Lis okazał się nie taki prosty…

382378_original

…ale i Adam Stiepanycz nie jest prostym przypadkiem. Musi postawić na swoim. Od tygodnia siedzi w zasadzce, ażeby sfotografować lisa biegnącego po drewnianej kładce. Lis przebiega po kładce trzy razy w ciągu dnia, ale Adam Stiepanycz za każdym razem nie jest na to przygotowany. Wszak jako fotograf specjalizuje się w krajobrazach — a w tej dziedzinie nie trzeba się spieszyć, tu należy kontemplować… Jednak lis tego nie rozumie, nie zamierza czekać, aż Mistrz będzie gotowy. I zjawia się, kiedy pasuje jemu, a nie Adamowi Stiepanyczowi.

Mnie zaś udaje się sfotografować zwierzaka za każdym razem, gdy przebiega — mam w końcu niemałe doświadczenie z tymi rudymi bestiami. W przerwach między sesjami natrząsam się z kolegi, że niby znowu zmarnował unikalne ujęcie…

Ale dzisiaj sam nie wykorzystałem unikalnego momentu, o którym marzyłem jako fotograf przez całe życie. Lis rozpoczął polowanie na mysz, kiedy był w odległości dwóch metrów ode mnie, ja natomiast miałem na statywie aparat z silnym teleobiektywem, w którym mieściła się tylko lisia morda. Przy takim obiektywie potrzebna jest odległość około dziesięciu metrów. Lis podskoczył i zakończył żywot nornika, ja zaś mogłem tylko kontemplować tę chwilę z otwartymi ustami… Wprawdzie szybciutko odpełzłem, ale było już za późno: udało mi się sfotografować jedynie moment zjadania gryzonia :(

Dobroduszny Adam Stiepanycz cały wieczór mnie pociesza; radzi, aby przerzucić się na fotografowanie krajobrazów…

382621_original382813_original383133_original

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s