Wykradłem synowi zdjęcia…

001067hy

Mój syn Pietia nie lubi publikować swoich prac; uważa, że musi się jeszcze wiele nauczyć jako fotograf. Dziś szturmem zabrałem mu zdjęcia zrobione przez niego latem i jesienią 2009 roku, kiedy to pracował w „zapalnych punktach” Zakaznika Południowokamczackiego w składzie grupy operacyjnej zwalczającej kłusownictwo (wraz z legendarnymi strażnikami operacyjnymi braćmi Łazarienko).

Praca grupy operacyjnej to wielokilometrowe marsze z ciężkim ekwipunkiem, najczęściej nocą. To oczekiwanie w zasadzkach, niekiedy przez długie tygodnie. W okresie tarła ryb, najbardziej gorącym okresie, grupa operacyjna pracuje dosłownie wśród tłumów niedźwiedzi. Po nocnych spotkaniach z nimi konflikty z kłusownikami wydają się zamieszaniem w dziecięcej piaskownicy.

Długotrwałe deszcze, gwałtowne kamczackie wiatry, jesienne opady śniegu na przełęczach, noclegi w wilgotnych śpiworach, komary i kuczmany — oto nieuchronni towarzysze pracowników grupy operacyjnej. Ale są też inne aspekty ich pracy: mogą się rozkoszować pięknymi wschodami i zachodami słońca, ich trasy prowadzą przez niezwykle malownicze przełęcze i pod wodospadami, gdzie od lat nie stawała stopa ludzka. Pracownicy grupy operacyjnej bywają świadkami najbardziej intymnych chwil w życiu dzikiej przyrody.

001070kk
00108afx
0010952p
0010ar7x
0010bd8q
0010cs3a
0010df16
0010e1gs
0010fq5e

0010p4ky

Zdziczałe konie u stóp wulkanu Kambalnyj.

0010ky84

Autor zdjęć na piedestale.

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s