Zagadkowa noc z rosomakiem…

000k6ccy

Ubiegła noc była niespokojna: przyniosła dwie nierozwiązane zagadki i butelkę wódki…

Wczoraj, po wyłączeniu generatora w szopie, w ciemności i w deszczu wróciłem do chatki, po czym wlazłem w śpiwór. Ale w śpiworze poczułem coś obcego: zimnego i twardego. Migiem wyskoczyłem z niego, wymacałam po ciemku wiszącą na ścianie latarkę. Przyświeciwszy, ujrzałem w głębi śpiwora kupkę makaronu. No tak, polnik w ciągu dnia zrobił sobie w ustronnym kąciku spiżarnię. Ale w tym momencie uświadomiłem sobie, że w moich zapasach nie ma takiego makaronu. Odechciało mi się spać, zacząłem szukać w domu skrytki z takim makaronem. Wszystko przetrząsnąłem! Pod piecykiem znalazłem butelkę wódki! Litrową!!! Jednak TAKIEGO makaronu nie znalazłem. Wlazłem z powrotem do śpiwora. Już prawie zasypiałem, jak usłyszałem nieokreślone dźwięki na zewnątrz, niebędące odgłosami padającego deszczu. Poświeciłem w okno — ujrzałem jaskrawe niebiesko-zielone oczy. Wyszedłem na ganek — zwierz był tuż obok, w odległości pięciu kroków, ale nie uciekał. Rosomak! Patrzył to na mnie, to w mrok tundry i furczał. Widać było, że w tundrze jest coś, czego rosomak boi się bardziej niż mnie. Poszedłem po aparat, zrobiłem prosto z ganku parę zdjęć z lampą błyskową, ale rosomak nie ruszył się z miejsca, furcząc trwożliwie w ciemności.

W nocy wstawałem i świeciłem w okno. Rosomak leżał w deszczu przed gankiem. Przed wschodem słońca zniknął, a wraz z nim jego ślady, zmyte przez deszcz.

Całkowita zagadka. Z makaronem można się jeszcze jakoś pogodzić… Ale przed kim uciekał z tundry rosomak, znajdując schronienie na moim podwórku? Bać się może tutaj tylko dwóch stworzeń: wilka i innego rosomaka.

Advertisements

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s