Moi emeryci

504939_original

Kiedy wiele lat temu zamieszkałem w Briańskim Lesie w opuszczonej leśniczówce, pierwsze co zrobiłem, to sprawiłem sobie konia Gazika. Był wówczas dla mnie jedynym środkiem transportu na leśnych, błotnistych bezdrożach. Służył mi prawie codziennie: latem jeździłem na nim wierzchem, a zimą zaprzęgałem do sań. Później przeprowadziłem się na drugą stronę rzeki, do wsi Czuchraje (ros. Чухраи), do której można się było dostać przez większą część roku jedynie traktorem gąsienicowym lub ciężarówką GAZ-66. W tamtym okresie konie nadal zapewniały naszej rodzinie kontakt ze światem.

A na zdjęciu, które dziś zamieszczam, są moje obecne konie. Po prawej stoi moja ulubienica — staruszka Aza. W młodości była maści siwej jabłkowitej, a z wiekiem zupełnie wybielała. Ma już dwadzieścia sześć lat… Zadziwia poczuciem odpowiedzialności za jeźdźca. To mój jedyny wierzchowiec, z którego ani razu nie spadłem i który też ani razu nie upadł pode mną. Wszyscy moi synowie uczyli się jeździć konno właśnie na Azie, a najmłodsi synowie zaczęli jeździć na niej, zanim nauczyli się chodzić. Razem z Azą schwytaliśmy w Briańskim Lesie niemało kłusowników, nawet tych zmotoryzowanych.

Dwa czarne konie „przypisane” są do mojej żony. Pośrodku stoi Orlik. Kupiłem go w regionie Zadiesienje (ros. Задесенье). Przez pierwszy rok życia stale uciekał do swoich klaczy, żyjących w półdzikim tabunie, w którym wyrósł. Potem u Orlika i Azy pojawiła się córka Zorka — na zdjęciu po lewej, z białą gwiazdką na czole. Krnąbrna i zuchwała — przejęła cechy właścicielki :) Natomiast Orlik w końcu przestał uciekać, poczuł, że wieś Czuchraje jest jego domem.

Niestety, przyszły czasy, że do mojej wsi można dojechać samochodem, i konie straciły pracę. Do tego jeszcze dopadła mnie kamczacka choroba i zaczęły się ekspedycje, które czasami ciągną się przez cały rok. Szkoda, że nie można zabrać koni na Kamczatkę, tam byłyby bardziej potrzebne… A tutaj żyją bez zajęcia, jedne na zasłużonej, drugie na niezasłużonej emeryturze. Przygotowuję się obecnie do kolejnego wyjazdu i głowę zaprząta mi myśl: moja wieś niemal zupełnie się wyludniła, nie ma nikogo, kto mógłby doglądać emerytów…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s