Poranek nad Jeziorem Kurylskim

706920_original

Dobiegł końca samochodowy etap mojej wyprawy w tym sezonie. Znów jestem nad Jeziorem Kurylskim w Zakazniku Południowokamczackim. Kilkusetkilometrowych wojaży już nie będzie, będą za to codzienne nieśpieszne obserwacje. Najbliższy tydzień lub półtora spędzę w osadzie strażników Oziornyj, ostatniej forpoczcie cywilizacji; będę dochodził do siebie po samochodowej tułaczce po Kamczatce. A w październiku lub listopadzie czeka mnie nowe wyzwanie: udam się czterdzieści kilometrów dalej na południe, aby odnowić dawno zapomnianą chatkę w pewnym interesującym miejscu. Ale o tym marzeniu opowiem nieco później…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s