Z obwodu briańskiego do Kraju Nadmorskiego…

624569_original

Syberyjskie chłody tak mnie nastraszyły, że bez zatrzymywania się, w ciągu pięciu dni, przejechałem odcinek od miejscowości Czyta do samego południowo-wschodniego krańca kontynentalnej części Rosji. Jestem w regionie chasańskim Kraju Nadmorskiego. Dalej nie ma dokąd jechać — znalazłem się na styku granic Rosji, Korei Północnej i Chin. Nawet Władywostok jest bardziej na północ — widzę go po drugiej stronie Zatoki Piotra Wielkiego. Pierwszy, kontynentalny, etap wyprawy zbliża się ku końcowi. Od pół roku w drodze, trzydzieści rezerwatów i parków narodowych, trzydzieści tysięcy kilometrów na liczniku…

Po śnieżnych przełęczach i dwudziestostopniowych mrozach Mogoczy rosyjskie wybrzeże Morza Japońskiego wydaje się dusznymi subtropikami. Nocuję w rezerwacie „Kiedrowaja pad” (ros. заповедник „Кедровая падь”) i na noc zostawiam otwarte okna w swoim furgonie. Trwa teraz szczyt okresu godowego jeleni wschodnich i nieustannie słyszę ich miłosne okrzyki. Nawet wczesnym rankiem temperatura nie spada poniżej zera. Jednak złota jesień zakończyła się i tutaj. Najwyższy czas na Kamczatkę…

625270_original— Przepraszam, daleko stąd do granicy?
— A do której: koreańskiej czy chińskiej?
— Do tej i do tej…
— A ma Pan dokumenciki?
— No oczywiście!
— W takim razie do granicy z Chinami jest kilometr, a do granicy z Koreą — półtora.

624737_original625147_originalZ tej gigantycznej „pagody” Chińczycy najprawdopodobniej obserwują, co się dzieje w Rosji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s