O niechcianych niedźwiedziach w kadrze

697099_original

Człowiek na pierwszym planie to Adam Stiepanowicz Kirilenko — artysta fotograf, autor albumów o przyrodzie Kamczatki, znawca natury i mój dobry przyjaciel. W tym roku przez ponad tydzień pracowaliśmy razem w Dolinie Gejzerów. W głowie Adama Stiepanowicza zrodził się w bólach zamysł, aby robić wyszukane zdjęcia Doliny — to znaczy bez niedźwiedzi w kadrze. Przez całe swoje życie Adam Stiepanowicz nafotografował się niedźwiedzi do woli, dlatego teraz interesowały go gejzery, inne gorące źródła, ptaszki, robaczki, trawki i kwiatuszki. Ażeby nie spotykać się niepotrzebnie z misiami, Adam Stiepanowicz przemieszczał się tylko po turystycznych kładkach; głośno rozmawiał ze sobą, aby zwierzęta wiedziały, że się zbliża. A niedźwiedzie nie rozumiały przekazu. Przeszkadzały mu na wszelkie możliwe sposoby, to znaczy pakowały się w kadr (potem Mistrz musiałby je usuwać w Photoshopie, a to przecież dodatkowa praca). Nawet jeśli fotograf zdrzemnie się na parę minutek na drewnianej ścieżce, to misie i tak go odnajdą po odgłosach donośnego chrapania i zaczną się paść nieopodal, czekając, aż się fotograf obudzi…
Ponieważ byłem czasami w pobliżu, to podpatrzyłem, jakim utrapieniem są dla Adama Stiepanowicza niedźwiedzie. Popatrzcie i wy…

697658_original697953_original698329_original

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s