Dzień dobry z Briańskiego Lasu!

349642_original

W początkach czerwca piorun spalił mi internet satelitarny (a innego we wsi nie ma), lecz nieszczególnie starałem się to naprawić, jako że całą moją uwagę pochłaniała budowa. Teraz podstawowe prace są już zakończone, pozostało tylko malowanie, ale tym już nie ja się będę zajmował. W rezultacie powierzchnia mojego domu zwiększyła się dwukrotnie; dzieci będą mieć osobne pokoje, a ja i moja żona — przestronne gabinety do pracy.

Parę dni temu przyjechał z Moskwy specjalista od internetu satelitarnego, przywiózł nowy sprzęt, podłączył antenę i znowu mam łączność ze światem — teraz nowe posty będą się pojawiać z większą regularnością. Wyciągnąłem niemal zardzewiałe od bezczynnego leżenia aparaty i zacząłem odbudowywać zawodową formę. Rankiem jeżdżę wierzchem na Azie po tutejszych dżunglach. Lato się już skończyło, a jesień jeszcze nie zaczęła. Idealny okres: żadnego komara, mnóstwo dojrzałych jabłek i do tego można się kąpać w rzece. Wspaniale tu, ale bilet lotniczy do dalekich krajów już czeka w kieszeni…

349701_original

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s