O zimowych kąpielach…

© T. Torska

W swoją daleką transrosyjską wyprawę pojechałem niepokonaną ciężarówką GAZ, ale mam jeszcze jeden, trochę mniejszy, samochód ekspedycyjny, który służy mi podczas niedalekich podróży. W ciągu ostatnich pięciu lat, w przerwach między kamczackimi przygodami, objechałem nim wiele zakątków Rosji — od Morza Białego do Morza Czarnego. To właśnie on na górnym zdjęciu przedziera się przez archangielskie bezdroża. Użyteczna maszyna — nie tylko w ekspedycjach, ale także w gospodarstwie: w przyczepie można wozić obornik, drewno albo siano.

Wczoraj postanowiłem przytaszczyć nim belę siana dla koni. Najkrótsza i najrówniejsza droga prowadziła przez zamarzniętą taflę jeziora. Kilka dni temu, jeszcze zanim udałem się na moskiewski festiwal „Pierwotna Rosja”, jeździłem po tym jeziorze bez żadnych przygód; w końcu co noc mróz sięgał -30oC…

Ogólnie rzecz biorąc, rzadko która zima, szczególnie okres styczniowych srogich mrozów, obywa się u mnie bez lodowatych kąpieli. I żadna z tych kąpieli nie zdarzyła się z mojej własnej woli. Kąpałem się sam, z koniem, z motorem, ze skuterem śnieżnym. A z samochodem tak solidnie miałem okazję wykapać się po raz pierwszy.

673950_original Próbuję wymacać hak, żeby przyczepić do niego linę holowniczą, ale nie mogę dosięgnąć… © L. Szpilenok

674100_originalNurkuję, zapomniawszy, że mam na głowie czapkę… © L. Szpilenok

674404_originalI wynurzam się… © L. Szpilenok

Niezapomnianych przygód oczekuje się zazwyczaj daleko od domu, ale mnie się one przydarzają najczęściej tuż pod domem. Gdybym zapadł się w tym miejscu dwa lata temu, to nie byłoby takich skutków. Latem 2012 roku, w czasie suszy, wynająłem traktor, który oczyścił i pogłębił jezioro tak, że na jego dnie zaczęły bić źródła. I to właśnie nad takim źródłem zapadł się samochód…

Z pomocą pracowników rezerwatu i UAZika wyposażonego w wyciągarkę udało się po paru godzinach wyciągnąć maszynę. Teraz suszy się w garażu przy nagrzewnicy. Jeśli ktoś ma doświadczenie w reanimacji zatopionych samochodów, będę wdzięczny za porady.

Reklamy

2 comments

  1. Ale przygoda, nie zazdroszczę. Co do renowacji zatopionych aut, Polacy mają doświadczenie :)))) Warto poszukać na forach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s