Prezentacja Nikołaja Szpilenka w Moskwie

574121_original

Jutro, 7 czerwca, o godz. 16. 30 na placu zabaw Międzynarodowego Otwartego Festiwalu Książki (Крымский вал, д. 10) mój młodszy brat Nikołaj będzie prezentował swoje zdjęcia i opowiadał o Briańskim Lesie i tamtejszych owadach.
Przychodźcie z dziećmi. Plac zabaw na wewnętrznym dziedzińcu; Nikołaj będzie w namiocie „Bachczysaraj”.

Nikołaj Szpilenok, mój brat

507002_original

Mam dwóch młodszych braci. Obaj zajmują się uwiecznianiem dzikiej przyrody: Dmitrij kręci filmy, a Nikołaj robi zdjęcia. Dima i ja najczęściej pracujemy daleko od rodzinnego domu, Nikołaj zaś ma inne podejście. Bywał w dalekich i egzotycznych krajach, wiele tam fotografował, jego reportaże ukazywały się w czasopismach „GEO” i „Wokrug swieta”, ale egzotyka nie wciągnęła go. Swój temat przewodni – Briański Las – zaczął rozwijać już jako dziecko. Przy czym początkowo fotografował we wszystkich możliwych zakątkach Briańskiego Lasu, potem tylko w promieniu 20-30 km od swojego leśnego domu, a w ostatnich latach starcza mu interesujących tematów w promieniu 1 km od progu. Nikołaj praktycznie nie fotografuje zwierząt, które uważa się za wyznacznik najlepszych fotografów: żubrów, niedźwiedzi, lisów, dzików i orłów. Za to jeżykami albo komarami może się zajmować przez całe miesiące. Nie stroni też od fotografowania mieszkańców okolicznych wsi.

Nikołaj nie jest rozrywkowym człowiekiem, wiedzie żywot leśnego pustelnika. Rzadko (ale udanie)  bierze udział w konkursach i wystawach fotograficznych. Niedawno w miejscu jego zamieszkania pojawił się zasięg telefonii komórkowej i Nikołaj założył stronę ze swoimi fotoreportażami. Na razie jest ich tylko dziesięć, ale to dopiero początek…

507158_original507634_original507948_original507728_original508229_original508622_original508717_original

Czy to już lato?

0017ek56

Dziś po raz pierwszy pogryzły mnie komary. Dlatego od dzisiaj zamiast tagu „wiosna” będę wstawiać tag „lato”. Według meteorologów lato zaczyna się wtedy, kiedy średniodobowe temperatury przekraczają 15oC. Ale jeśli przyjąłbym punkt widzenia meteorologów, to zostałbym zupełnie bez lata. Powyżej piętnastu stopni ciepła jest na razie tylko w mojej chatce, w której dalej codziennie palę.

Na zdjęciu powyżej: Alisa. Upolowała susła i niesie go do nory dla swoich młodych. Dziś w końcu udało mi się ustalić, że Alisa mieszka w norze, w której we wcześniejszych latach żył Kazik z Kazikową. Kazik nadal tu rezyduje, natomiast Kazikowej nie widziałem od maja. Alisa i Kazik mają małe liski, które co dopiero zaczęły wyglądać z nory. Ile ich jest – jeszcze nie wiem. A wszystko przez to, że Kazik ma własne poglądy na temat życia prywatnego. O ile Złodziej i Złodziejka z dużą dozą cierpliwości odnoszą się do moich wizyt u ich nory, o tyle Kazik wpada w histerię za każdym razem, gdy zbliżam się do jego wyspy na bagnach. Zaczyna dziko wrzeszczeć, każe mi się szybko wynosić. I odchodzę, obrażony. On może sobie codziennie zaglądać do moich okien, a mnie nie wolno, tak? A może nie trzeba się obrażać, Kazik już taki po prostu jest – nawet motyle i trzmiele, podlatujące pod jego norę, eksterminuje.

0017fhtaNiedźwiedź ociera się o brzozę: zostawia na niej swój znak zapachowy.

0017gb9xJusza prowadzi swoich podrostków.

0017h4ddEmcze u wodopoju.

0017kc61Kwiat maliny tekszli.

0017p12kPaź królowej.

0017qgcbKwitnąca wierzba karłowata.

0017r9d7Rodzina bielików olbrzymich.