Dziewięć dni bez Tichona

927738_original

Od czasu śmierci na froncie wiosną 1945 roku mojego osiemnastoletniego wujka Igora nie było w naszej rodzinie przypadku, żeby bliski członek rodziny odchodził w młodym wieku. Ale nadszedł taki moment — od dziewięciu dni żyjemy bez mojego najstarszego syna Tichona. Choroba nowotworowa… Teraz uczymy się, jak żyć bez niego. 12 października skończył 36 lat. Jeśli mierzyć życie ilością przeżytych lat, to jest to niesprawiedliwie mało. Jeśli jednak mierzyć je czynami i dokonaniami — to życie to było pełne. I to jak!

Wczesne dzieciństwo w Briańskim Lesie, w leśniczówce Staroje Jamnoje.

Nikt specjalnie nie uczył Tichona tego, co stało się później dziełem jego życia. Wyrastał po prostu w otoczeniu, gdzie sprawy ochrony przyrody były na porządku dziennym. Powstanie Rezerwatu „Briański Las” przypadło na szkolne lata Tichona. Był to okres bezwzględnej walki o reżim ochronny rezerwatu, o jego autorytet i moi synowie, będący wtedy nastolatkami, musieli niejednokrotnie dokonywać czynów, na które nie starczyłoby śmiałości niejednemu dojrzałemu mężczyźnie.

Całe dorosłe życie Tichona związane było z rosyjskim Dalekim Wschodem: Wyspami Kurylskimi i Kamczatką. Pierwsze oficjalne stanowisko mojego syna w rezerwacie to funkcjonariusz straży Rezerwatu Kurylskiego, położonego na wyspie Kunaszyr i przylegającym obszarze wodnym.

928682_original

Na Kamczatkę przeniósł się Tichon w 2007 roku. Przeniósł się tam nie po to, żeby żyć beztrosko wśród dzikiej przyrody i wulkanów, lecz by zmierzyć się z piętrzącymi się od dziesięcioleci problemami w Kronockim Rezerwacie Biosfery i przede wszystkim w podlegającym mu Federalnym Zakazniku Południowokamczackim. Tak pisał o sytuacji we wspomnianym zakazniku Wsiewołod Stiepanicki, od lat niezmiennie formalny i nieformalny lider działań na rzecz rezerwatów w Rosji:

Federalny Zakaznik Południowokamczacki. Utworzony w 1983 roku. Cud świata. Wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako część obiektu „Wulkany Kamczatki”. Tutaj znajduje się słynne Jezioro Kurylskie — największe tarlisko nerki w Eurazji. Tutaj żyje największa w Rosji chroniona populacja niedźwiedzia brunatnego. Tutaj przychodzą na świat wschodnioazjatyckie foki pospolite, zwane anturami, foki plamiste i kałany morskie. Zakaznikiem zarządza państwowa federalna instytucja budżetowa „Kronocki Rezerwat Biosfery”. Przez długie lata zakaznik ten był krainą nienękanych kłusowników. Produkcja na ogromną skalę kawioru czerwonego pod kontrolą grup przestępczych trudniących się wymuszaniem haraczu, nielegalny odstrzał niedźwiedzi (na futrach, żółci i łapach można świetnie zarobić), nieuczciwi strażnicy. I dopiero pojawienie się w Rezerwacie Kronockim (w 2007 roku) Tichona Szpilenoka  pozwoliło nie tyle wziąć sytuację pod kontrolę, ile gruntownie ją zmienić, w tym stworzyć praktycznie od podstaw nową służbę rezerwatu i zadać dotkliwy cios kłusownictwu. Dziś Federalny Zakaznik Południowokamczacki to królestwo niedźwiedzi i bielików olbrzymich, perła turystyczna, wizytówka federalnej sieci obszarów chronionej przyrody.

Walka o zakaznik była zacięta, „nienękani kłusownicy” nie od razu złożyli broń. Komercyjne kłusownictwo to duże pieniądze. Wszyscy uczestnicy tej walki w latach 2007-2008 mieli okazję przekonać się, jak działają grupy przestępcze żyjące z haraczu. Ale przede wszystkim przekonał się o tym Tichon. Nie poddał się jednak. Stworzył tak mocny system antykłusowniczy, że udało nam się wytrwać i zwyciężyć.

Jeśli ktoś będzie miał czas i ochotę, by zanurzyć się w atmosferę Federalnego Zakaznika Południowokamczackiego, polecam te oto stare posty z bloga, szczególnie ostatni, który opowiada o walce o zakaznik. Nie pada tam ani jedno słowo o Tichonie, ale wszystko to, o czym tam mowa, zorganizował on.

https://shpilenok.wordpress.com/2010/07/08/jezioro-kurylskie-narodziny/
https://shpilenok.wordpress.com/2010/07/10/jezioro-kurylskie-nerka/
https://shpilenok.wordpress.com/2010/07/11/jezioro-kurylskie-uczta-dla-niedzwiedzi/
https://shpilenok.wordpress.com/2010/07/12/jezioro-kurylskie-zimowisko-bielikow/
https://shpilenok.wordpress.com/2010/07/14/jezioro-kurylskie-a-jesli-ryby-nie-powroca-z-oceanu/

Półwysep Kamczatka i zamieszkująca go społeczność nie tak łatwo akceptują ludzi z innych regionów. Ale Tichona zaakceptowano. Nie wszyscy go lubili, ale wszyscy go akceptowali. Kamczatka stała się jego drugą ojczyzną. Nie zdążył zrobić dla niej wszystkiego, o czym marzył, ale zdążył o swoich marzeniach opowiedzieć i jego przyjaciele znają je…

930218_original

Kilka lat temu koledzy Tichona wybrali go na prezesa zarządu Stowarzyszenia Dyrektorów Państwowych Rezerwatów Przyrodniczych i Parków Narodowych Rosji. Przypadła mu rola przewodnika dla możnych tego świata po sieci rosyjskich rezerwatów. I umiał pokazać ją z właściwej strony i z wielką miłością. Chciał zmienić stosunek najważniejszych osób w państwie do rezerwatów i parków narodowych. I w wielu przypadkach udawało mu się to: sieć rezerwatów doświadczała pozytywnych zmian, między innymi pod względem finansowym.

29 grudnia na fejsbukowej stronie szefa Ministerstwa Zasobów Zaturalnych i Ekologii Rosji Siergieja Donskiego pojawił się wpis:

Podpisałem dekret o nadaniu Federalnemu Zakaznikowi Południowokamczackiemu imienia Tichona Szpilenoka. Człowiek, którego zasługi dla sieci rezerwatów trudno przecenić. Gdy tylko dowiedziałem się o śmierci Tichona, od razu pomyślałem, że jego imię powinno być upamiętnione. Niech spoczywa w pokoju!

928791_original

Już w czasie choroby Tichon mówił, że jeśli uda mu się wykaraskać, to będzie pracować tylko nad tym, żeby rezerwaty i parki narodowe dla każdego Rosjanina były czymś ważnym i potrzebnym. Marzył o stworzeniu ośrodka, który właśnie tym by się zajmował. Oto ostatnie słowa spisane przez Tichona:

Dopóki nie zaczęła się ta cała historia z chorobą, nie zdawałem sobie do końca sprawy, jak wiele miejsca w moim sercu zajmuje praca. Nie zdawałem sobie też do końca sprawy, jak ważną rolę może spełniać sieć rezerwatów nie tylko w ocaleniu unikalnych zakątków naszego kraju i w rozwoju patriotyzmu, ale też w umocnieniu duchowych podwalin Rosji. Nigdzie człowiek nie czuje tak silnej więzi z Bogiem, jak w świątyni i na łonie przyrody stworzonej przez samego Boga…

Te słowa stały się testamentem Tichona i musimy ten testament wypełnić.

929186_original929282_original929729_original928014_original

Ciało mojego syna spoczęło na wiejskim cmentarzu w Briańskim Lesie. Rok temu Tichon z pomocą przyjaciół zorganizował odbudowę drewnianej czasowni na miejscu dawno opuszczonej Pustelni św. Jana Chrzciciela, położonej w leśnej osadzie, w której upłynęło wczesne dzieciństwo Tichona. Teraz mamy gdzie się za niego modlić.

Dziękujemy wszystkim, którzy dzielą z nami naszą miłość do Tichona i nasz smutek. Dziękujemy wszystkim, którzy przyjechali, nawet z najbardziej odległych miejsc, by towarzyszyć Tichonowi w jego ostatniej drodze.

I szczęśliwego Nowego Roku! Sił i wszelkiego dobra wam życzę! Dbajcie o swoich bliskich!

Reklamy

13 comments

  1. Drogi Igorze to bardzo smutna i ciężka wiadomość. Bardzo współczuję. Z pewnością Tichon był wspaniałym człowiekiem i zdziałał wiele i spełnił się w swoim życiu i to powinno być pocieszeniem. Niech odpoczywa w spokoju wśród pięknej przyrody, którą tak kochał…

  2. Najszczersze wyrazy współczucia. To niesprawiedliwe, że odchodzą od nas tak młodzi i wartościowi ludzie. Mam nadzieję, że Tichon jest teraz szczęśliwy w swoich niebieskich rezerwatach. Nie umiem napisać nic innego. Trzymaj się Igorze.

  3. Badz dzielny Igorze,bardzo wspolczuje,Twoj syn to bohater,dobrze,ze choc chwile byl z nami na tym swiecie…..

  4. Z całego serca współczuję, wiem że nic nie ukoi bólu serca, pozostaje pamięć i wielki żal, pozdrawiam i życzę dzielności, chociaż to bardzo trudne.

  5. Wysnuł Pan wspaniałą opowieść o Pana Synu. Proszę przyjąć wyrazy współczucia z powodu tej nieodżałowanej straty. Ale także wyrazy uznania, że udało się Panu tak pięknie Go wychować. Życzę przede wszystkim spokoju i wytchnienia. Małgośka.

  6. Drogi Igorze
    Bardzo serdecznie współczuję. Piękne i wartościowe – acz krótkie – życie miał Tichon. Łączę się z Tobą w bólu po jego odejściu.
    Ania z Warszawy

  7. Przyjmij wyrazy współczucia i szacunku. Większość ludzi, nawet gdyby żyli 100 lat nie zrobiłaby tego, co Twój Syn zrobił w niespełna 10!

  8. Proszę przyjąć wyrazy współczucia. Wielka i niepowetowana szkoda!
    Niech odpoczywa w spokoju.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s