Jeśli miejscowe duchy zapragną się popisać…

769591_original

Patrzę i gdybam, niczym chłopi z Gogolowskich Martwych dusz: „Patrzaj no — powiedział jeden do drugiego — to ci koło! Jak myślisz, dojechałoby to koło, jakby było trzeba, do Moskwy, czyby nie dojechało? — Dojechałoby — odpowiedział drugi. — A do Kazania, to myślę, że nie dojechałoby? — Do Kazania nie dojechałoby — odpowiedział drugi”. Mam podobne przemyślenia. Moja antena satelitarna z pewnością przetrwa dzisiejszy wiatr wiejący z prędkością do dziesięciu metrów na sekundę. Ale tajfunu wiejącego z prędkością dwudziestu metrów na sekundę pewnie już nie przetrwa. Przewróci się i będzie po łączności :)

Jesienią razem z wolontariuszem Jurą Paninem zabetonowaliśmy w ziemi rurę, która miała posłużyć jako fundament pod antenę. Teraz z powodu braku spawarki musieliśmy zamontować antenę za pomocą drewnianych klinów. Tuż nad ziemią przymroziłem jedną rurę do drugiej, wlewając między nie wody. Ale żadne to spawanie. Jeśli miejscowe duchy zapragną się popisać, dowiecie się o tym z braku nowych postów na blogu.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s