O szczęściu

Cozy bearchair with view of falls

Kiedy po raz pierwszy znalazłem się w Dolinie Gejzerów, nieopodal chatki strażników ujrzałem niewielki wodospad, opadający z progu doliny do rzeki Giejziernaja. Od razu pomyślałem sobie, że jeśli uda mi się sfotografować niedźwiedzia na tle tego wodospadu, to uznam wyprawę na Kamczatkę za udaną.

Parę dni później, jeszcze w mroku poranka, udałem się nad wspomniany wodospad. Prawdziwy cud! Tuż pod wodospadem, beztrosko wyciągnąwszy się na ogrzanej wulkanicznym ciepłem czerwonawej ziemi, spał niedźwiedź! Ogromny! Ostrożnie zszedłem bliżej zwierzęcia. Wstrzymując oddech, zamontowałem aparat na statywie. Przewidywałem, że najprawdopodobniej będę miał możliwość tylko raz lub dwa nacisnąć spust, po czym niedźwiedź obudzi się i rzuci się do ucieczki albo rzuci się na mnie. Dzieliło nas jakieś dziesięć-dwanaście metrów. Nacisnąłem spust, trzasnęła migawka, ale nic się nie dzieje — niedźwiedź śpi. Zmieniłem miejsce, znowu pstryknąłem. Dalej śpi! Czyżbym fotografował zdechłego niedźwiedzia? Znowu zmieniłem pozycję, ustawiłem inaczej kadr i postanowiłem poczekać na słońce.

Siedzę przy statywie od godziny, półtorej, obserwuję zwierza przez obiektyw. Przybyło światła i dopatrzyłem się, że niedźwiedź jest żywy: oddycha. Coś mu się śni — od czasu do czasu drżą mu łapy, poruszają się ogromne pazury. Nagle zwierz otworzył oczy i od razu mnie zauważył. Co to będzie? A nic! Niedźwiedź wsparł się łokciem o ziemię i przyjaźnie spojrzał na mnie, jak gdybyśmy spotykali się tu każdego ranka. Po pół minucie znudziło mu się patrzenie na mnie i zwalił głowę na ciepłą ziemię, aby dośnić przerwany sen. Przez dwie godziny sapał, chrapał, wiercił się przez sen, a potem usiadł, pogapił się trochę na mnie, podrapał po bokach, słodko się przeciągnął i zniknął za zakrętem kanionu. A mnie zostało na pamiątkę sześć gigabajtów śpiącego pod wodospadem niedźwiedzia. Wyprawa się udała, zanim jeszcze się na dobre zaczęła…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s