Co robią niedźwiedzie w Zakazniku Południowokamczackim?

781631_original

Niedźwiedzie idą na wybrzeże w nadziei, że pożywią się tam wyrzuconymi przez morze szczątkami. Jeśli niedźwiedziom dopisze szczęście, mogą znaleźć wyrzuconego na brzeg wieloryba, fokę, wydrę morską… Ale nie wszystkim dopisuje szczęście. Dokładnie przyjrzałem się odchodom tego oto misia. Udało mi się w nich znaleźć zeszłoroczne pędy trzcinnika, kilka owoców dzikiej róży, trzy piórka mewy, trochę glonów z rodzaju listownic. I wszystko to kiepsko przetrawione przez niedźwiedzi układ pokarmowy – cena za euryfagię, uniwersalizm w doborze pokarmu.

Ostatnio panuje zupełnie nietypowa dla południowej Kamczatki pogoda. Od czterech dni jest bezwietrznie i bardzo słonecznie. O świcie słupek rtęci wskazuje piętnaście stopni poniżej zera. Zanim wzejdzie słońce, jeżdżę po mocnej szreni nad Morze Ochockie, aby zbierać drewno. Droga (17 km) zajmuje mi zaledwie dwadzieścia minut. Przed dziewiątą jestem z powrotem w domu, mając za sobą co najmniej dziesięć spotkań z niedźwiedziami. Wspaniałe dni!

Ałaid z Morza Ochockiego

780475_original

Dzisiejszym cudownym rankiem wdrapałem się w poszukiwaniu niedźwiedzich gawr na sąsiednią górkę. Spojrzałem w stronę swojej chatki i zdziwiłem się, że górujący nad Morzem Ochockim wulkan Ałaid (ros. Алаид) widać jak na dłoni. A przecież dzieli go od Jeziora Kambalnego sto kilometrów! Wróciłem do domu, odszukałem wczorajsze zdjęcia z przylądka Łopatka, z którego jest znacznie bliżej do wspomnianego wulkanu, i postanowiłem, że tematem dzisiejszego postu będzie właśnie ten niezwykły wulkan-wyspa.

780689_originalAłaid i porośnięte trzcinnikiem wydmy w okolicach przylądka Kambalnyj.

781009_original
Ałaid i rafy.

781164_original
Ałaid i wyspa Szumszu na pierwszym planie.

781328_original
Ałaid i statek.

Południowy kraniec Kamczatki

779733_original

Cały dzisiejszy dzień upłynął mi na patrolowaniu terenu. Panowała wspaniała pogoda, tak długo wyczekiwana. O szóstej rano wyjechałem skuterem, o dziewiątej byłem na południowym krańcu przylądka Łopatka, nad brzegiem Pierwszej Cieśniny Kurylskiej – to jakieś 60 km od mojej chatki.

A tak wyglądają Kuryle, są całkiem blisko! Widoczny niski brzeg należy do wyspy Szumszu. Stożkowaty wulkan wyrastający z morza to stratowulkan Ałaid (2340 m), położony na Wyspie Atłasowa.

Dom na pierwszym planie to stacja meteorologiczna. Nieopodal stoi latarnia morska. Dwie osoby pracują w stacji meteorologicznej, trzy – w latarni. Tylu mieszkańców liczy przylądek Łopatka.

780090_originalLatarnia morska. Pod śniegiem kryje się istny rozgardiasz: porzucone sprzęty, na wpół zrujnowane budynki, różnego rodzaju odpady.

779910_originalNa przylądku Łopatka zachowały się działa artyleryjskie z czasów wojny. Lufy kalibru 130 mm skierowane są na wyspę Szumszu, na której do 1945 roku znajdowała się największa na Kurylach japońska baza wojskowa.

Wyspy Kurylskie…

779442_original

Tak podczas ładnej pogody wyglądają Kuryle od strony kamczackiego przylądka Kambalnyj. Pierwsza widoczna wyspa to Szumszu (ros. Шумшу), za nią znajduje się Paramuszyr (ros. Парамушир). W miejscu tym do 1945 roku przebiegała granica z Japonią, teraz jest to obszar obwodu sachalińskiego. Stąd do najbliższego brzegu wyspy Szumszu jest ok. 20 km. Widać nawet gigantyczne anteny, najwidoczniej o przeznaczeniu wojskowym. A tak w ogóle najmniejsza odległość między Kamczatką i Szumszu mierzona jest od przylądka Łopatka – to Pierwsza Cieśnina Kurylska o szerokości ok. 11 km. Ale o Łopatce opowiem oddzielnie.

Bezceremonialna sąsiadka

778442_original

Myślałem, że będę musiał chronić swój dom przed niedźwiedziami, a okazuje się, że muszę chronić przed norką. Nocami kopie przejścia w śnieżnych zaspach wokół mojej chatki, spać mi nie daje. Dziś dokładnie udeptałem owe zaspy. Mam nadzieję, że powstrzyma to zwierzaka przed nocnymi wizytami.

778747_original779098_original

Rzeka Kambalna w dolnym biegu

777927_original

Prawie cała rzeka Kambalna nadal przysypana jest śniegiem. W niektórych miejscach zaspy nad jej korytem sięgają dziesięciu metrów! Wolny od śniegu jest jedynie niewielki odcinek rzeki tuż u jej ujścia do Morza Ochockiego. Ostatnio robi się on coraz szerszy.

778081_original
W tym miejscu, nieopodal kordonu Pribrieżnyj, tydzień temu przejeżdżałem na skuterze przez rzekę i nawet jej nie zauważyłem. A teraz most ze śniegu rozpada się.

Siedzę w chatce, słucham wycia wiatru, koniec z robieniem zdjęć…

777299_original

W kwietniu na Kamczatce królują zamiecie. Szczególnie na jej południowym krańcu, słynącym z niepogody. Już od tygodnia siedzę w chatce i przy dźwiękach wyjącego wiatru patrzę przez okno na biały tuman. Widoczność spadła do dwudziestu metrów. Wokół domu tworzą się coraz większe zaspy śnieżne. Gdzieś tam pod nimi jest mój skuter śnieżny z saniami. Koniec z fotografowaniem. Dlatego dziś zamieszczam letnie zdjęcie, zrobione nad rzeką Kambalną w lipcu zeszłego roku. Tak, nawet w środku lata niedźwiedzie przechadzają się tu po płatach śniegu, a pod nimi płynie rzeka.
Jutro według prognozy nastąpi ocieplenie, a wiatr osłabnie do ok. 8-10 m/s.

Nad rzeką Kambalną

776454_original

W odległości czterech kilometrów od mojej chatki w dół rzeki Kambalnej znajduje się jeszcze jeden mało znany obiekt infrastruktury Zakaznika Południowokamczackiego. Tak wygląda ów obiekt teraz: zasypane śniegiem po dach domki modułowe, dostarczone tu przez wiatr na linie podwieszonej do śmigłowca. A poniżej widać, jak wyglądały one zeszłego lata.

776760_original

Obiekt składa się z dwóch modułów mieszkalnych i salonu jadalnego. Może tu mieszkać całkiem wygodnie dziesięć osób i obserwować niedźwiedzie prosto z ganku lub przez okna. Z początkiem lipca w rzece Kambalnej pojawiają się zmierzające na tarło nerki, a nad jej brzegi napływa niezliczony tłum niedźwiedzi. Niedźwiedzi, które nieszczególnie boją się człowieka. Są to te same osobniki, które przyzwyczajone są do widoku całkowicie niegroźnych dla nich turystów, przyjeżdżających co roku nad Jezioro Kurylskie. W lipcu we wspomnianym jeziorze i jego dopływach panuje wysoki poziom wody, co utrudnia niedźwiedziom łowienie ryb. Natomiast rzeka Kambalna jest uboga w wodę i płytka – wprost idealna do połowu. I dlatego misie przenoszą się tutaj na pierwszą w sezonie rybną ucztę. Z pewnością widzieliście fotografie Siergieja Gorszkowa i Nikołaja Zinowjewa z siedzącym na kamieniach pośrodku rzeczki zbiorowiskiem 15-20 misiów. Zdjęcia zostały zrobione tutaj, na płyciznach Kambalnej!

777126_original