienia rosyjskich rezerwatów przyrody. Wystąpieniu towarzyszyć będzie prezentacja mojej nowej książki, opowiadającej o wspomnianej ekspedycji. Książka nosi tytuł „Сто заповедных лет. Фотоистория большого путешествия” (‘Sto lat rezerwatów. Historia wielkiej podróży’).

Książka dostępna jest już w dużych księgarniach stacjonarnych i księgarniach internetowych (rosyjskich). Będzie ją można także nabyć na festiwalowym stoisku z książkami. Na życzenie opatrzę ją swoim autografem lub imienną dedykacją.

Do zobaczenia wkrótce!

Reklamy

18 stycznia rozpocznie się festiwal „Pierwotna Rosja” (ros. „Первозданная Россия”)

Trwają ostatnie przygotowania. Zaproszono mnie na festiwal, abym zaprezentował prace, które pokazywałem w zeszłym roku w Moskwie na wystawie „Sto lat rezerwatów”, będącej podsumowaniem mojej czteroletniej ekspedycji śladami rosyjskich rezerwatów przyrody. Na festiwalu jednak znajdzie się miejsce tylko dla 15 ze 120 tablic prezentowanych na wspomnianej wystawie, w związku z czym od dwóch dni dokonuję niełatwego wyboru. I tak na przykład widniejące na załączonym zdjęciu prace opowiadające o tym, jak losy chakaskich pustelników Łykowów splotły się z historią Rezerwatu Ałtajskiego i Rezerwatu Chakaskiego, nie załapały się — zabrakło miejsca.

Wezmę udział nie tylko w otwarciu festiwalu. 24 stycznia o godz. 18 spotkam się z przyjaciółmi z ośrodka ekologicznego „Zapowiedniki”, a na 26 stycznia (godz. 17) zaplanowane jest moje wystąpienie, na którym opowiem o tym, dlaczego fotograf dzikiej przyrody powinien mieć długoterminowe marzenia i jak przekuć marzenia w twórcze działania na rzecz ochrony przyrody. Poza tym zaprezentuję swoją nową książkę „Sto lat rezerwatów”. Będzie można ją kupić na stoisku z książkami, będzie można także zdobyć autograf autora.

Do zobaczenia na festiwalu!

Jesień nad brzegami Nierussy

Październik zazwyczaj spędzam na dalekich wyprawach i przez to omija mnie złota jesień w Briańskim Lesie. Już nawet trochę zapomniałem, jak ona tu wygląda. Ale w tym roku byłem w domu we właściwym czasie, a jesień nie poskąpiła swych uroków.
Wszystkie zdjęcia zrobione zostały w promieniu dwóch kilometrów od mojego domu…

Spójrzcie, co znalazłem! Ślady obcych cywilizacji w Briańskim Lesie!

Briańszczyzna dotychczas znana była tylko ze swoich partyzantów i dorodnych ziemniaków. Lecąc dronem nad Rezerwatem „Briański Las”, dosłownie dwa kilometry od mojego domu, o mało nie upuściłem z wrażenia panelu sterowania. Od dziecka wiedziałem, że największe tajemnice i cuda zazwyczaj kryją się tuż za progiem własnego domu, ale żeby coś takiego! Pierwsza myśl, jaka przemknęła mi po głowie, to, że to geoglify, takie jak na płaskowyżu Nazca w Peru. To ci odkrycie! W końcu pusta kasa rezerwatu zapełni się pieniędzmi turystów pragnących ujrzeć nowo odkryty cud! Mnie też coś skapnie!

Jesień w Kaukaskim Rezerwacie Biosfery

Wróciłem do domu z Rezerwatu Kaukaskiego, gdzie próbowałem fotografować starodrzewy i ich mieszkańców.
W rezerwacie tym byłem ostatni raz jakieś piętnaście lat temu. To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to realny wzrost liczby zwierząt na terytorium rezerwatu. Mogę sobie tylko wyobrazić, jaki trud pracowników rezerwatu stoi za tym… W ciągu jednego poranka na zboczach góry Jatyrgwarta (ros. Ятыргварта) udało mi się zobaczyć około stu jeleni i kilkadziesiąt żubrów!
Ledwie wróciłem, a już marzę o kolejnym spotkaniu z rezerwatem. A tymczasem prezentuję kilka zdjęć.

Żubry górskie. W Rezerwacie Kaukaskim żyje ich ponad tysiąc.

Złota jesień na Polanach Mastakańskich (ros. Мастаканские поляны).

Kobierzec opadłych liści buka.

Rzeka Małaja Łaba (ros. Малая Лаба) nieopodal kordonu Trietja rota podczas mojego ostatniego poranka w rezerwacie.