O ekspedycyjnej ciężarówce

602154_original

Pytano mnie wielokrotnie o ciężarówkę, którą się przemieszczam. Nie spieszyłem się dotąd z odpowiedzią, gromadziłem wrażenia z jazdy maszyną. Dziś opowiem o niej bardziej szczegółowo w związku z tym, że na liczniku jest już 18 tysięcy przejechanych kilometrów, a do tego niedawno została pokonana połowa trasy z Briańskiego Lasu na Kamczatkę. Ciężarówka nazywa się „Sadko” GAZ-66. Porusza się z nieco większą prędkością niż traktor i nie ustępuje mu pod względem możliwości pokonywania terenu. Czy zauważyliście, że maskujący wzór na furgonie tworzą sylwetki zwierząt żyjących w rosyjskich rezerwatach? Taki design wymyślili projektanci z agencji Variobrands — mają doświadczenie we współpracy z rezerwatami i parkami narodowymi, dlatego też znali się na rzeczy. Podziękowania dla nich za wolontariacką działalność na rzecz wyprawy!

602477_originalKwietniowa droga na Orłowszczyźnie.

604235_originalNa południu Kraju Krasnojarskiego.

602789_originalUpał na kałmuckiej półpustyni.

602905_originalBurza piaskowa w Rezerwacie Bogdińsko-Baskunczackim (ros. Богдинско-Баскунчакский заповедник).

603909_originalFot. Jewgienij Połonski e_polonskiy. Samochód posiada silnik diesla D-245 z turbosprężarką, wykonany w mińskiej fabryce. Pojemność silnika: 4,75 l. Jeśli jedzie się zgodnie z przepisami, bez wciskania pedału gazu do samej podłogi, to zużycie paliwa wynosi 16-17 litrów na 100 km — dwukrotnie mniej niż w przypadku modelu z silnikiem benzynowym.

603328_originalGAZ-66, tak jak i każdy rosyjski samochód, lubi się psuć. Spodziewałem się, że w każdym rezerwacie, w każdej wsi, w każdym leschozie lub na każdym terenie wojskowym są ludzie, którzy znają się na tej maszynie i umieją ją naprawić. To nie błyszczący jeep, dla którego w przypadku problemów trzeba szukać serwisu i długo czekać na zamówione części. Pierwsza awaria, która wymagała pomocy z zewnątrz, zdarzyła się na drodze „Kaspij” w Rezerwacie Astrachańskim: złamał się jakiś zużyty wspornik przy silniku. Odłączały się czujniki, pod wpływem wibracji przecierała się izolacja na przewodach elektrycznych. Na granicy z Tuwą z powodu wady w zaworze bezpieczeństwa padła chłodnica i trzeba było holować ciężarówkę do kolegów z Rezerwatu Chakaskiego.

603535_originalPiotr Pawłowicz Rożkow z Rezerwatu Astrachańskiego gwarantował, że naprawiony przez niego wspornik więcej się nie popsuje.

602029_originalZ powodu wadliwego fabrycznego montażu piasty tylnego koła przy podjeździe górską serpentyną zniszczyły się łożyska wałeczkowe i ucięło półoś. Dobrze, że to się stało na terenie Parku Przyrodniczego „Jergaki”, gdzie jest kilka tego typu ciężarówek i tym samym są fachowcy od ich naprawy. Pomogli mi wymienić złamaną półoś i łożyska piasty. Podziękowania dla Siergieja Cedrika — to właśnie on na zdjęciu z wielkim entuzjazmem macha młotem kowalskim. Nawiasem mówiąc, młot kowalski to podstawowe narzędzie w moim ekspedycyjnym zestawie. Wożę ze sobą trzy sztuki w różnych rozmiarach.

603843_originalFot. Jewgienij Połonski. Nad kabiną jest bagażnik na wszelkiego rodzaju rupiecie.

Czy żałuję, że pojechałem rosyjską ciężarówką? W żadnym wypadku! Już w pierwszych dniach podróży maszyna miała okazję zademonstrować swoje możliwości w trudnym terenie. W Parku Narodowym „Polesie Orłowskie” śnieg był tak głęboki, że nawet uaziki nie były w stanie zjechać z przetartych dróg, a moja ciężarówka bez przeszkód dojeżdżała po nietkniętym śniegu tam, dokąd chciałem. Potem zaczęły się wiosenne roztopy i wezbrania, górskie przełęcze i rzeki.

604904_originalA o części mieszkalnej ciężarówki opowiem innym razem.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s