Nie dotarłem do Tuwy…

592754_original

Po raz kolejny przekonałem się, że należy przestrzegać miejscowych tradycji. Wczoraj przejechaliśmy bez zatrzymywania się przez przełęcz Sotyj (inaczej Sajanskij) pieriewał (ros. Сотый/Саянский перевал), stanowiącą granicę między Chakasją i Tuwą, i po paru kilometrach chłodnica w ciężarówce zaczęła mocno przeciekać. Musieliśmy wracać na linie holowniczej do bazy Rezerwatu Chakaskiego, aby naprawić samochód. Dzisiejszy dzień upłynie na remoncie albo wymianie chłodnicy.

Takie miejsca kultu, jak na powyższym zdjęciu — znajdujące się na przełęczach, nad jeziorami i wielkimi rzekami — nazywają się w kulturze turkijsko-mongolskiej obo. Według tradycji należy zatrzymać się przy obo i pokłonić się miejscowym duchom: skropić miejsce wódką, zostawić monetę lub cukierki, zawiązać wstążeczkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s