Żegnaj, Kambalne!

834382_original

Przez ponad cztery miesiące surowe brzegi Jeziora Kambalnego były moim domem. Dzisiaj wróciłem do cywilizacji, do Pietropawłowska Kamczackiego. Przez ostatnie dwa tygodnie byłem bez internetu. Z powodu skoku napięcia w generatorze spalił się zasilacz modemu, a zapasowego nie miałem.

Jezioro, gdzie nie ma lata, gdzie prawie zawsze wiszą niskie chmury, gdzie niedźwiedzie czują się wszechwładnymi gospodarzami, długo nie da o sobie zapomnieć…

836008_original834744_original835002_original835243_original835525_original836338_original

Lesfilm: pełnia sezonu

832369_original

Minęło pięć miesięcy, od kiedy mieszkam nad Jeziorem Kambalnym. Od mniej więcej trzech miesięcy w Zakazniku Południowokamczackim ekipa Lesfilmu kręci niezwykły film o niedźwiedzim dzieciństwie. Obecnie trwa okres tarła, pełnia sezonu u niedźwiedzi i pełnia sezonu u filmujących je ludzi.

833006_originalWiosną udało mi się poobserwować dziesięć niedźwiedzich rodzin z młodymi z tegorocznego miotu. Ale nie wszystkie rodziny można było filmować. Niektóre mamusie były zbyt ostrożne i unikały ludzi, niektóre były agresywne.

833210_originalPrzypomnę, że zdjęcia do filmu zaczęły się od rodziny, której członek – niesamowity niedźwiadek o imieniu Czapaj – dziarsko jeździł na grzbiecie swojej matki, Marii Michajłowny.

834144_original833379_original833698_original

Później rodzina ta przeniosła się daleko w góry i nowym bohaterem została Matka Czworaczków wraz ze swoim przychówkiem.

833829_original

Niedawno ekipie filmowej udało się przerzucić na kontynent część nakręconego materiału. Zmontowano z niego taki oto trailer (poniżej tłumaczenie tekstu lektora):

W dalekiej dzikiej krainie, na południowym krańcu Kamczatki,
gdzie władcą przyrody nie jest człowiek, gdzie ludzie są tylko gośćmi 
– spędzimy osiem miesięcy w towarzystwie gospodarzy Kamczatki, 
aby uchwycić harmonię przyrody i tajemnice dorastania jednego z największych drapieżników Rosji 
w kadrach filmu „Niedźwiedzie Kamczatki. Początek życia”.

Nakręcenie filmu przyrodniczego to mozolne zadanie. Nie mogłoby nam się to udać bez pomocy różnych organizacji i licznych ludzi. Naszym głównym partnerem jest Rezerwat Kronocki. Dziękujemy jego wspaniałym pracownikom i wspaniałym niedźwiedziom! Dziękujemy firmie M.Video za sprawne wyposażenie ekipy filmowej w profesjonalny sprzęt. Teraz dysponujemy niezbędnym minimum umożliwiającym pracę w warunkach polowych.

Obecnie na platformie crowdfundingowej „Planeta” trwa zbiórka środków na realizację filmu. Od 700 (siedmiuset!!!) ludzi wpłynęło łącznie 1,4 miliona rubli, dwoje z darczyńców wpłaciło po 100 tysięcy! Wciąż możecie wspomóc nasz projekt!

Rosną w oczach…

831645_original

Oto świeżutkie dzisiejsze zdjęcie. Niedźwiadki nabierają sił, a ja je tracę, bo żeby znaleźć malców, muszę chodzić coraz dalej w dół rzeki pośród gromad niedźwiedzi. Droga tam i z powrotem zabiera mi prawie cały dzień. Za swoimi dziećmi nie muszę tyle biegać (a mam ich, nawiasem mówiąc, dokładnie tyle, co Matka Czworaczków :)).

Matka Czworaczków: otwarcie sezonu rybackiego

825632_original

Jeszcze dwa dni temu myślałem, że Matka Czworaczków poczeka, aż łososie przypłyną na tarło do Jeziora Kambalnego i będzie mogła je łowić bezpośrednio u stóp swojej góry, na której zboczu spędziła wraz z dziećmi całą wiosnę po opuszczeniu gawry. Ale ona postanowiła inaczej: poprowadziła swoje młode na spotkanie z rybami i zagrożeniami.

825202_original

Z powodu wielkiego płatu śniegu zalegającego na urwistym progu w górnym biegu rzeki Kambalnej zmierzające na tarło ryby nie mogą się dostać do jeziora i gromadzą się tuż poniżej przeszkody. W maju warstwa śniegu pokrywająca próg rzeczny miała co najmniej dziesięć metrów grubości, teraz ma jakieś trzy-cztery metry.

Aby pokonać próg, ryby muszą skakać w górę. Ale skakać nie mogą: bezpośrednio nad nurtem wody wiszą śnieżne mosty. Tuż poniżej zalegającego płatu śniegu zgromadziły się nerki i tłumy niedźwiedzi. Jak to zwykle bywa w początkach sezonu rybackiego, między niedźwiedziami trwa ustalanie hierarchii. U niektórych zwierząt widać świeże rany. Od czasu do czasu wybuchają krótkotrwałe konflikty. Napięcie dosłownie wisi w powietrzu i nawet ja, nie biorący udziału w tych porządkach, czuję się czasem strasznie.

825419_original

825873_originalW czasie gdy ogromne samce zajęte są ustalaniem hierarchii, sprytnej młodzieży udaje się zanurkować pod płat śniegu, gdzie zgromadziły się ryby, i uciec w krzaki, aby najeść się schwytaną nerką.

826355_originalWeteran cały w starych szramach. Może to zasługa wciąż jeszcze tkwiących w nim sił, a może zdobytego wcześniej autorytetu – w każdym razie niedźwiedź ten w kolejce do lepszego miejsca stać nie musi. Łowi z wielkim kunsztem, szybko się najada i odchodzi na bok odpoczywać.

826552_originalBardzo mnie zdziwiło pojawienie się Matki Czworaczków w tym lęgowisku zwierza, gdzie nie było ani jednej samicy z młodymi.

826765_originalDziatwa, ujrzawszy taką gromadę niedźwiedzi, schowała się pod mamę. Ta postała przez jakieś pięć minut, oceniając sytuację. Widać było, że dojrzewa w niej decyzja. Niedźwiedzica zaczęła ciężko dyszeć, z pyska potoczyła ślinę…

827127_original
… po czym rzuciła się na najbliższego niedźwiedzia, znacznie większego od niej.

827204_originalDzieci w sekundzie się przyłączyły! Miałem okazję niejednokrotnie obserwować, że w razie konfliktu niedźwiedzia rodzina działa jak jeden organizm.

827494_originalNiedźwiedź nie wytrzymał presji i czmychnął z płatu śniegu na drugi brzeg rzeki.

827894_original
A Matka Czworaczków skierowała się już ku kolejnej ofierze!
Opisując w skrócie, w przeciągu dziesięciu minut na płacie śniegu zostałem tylko ja i rodzina Matki Czworaczków!

828111_original
Niedźwiedzica zeszła nad wodę, na najlepsze miejsce, ale przyszedł tam też młody samiec, który nie widział, jak Matka Czworaczków oczyszczała teren. Samczykowi też się dostało!

828568_original
Teraz można polować!

828876_originalDzieci nigdy wcześniej nie widziały, jak się łowi ryby, i początkowo były w szoku, nawet zaczęły wrzeszczeć z przerażenia.

828935_original
Matka wyszła z wody i dzieci trochę się uspokoiły…

829257_original

829565_original

829741_original

830041_original
Najmniejszego niedźwiadka porwał prąd, ale malcowi udało się wleźć na kamień i dołączyć z powrotem do pozostałych.

830326_originalZłowiona! Nawiązywanie znajomości z rybą…

830692_originalDrugą rybę matka z wielką rozkoszą sama zjadła. Specjalnie nie wyszła na brzeg, żeby dzieciarnia jej nie przeszkadzała.

830772_original
A co było później? Później niedźwiedzica co kilka minut łowiła dwukilogramową nerkę!

831142_original
Tak nakarmiła malców, że ikra im się już nie mieściła! Teraz to dopiero niedźwiadki zaczną rosnąć!

Niech się powodzi tej wspaniałej rodzince!

Nie wiem, co będzie…

824841_original

Dziś Matka Czworaczków zdecydowała się na ryzykowne posunięcie: poprowadziła swoje dzieci ze stosunkowo bezpiecznego zbocza, znajdującego się nieopodal mojej chatki, w oddalone o pięć kilometrów epicentrum niedźwiedziego życia, na ten sam próg rzeczny, pod którym zgromadziły się łososie i ponad dwadzieścia niedźwiedzi, z których połowa to wielkie samce, stanowiące główne zagrożenie dla niedźwiadków.

Nie wiem, co będzie dalej, ale dzisiaj byłem świadkiem poruszającego i desperackiego zdarzenia. Odważna Matka Czworaczków przegnała z miejsca, w którym skupiły się ryby, wszystkich swoich współplemieńców, włączając w to dwukrotnie większych od niej samców, i w przeciągu pół godziny złowiła cztery łososie, ważące po 1,5-2 kilogramy. Najadła się, co nieco dostało się też niedźwiadkom. W tym czasie znad morza nadciągnęła gęsta mgła, zaczęło się ściemniać i musiałem wracać do domu. A Matka Czworaczków została w lęgowisku zwierza.

Zdjęcia są, ale brakuje mi czasu i sił, żeby je obrabiać i publikować. Jutro wczesnym rankiem udam się znowu na miejsce zdarzeń.

Nieśpieszne kroki kamczackiej wiosny

820548_original

Górne zdjęcie zrobiłem zeszłej jesieni, w październiku, kiedy przyjechałem nad Jezioro Kambalne remontować zapomnianą chatę, w której obecnie mieszkam. Na fotografii widnieje dolny odcinek rzeki Kambalnej Górnej (ros. Верхне-Камбальная, Wierchnie Kambalnaja) – największego dopływu Jeziora Kambalnego. Stąd do mojej chatki jest mniej więcej dwieście metrów.

Jakiś czas później, zimą, oglądając to zdjęcie, pomyślałem sobie: dlaczego by nie zrobić całej serii zdjęć ukazujących ten motyw w różnych porach roku, skoro będę mieszkał nad brzegiem rzeczki przez kilka miesięcy. Jednak w marcu, kiedy tu przyjechałem, mojego pomysłu nie udało mi się zacząć realizować. W kwietniu też nie. W maju podobnie. Przyczyna jest prosta: nie znalazłem rzeki. Na jej miejscu zastałem zasłaną śniegiem równinę, bez jakiegokolwiek śladu wskazującego na istnienie koryta rzecznego. Warstwa śniegu miała jakieś 4-5 metrów grubości, skrywały się pod nią strome brzegi rzeki, karłowate zarośla, głazy narzutowe. Codziennie przemierzałem tę równinę pieszo, na nartach, skuterem śnieżnym, ale i tak nie znalazłem punktu, z którego fotografowałem zeszłego roku – dwumetrowego głazu. Ukazał się on spod śniegu dopiero 10 czerwca, razem z sosną karłową, widniejącą na pierwszym planie. Tamtego ciepłego dnia warstwa śniegu nad korytem rzeki zaczęła się zapadać, a ja zacząłem fotografować zmieniający się krajobraz  – robiłem to prawie codziennie, jednym i tym samym obiektywem i aparatem (24mm, Nikon D800E).

Poniżej zamieszczam kilkanaście zdjęć dokumentujących powolne wkraczanie wiosny na południe Kamczatki. W lipcu chciałbym kontynuować pracę nad tym tematem.

820891_original821065_original821259_original 821691_original 821871_original 822268_original 822467_original822749_original822974_original823076_original823546_original823594_original824307_original824493_original824682_original

Matka Czworaczków z rodziną

820309_original

Pojawiło się wiele pytań o Matkę Czworaczków i jej potomstwo – wszystko u nich dobrze. Oto dzisiejsze zdjęcie: to właśnie oni idą po firnowym śniegu na pastwisko. Trawy starcza teraz dla wszystkich niedźwiedzi, ryby pojawiły się już w wodach rzeki Kambalnej, ale do jeziora na razie nie mogą dotrzeć: przeszkodą jest ogromny płat śniegu zalegający na niewysokim wodospadzie znajdującym się w korycie rzeki. W miejscu tym płynące na tarło łososie muszą skoczyć na wysokość jednego metra, a śnieżny most nad samą wodą im to uniemożliwia. Pod wodospadzikiem niedźwiedzie łowią teraz ryby na całego. Tak więc okres wiosennego głodowania skończył się. Dla misiów nastał lepszy czas.