O niedźwiedziach z okolic mojej strażniczej chatki

0016s1x0

Przez kilka dni nie będę dostępny, ponieważ wyruszam na dłuższy patrol. Plecak czeka już na ganku. Właśnie przed chwilą zamknąłem okiennice i zabiłem je deskami — środki ostrożności powzięte z uwagi na tutejszych sąsiadów, o których teraz opowiem…

Trawa zaczyna porastać coraz większe połacie w górach, dlatego niedźwiedzie przeniosły się z nadmorskiej tundry na zbocza wulkanów. To już drugi tydzień, jak spotykam Szkapcika i Suziemkę. Niedźwiedzie te stale żerują w promieniu kilometra od mojej chatki, na obszarze zalewowym rzeki Kronockiej. Na górnym zdjęciu: dobrze wam znany flegmatyczny Robinson. Pod dom nie podchodzi, ale okazji do wylegiwania się podczas mojej nieobecności na pachnącym ropą lądowisku nigdy nie przepuści.

0016t7yy

O tej rodzinie niedawno pisałem. Włóczy się nieopodal, ale od mojego domu trzyma się na dystans. Matka otrzymała przezwisko Jusza. Już teraz wiem, dlaczego rodzinka jest taka chuda: Jusza jest po prostu nadopiekuńczą rodzicielką. W najmniejszej rzeczy dostrzega rzekome niebezpieczeństwo i nieustannie odciąga od niego niedźwiadki, zamiast pozwolić im normalnie się pożywiać. Niedźwiedzia rodzina nie podchodzi do mojej chatki bliżej niż na odległość trzystu metrów.

0016wtxc

A to jest Emcze. Nie raz i nie dwa wyganiałem go z mojego podwórza. Nudzi mu się bez rówieśników. Jego ulubionym zajęciem obecnie jest miażdżenie i łamanie zbutwiałych olch na rzecznych wyspach. I to z jego powodu zabiłem okna przed udaniem się na dłuższy patrol.

0016xg5s

Ślady pazurów Emcze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s