O dymiącym wulkanie, spotkaniu oko w oko z niedźwiedziem i nęcącym zapachu słoninki

0011hhpk

Z opalenizną tym razem nie wyszło: zmyła się w kąpieli. Okazała się popiołem wulkanicznym. Całe zlewisko Jeziora Kronockiego pokryte jest tumanem pyłu, widoczność była tylko pierwszego ranka, dlatego wróciłem wcześniej, niż planowałem.

Na zdjęciu powyżej: oświetlony promieniami wschodzącego słońca wulkan Unana (po prawej) i odnogi masywu Gór Wałagińskich, opadające ku tafli Jeziora Kronockiego. Zdjęcie zrobiłem ze zbocza Wulkanu Szmidta, z wysokości ok. 1000 m, z górnej granicy krzewów karłowatych.

0011k1gt

A to widok na wulkan Taunszyc.

Z zamarzniętej tafli Jeziora Kronockiego widać dziewięć wulkanów: Kronocki, Szmidta, Konradi, Kizimien, Unana, Taunszyc, Uzon, Kichpinycz, Kraszeninnikowa. Samo jezioro, największe na Kamczatce, powstało w wyniku przegrodzenia przez spływającą z wulkanu Kraszeninnikowa lawę doliny rzeki Listwiennicznaja. Jezioro zasługuje na oddzielną szczegółową opowieść; wcześniej czy później o nim opowiem.

Wczoraj przez przypadek o mało nie wpadłem do niedźwiedziej gawry. Zajrzałem przez dziurę w śniegu, mającą jakieś 40 cm średnicy, i moje oczy napotkały wzrok szerokogłowego niedźwiedzia. Dałem drapaka. Dawno się tak porządnie nie przestraszyłem; nie miałem przy sobie strzelby (żeby za dużo nie dźwigać), a flara była głęboko w kieszeniach. Ale za to teraz wiem, gdzie niedźwiedź ma gawrę. Kiedy gospodarz opuści legowisko, pójdę je sfotografować.

Wiele się ostatnio wydarzyło, ale całkowicie brakuje czasu, aby o tym opowiedzieć. Dziś skończę to, co muszę pilnie zrobić na komputerze, a jutro o świcie wyruszę znowu nad Jezioro Kronockie, skąd wraz z zoologiem Władimirem Mosołowem udamy się na poszukiwania jego ulubionych reniferów w kalderze Wulkanu Kraszeninnikowa.

A poniższe zdjęcie zamieszczam dla tych, którzy nie mogą zbyt długo wytrzymać bez lisów:

0011pcc2

Alisa wyniuchała, że smażę słoninkę, i precyzyjnie ustaliła, że zapach ulatnia się z domu przez dziurawe okienko. Praktyczna dziewczynka.

Zwróćcie uwagę, że dzięki popiołowi wulkanicznemu i promieniom słońca ogromna zaspa z południowej strony domu, sięgająca wcześniej powyżej okien, prawie zupełnie stopniała. Szalejący wulkan Kizimien skrócił zimę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s